Jest szansa na szybsze wykrycie ketozy. Naukowcy na tropie problemów hodowców krów

Nawet 10 proc. krów mlecznych tuż po urodzeniu cieląt zapada na ciężką chorobę metaboliczną – ketozę. Zwierzęta tracą apetyt, chudną i często nie da się ich uratować. Inny problem hodowlany to toksyny pochodzące z grzybów pleśniowych, które mogą rozwijać się w źle przechowywanej paszy. Badania dr Justyny Barć z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie mają wyjaśnić interakcje między ketozą a odpornością krów na mykotoksyny, a w przyszłości mogą pomóc lepiej chronić krowy.

 

\"rolnictwo,

 

Doświadczenia nie będą prowadzone z udziałem zwierząt, ale w laboratorium – in vitro na komórkach pobranych od krów drogą biopsji z wątroby. Taka oryginalna metoda badawcza nie była jeszcze stosowana, doktor rozwija ją w ramach grantu Narodowego Centrum Nauki (NCN).

„Planuję pobierać za pomocą biopsji fragmenty wątroby krów, które mają ketozę. Następnie hodować wyizolowane komórki w warunkach in vitro w inkubatorze. Dopiero w tych warunkach będę dodawać mykotoksynę Zearalenon i dalej prowadzić badania molekularne – jak wpływa ona na geny, na białka i jak przebiegają mechanizmy detoksykacji u osłabionych chorobą zwierząt. Fizycznie nie będę narażać krów na toksyczne związki” – zastrzega w rozmowie z PAP dr Barć.

Jak wyjaśnia, jej praca łączy dwa problemy, z jakimi spotykają się hodowcy. Pierwszy to krowy, które, po urodzeniu cielęcia, chorują na ketozę. Jest to zaburzenie metaboliczne, które pozbawia krowy instynktownej potrzeby przyjmowania pokarmu. U krowy, która nie chce jeść, pojawia się negatywny bilans energetyczny. Zwierzę wtedy bardzo chudnie i, jeśli się odpowiednio nie zareaguje, umiera.

Zdaniem badaczki jest to dość często występujące zaburzenie. Można je wykryć, badając poziom ciał ketonowych we krwi albo w mleku krów. Jeżeli ketoza nie przerodzi w kliniczną postać, to jest jeszcze pole do działania. Jednak mimo że zwierzęta są kontrolowane, to problem potrafi dotknąć nawet do 10 proc. populacji krów po porodzie.

Drugim problemem w hodowli bydła mlecznego są mykotoksyny produkowane przez grzyby pleśniowe. Jeśli pasze są przechowywane w warunkach wilgotności i spleśnieją, wówczas grzyby wytwarzają różne toksyny, które mogą wpływać niekorzystnie na zwierzę.

Mam hipotezę, że o ile krowy są dość odporne na działanie mykotoksyn, bo mają swoje naturalne mechanizmy obrony, to zwierzę osłabione w stanie ketozy nie potrafi sobie z nimi radzić. Druga hipoteza jest taka, że krowa w ketozie narażona na mykotoksyny nie będzie w stanie poradzić sobie z samą ketozą. Czyli współwystępowanie problemów zmniejsza możliwość obrony organizmu” – tłumaczy rozmówczyni PAP.

Na razie badania mają charakter badań podstawowych, ale kiedy uczeni poznają mechanizmy działania mykotoksyn na krowy dotknięte ketozą, wówczas będzie można projektować substancje, które będą chronić krowę.

Wcześniej nikt jeszcze nie prowadził badań na komórkach pobranych biopsją od chorych krów. Dodatkowym efektem projektu będzie opracowanie metody badawczej, z której w przyszłości będą mogli skorzystać inni naukowcy. Grant NCN wart ponad 605 tys. zł pozwoli na wykonanie kosztownych biopsji z pomocą lekarza weterynarii. Umożliwi też zakup odczynników niezbędnych do badań molekularnych, analiz ekspresji genów i białek.

Redakcja AgroNews, fot. Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here