Kolejny kraj chce zakazać stosowania glifosatu

Po Francji i Austrii kolejny kraj opowiada się za wprowadzeniem zakazu stosowania glifosatu. Wczoraj Maurizio Martina, włoski minister rolnictwa, wyraził swój sprzeciw wobec przedłużenia licencji na stosowanie tej substancji aktywnej.

\"https://twitter.com/maumartina\"

– Nie dla odnowienia licencji na stosowanie glifosatut. Włochy są liderem zrównoważonego rolnictwa. Stop dla glifosatu – napisał Maurizio Martina na Twitterze.

Od wielu miesięcy w Brukseli toczy się dyskusja dotycząca przedłużenia zgody na stosowanie glifostau w środkach ochrony roślin. Przeciwnicy tej substancji przypisują jej właściwości kancerogenne. Jednak zdaniem Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) glifosat nie jest substancją rakotwórczą, mutagenną ani toksyczną dla rozrodczości.

Póki co glifosat w krajach unijnych można stosować do końca tego roku. W maju Komisja Europejska zaproponowała odnowienie licencji na jego stosowanie na kolejnych 10 lat. Organizacje rolnicze domagały się przedłużenia zgody o 15 lat.

Francja, Austria i Włochy przeciwko glifosatowi

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, jutro i pojutrze w Brukseli odbędzie się posiedzenie komisji z udziałem przedstawicieli państw członkowskich. Rozmowy będą dotyczyć glifosatu. Na razie przeciwne stosowaniu tej substancji aktywnej są trzy kraje: Francja, Austria i Włochy.

Bez glifosatu ani rusz

Glifosat jest najczęściej stosowanym herbicydem w UE. Opatentowany we wczesnych latach siedemdziesiątych, wszedł na rynek w 1974 roku jako środek chwastobójczy o szerokim spektrum działania. Od kiedy ochrona patentowa wygasła, w 2000 roku, glifosat jest sprzedawany przez wiele firm. Na terenie Europy zarejestrowanych jest obecnie kilkaset produktów chwastobójczych zawierających glifosat, używanych do ochrony zbiorów. Jego zastosowanie umożliwia produkcję zdrowiej, wysokiej jakości żywności po przystępnej cenie.

– Bez glifosatu moje gospodarstwo zarosłoby chwastami. Nie poradziłbym sobie bez ochrony herbicydowej opartej o glifosat – mówi Krzysztof Adamiak, właściciel 40 ha plantacji porzeczki czarnej.

– Jeśli zezwolenie na stosowanie tej substancji czynnej nie zostanie wydane, skorzystają na tym kraje spoza UE, eksportujące do Unii, gdyż rolnicy w tych krajach będą nadal mieć dostęp do tego środka – mówi Sekretarz Generalny Copa-Cogeca, Pekka Pesonen.

Kamila Szałaj, fot. twitter.com/maumartina

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here