NIK miażdży program bioasekuracji. Jurgiel się broni

Program bioasekuracji ASF okazał się nieskuteczny, ponieważ nie udało się zahamować rozprzestrzeniania tej choroby w Polsce – takie wnioski płyną z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

rolnictwo, portal rolny, asf, odstrzał dzików, produkcja trzody chlewnej, ministerstwo rolnictwa, program bioasekuracji, rekompensaty

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że „niewłaściwie przygotowany, a następnie nierzetelnie realizowany program nie spowodował, że świnie są utrzymywane wyłącznie w stadach o najwyższym poziomie zabezpieczenia przed wirusem”.

Było to celem głównym programu – przypomina Izba.

Tymczasem z raportu NIK wynika, że 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń.
Jak dotychczas choroba ASF nie została zatrzymana i rozprzestrzenia się na kolejne województwa.
Zdaniem NIK, rozwój choroby w Polsce może przynieść drastyczne skutki ekonomiczne, społeczne i wizerunkowe.

Nie zahamowano rozprzestrzeniania się wirusa ASF

Najwyższa Izba Kontroli ocenia, że program okazał się nieskuteczny, bo nie osiągnięto jego podstawowych celów. Przede wszystkim nie zahamowano rozprzestrzeniania się wirusa ASF w Polsce. Do października 2017 r. liczba przypadków ASF u dzików wzrosła do 567, a ognisk u świń do 103, z czego 80 ognisk odnotowano w samym 2017 r. Liczby te z dnia na dzień rosną, przekraczając obecnie 1128 przypadków ASF u dzików. Dlatego dwukrotnie rozszerzono obowiązywanie programu o kolejne gminy. Jednak zdaniem NIK reagowano zbyt wolno. Mimo wystąpienia w 2016 r. przypadków ASF u dzików w kolejnych powiatach, to dopiero w lipcu następnego roku podjęto decyzje o objęciu programem gmin województwa podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego.  W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły – odnotowano  wystąpienie zakażenia dzików w okolicach Lasek.

Zdaniem NIK, wirus rozprzestrzenia się, bo nie spełniono także drugiego celu programu, czyli nie osiągnięto stanu, w którym świnie utrzymywane są wyłącznie w gospodarstwach o najwyższym poziomie bioasekuracji. NIK alarmuje, że wystąpienie od czerwca 2017 r. masowych ognisk ASF świadczy o tym, że w dalszym ciągu wiele gospodarstw nie jest właściwie zabezpieczonych – w 2018 r. odnotowano 3 dalsze ogniska tej choroby.

NIK miażdży działania resortu rolnictwa

Zdaniem NIK nieskuteczność podejmowanych działań wynikała przede wszystkim z niewłaściwego przygotowania programu oraz jego nierzetelnej realizacji.

– Podczas opracowywania programu nie uwzględniono możliwości jego realizacji. Wprowadzonych rozwiązań w zakresie stosowania biosaekuracji nie dostosowano do rozdrobnionej struktury gospodarstw – w 93 proc. były to małe gospodarstwa utrzymujące do 50 sztuk świń. Nie mogły one sobie pozwolić na wprowadzenie koniecznych zabezpieczeń, bowiem średni koszt dostosowania gospodarstwa do wymogów bioasekuracji szacowano na ok. 33 tys. zł. Dlatego właściwe zabezpieczenia przeciwepizootyczne mogło realnie wdrożyć zaledwie ok. 6 proc.  właścicieli gospodarstw – czytamy w raporcie NIK.

NIK zauważa, że przepisy określające zasady działania programu zostały tak skonstruowane, że nie mógł zostać osiągnięty podstawowy jego cel, czyli utrzymywanie  świń, tylko w gospodarstwach o najwyższym poziomie bioasekuracji.

Z kontroli Inspekcji Weterynaryjnej przeprowadzonej  przed wprowadzeniem programu wynikało, że 90 proc. gospodarstw nie miało właściwych zabezpieczeń przeciw chorobom zakaźnym. Tymczasem w wyniku działania programu zlikwidowano zaledwie 26 proc.  stad świń. Do tego decyzje nakazujące ubój zwierząt były wydawane głównie w przypadkach, gdy właściciele gospodarstw złożyli oświadczenia o niespełnianiu wymogów właściwego zabezpieczenia.

NIK wnioskuje do ministerstwa rolnictwa, by rozważyło objęcie programem bioasekuracji terenu całej Polski oraz o podjęcie działań "przeciwzootycznych" wyprzedzających wirusa na nowych obszarach. Izba zaleca także wzmocnienie Inspekcji Weterynaryjnej oraz większy nadzór nad głównym lekarzem weterynarii w zakresie efektywnej realizacji programu bioasekuracji.

Jurgiel się broni

Na raport NIK zareagował wczoraj minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. W specjalnym komunikacie prasowym zauważa, że program bioasekuracji z założenia jest działaniem wspomagającym zapobieganie szerzeniu się choroby.

– Program ten nie jest narzędziem służącym bezpośrednio zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń – czytamy w komunikacie.

Resort rolnictwa przytacza dane, z których wynika, że  w okresie jednego roku od zastosowania środków programu bioasekuracji (od 29 kwietnia 2015 r. do 29 kwietnia 2016 r.) na obszarze gdzie był on realizowany, nie stwierdzono wirusa ASF u świń utrzymywanych w gospodarstwach.

Ministerstwo przypomina również, że program bioasekuracji był kilka razy usprawniany. M.in. zintensyfikowano i skrupulatniej przeprowadzano kontrole gospodarstw utrzymujących świnie.

oprac. Kamila Szałaj, fot. KMP w Piotrkowie Trybunalskim

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here