Program „Ceny Paliwa Niżej” może zostać przedłużony po 15 maja. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że resort będzie rekomendował utrzymanie mechanizmu obniżającego ceny na stacjach. Ostateczna decyzja ma zapaść na początku przyszłego tygodnia. Powód? Sytuacja na rynku ropy i paliw nadal jest zbyt niepewna, by rząd zdecydował się na szybkie wygaszenie wsparcia.

Niższe ceny paliw pod znakiem Bliskiego Wschodu
Według ministra energii obecne warunki rynkowe nie dają jeszcze podstaw do zakończenia programu. Kluczowe znaczenie ma napięta sytuacja wokół cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi jedna z najważniejszych tras transportu ropy na świecie.
Miłosz Motyka podkreślił, że częściowe odblokowanie cieśniny byłoby sygnałem poprawy i mogłoby otworzyć drogę do rozmów o wygaszaniu programu. Na razie jednak rząd uznaje, że ryzyko dla rynku paliw pozostaje zbyt duże.
– Jesteśmy nadal wszyscy zakładnikami tej sytuacji. Stąd ten program na dzisiaj jest utrzymywany – wskazał minister energii.
Program CPN może zostać przedłużony po 15 maja
Obecne rozporządzenia obniżające podatki na paliwa obowiązują do 15 maja. Ministerstwo Energii opowiada się jednak za tym, aby programu nie kończyć z dnia na dzień.
– Decyzję podejmiemy na początku przyszłego tygodnia. Myślę, że ze strony resortu energii ta rekomendacja jest, by program jeszcze utrzymać – poinformował Miłosz Motyka.
Minister zaznaczył, że sytuacja jest stale konsultowana z ministrem finansów Andrzejem Domańskim. To istotne, ponieważ program ma bezpośredni wpływ zarówno na portfele kierowców, jak i na dochody budżetu państwa.
Ile kosztuje rządowe wsparcie dla kierowców?
Według wyliczeń resortu energii program „Ceny Paliwa Niżej” kosztuje budżet około 1,6 mld zł miesięcznie. Jednocześnie kierowcy mieli dzięki niemu zaoszczędzić w ciągu miesiąca około 3 mld zł.
To pokazuje skalę mechanizmu. Państwo rezygnuje z części wpływów podatkowych, aby ograniczyć wzrost cen na stacjach. Dla gospodarstw domowych, firm transportowych i rolników oznacza to niższe koszty codziennego funkcjonowania, ale dla finansów publicznych jest to znaczące obciążenie.
Co musiałoby się stać, żeby program został wygaszony?
Minister Motyka wskazał konkretne poziomy cen, przy których można byłoby rozpocząć rozmowy o zakończeniu programu. Chodzi o spadek ceny diesla w portach ARA, czyli Amsterdam, Rotterdam i Antwerpia, do poziomu około 850–900 dolarów za tonę oraz cenę baryłki ropy poniżej 80 dolarów.
Dopiero przy takich warunkach rząd mógłby uznać, że presja na rynku paliw wyraźnie słabnie. Obecnie, zdaniem ministra, sytuacja nie jest jeszcze wystarczająco stabilna.
VAT i akcyza pod lupą. Tak działa program
Program opiera się na czasowym obniżeniu podatków. Do 15 maja obowiązuje obniżka VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. oraz niższa akcyza. Stawka akcyzy została zmniejszona o 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze oleju napędowego, czyli do minimalnego poziomu dopuszczonego w Unii Europejskiej.
Dodatkowo nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, przyjęta pod koniec marca, umożliwia czasowe obniżanie stawek akcyzy na paliwa w drodze rozporządzenia – maksymalnie do 30 czerwca.
Minister energii przyznał, że ewentualne wygaszanie programu powinno odbywać się etapami. Wskazał, że VAT jest bezpośrednio powiązany z ceną maksymalną, dlatego to właśnie przez podatki rząd może stopniowo odchodzić od obecnego mechanizmu.
Maksymalne ceny paliw na stacjach
Zgodnie z obowiązującymi zasadami, od piątku do poniedziałku ceny paliw na stacjach mają nie przekraczać następujących poziomów:
benzyna 95 – 6,46 zł za litr,
benzyna 98 – 6,96 zł za litr,
olej napędowy – 7,31 zł za litr.
Dla kierowców oznacza to utrzymanie cen poniżej poziomów, które mogłyby pojawić się przy pełnym przeniesieniu kosztów ropy, paliw gotowych i podatków na ceny detaliczne.
Nie ma ryzyka braków paliwa lotniczego
Minister energii odniósł się również do bezpieczeństwa dostaw paliwa lotniczego. Jak zadeklarował, obecnie nie widzi ryzyka jego niedoborów w Polsce.
To ważny sygnał w kontekście napięć na Bliskim Wschodzie i problemów z transportem surowców. Na razie rząd koncentruje się przede wszystkim na utrzymaniu stabilności cen paliw dla kierowców oraz ograniczeniu skutków zewnętrznych zawirowań na polskim rynku.
Decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu
Najbliższe dni będą kluczowe dla dalszego funkcjonowania programu „Ceny Paliwa Niżej”. Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Energii będzie rekomendować jego przedłużenie. Ostateczna decyzja zależeć będzie jednak od rządu, sytuacji na rynku ropy oraz skutków wydarzeń wokół cieśniny Ormuz.
Dla kierowców, firm transportowych i rolników oznacza to jedno: niższe ceny paliw mogą zostać utrzymane dłużej, ale program nie będzie trwał bez końca. Rząd już teraz analizuje, kiedy i w jaki sposób można będzie go stopniowo wygaszać.










