Kiedy powstanie port do przeładunku zbóż? Obietnice są, postępów nie widać

Polscy producenci zbóż od lat zabiegają o rozbudowę infrastruktury portowej, która umożliwiłaby przeładunek 4-5 mln ton zboża rocznie. Kolejni ministrowie rolnictwa składają obietnice, ale póki co znaczących postępów nie widać.

port do przeładunku zbóż, zboża, eksport zbóż, Jan Krzysztof Ardanowski, Stanisław Kacperczyk, prezes, Związek Producentów Roślin Zbożowych

Jeszcze w połowie roku minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewniał, że do końca grudnia zostanie uruchomiony państwowy port do przeładunku zbóż. Teraz okazuje się, że dopiero toczą się rozmowy na temat własności gruntu w Gdyni, na którym ma powstać państwowe nabrzeże portowe. Rolnicy czują się zawiedzeni, ale mają nadzieję, że ich wieloletnie starania już niedługo przyniosą rezultat i port w końcu powstanie.

Rozbudowa infrastruktury portowej jest bardzo istotna. Taki port do przeładunku zbóż istotnie zwiększyłby możliwości eksportowe Polski. Przede wszystkim umożliwiłby szybki załadunek statku i zlikwidował magazyny na samochodach, a co najważniejsze – wpłynąłby na wzrost cen ziarna. Teraz jest ono tańsze w porównaniu do notowań na giełdzie Matif o ok. 15 proc. z uwagi na wysokie koszty postoju i transportu oraz czas trwania załadunku, które wynikają z braku możliwości szybkiego eksportu – mówi w rozmowie z nami Stanisław Kacperczyk, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Eksperci szacują, że przez brak sprawnej infrastruktury eksportowej polscy rolnicy tracą aż 15 euro na każdej tonie zboża.

To jest niedopuszczalne! Zupełnie nie rozumiemy, czemu nadal nie wybudowano portu – przyznaje Kacperczyk.

Prezes PZPRZ zauważa, że na Ukrainie w ciągu dwóch lat powstał olbrzymi terminal na 5-6 mln ton zboża.

– W Polsce od kilkunastu lat zabiegam o taką inwestycję, ale efektów nie widać. A Ukraina uwinęła się raz, dwa – żali się Kacperczyk.

I dodaje, że istotną kwestia jest nie tylko sama budowa portu, ale także jego wielkość i przepustowość.

– Nie urządzają nas możliwości przeładunku na poziomie 1 mln ton. To musi być co najmniej 4-5 mln ton. Spore znaczenie ma także ładowność statków – powinno być to 120 tysięcy ton. Nie mniej ważne są również moce zasypowe, czyli szybkość załadunku z magazynu na statek – ocenia Kacperczyk.

Port do przeładunku zbóż ma powstać w Gdyni, a także w zespole portów Szczecin-Świnoujście. Ale jak przyznał niedawno minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski jeszcze kilka miesięcy potrwa uzgadnianie szczegółów zakupu gruntu i samej budowy… Tak więc na szczęśliwy finał przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Kamila Szałaj, fot. pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here