Na Białorusi padła co czwarta krowa

Pomór krów na Białorusi. W 2011 roku padła tam ponad jedna czwarta tych zwierząt – poinformował premier Białorusi Michaił Miasnikowicz na posiedzeniu Rady Ministrów.

– W ciągu roku straciliśmy w kraju 381 tys. krów, czyli 28,7 proc. pogłowia. To są liczby niedopuszczalne, zwłaszcza w sytuacji, gdy bydło kupujemy często z importu, na co wydawane są znaczne środki – oznajmił cytowany przez TVN24.pl Miasnikowicz.

Przyczyny
Premier przczyn takie stanu upatruje w złym żywieniu zwierząt i w nienależytej opiece nad bydłem pracowników kołchozów.

Według premiera słaby stan bydła przekłada się poza tym na niską jakość mleka.

Jak informuje TVN24.pl, premier skrytykował też generalnie sektor rolny. Jego zdaniem białoruskie ministerstwo rolnictwa nie przyciąga wystarczającej ilości inwestycji, a znaczną część portfela inwestycyjnego stanowią kredyty bankowe.

Portal TVN24.pl przypomina, że krytyczne uwagi pod adresem białoruskiego rolnictwa padły w zeszłym tygodniu także ze strony białoruskiej prokuratury generalnej, która uznała tę gałąź gospodarki za jedną z najbardziej skorumpowanych. Jak podkreśliła prokuratura, w 2011 r. zarejestrowano 166 przestępstw korupcyjnych w branży rolniczej.

Redakcja AgroNews, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here