Instytut Ochrony Roślin poinformował o nowym potencjalnym, mało znanym agrofagu, który może uszkadzać zboża. Chodzi o motyla Anerastia lotella z rodziny omacnicowatych. Gatunek ten jest w Polsce pospolity, ale jego biologia wciąż nie została dobrze poznana. Tegoroczna obserwacja z Wielkopolski pokazuje, że jego gąsienice mogą żerować wewnątrz źdźbeł żyta i prowadzić do bielenia oraz zamierania kłosów.

Na razie nie ma podstaw, aby mówić o nowym szkodniku o znaczeniu gospodarczym. Sam Instytut Ochrony Roślin podkreśla, że opisany przypadek należy traktować przede wszystkim jako sygnał wymagający dalszej obserwacji plantacji.
Białe kłosy żyta zwróciły uwagę specjalistów
Pierwsze niepokojące objawy zauważono 9 czerwca 2026 r. w okolicach Kórnika w Wielkopolsce. Na plantacji żyta prowadzonej na słabej, piaszczystej glebie pojawiło się kilkadziesiąt białych kłosów wyraźnie odcinających się od zielonego jeszcze łanu.
Uszkodzone kłosy były pozbawione ziarniaków. Charakterystyczne było również to, że rośliny można było bardzo łatwo wyrwać z gleby. Źdźbła odrywały się bez większego oporu na wysokości powierzchni ziemi albo nieco poniżej.
Po dokładniejszym sprawdzeniu stwierdzono wygryzione fragmenty pędów w okolicy szyjki korzeniowej, a w części roślin znaleziono larwy motyli.
Najbardziej prawdopodobną przyczyną bielenia kłosów było uszkodzenie wiązek przewodzących znajdujących się wewnątrz źdźbła. Gąsienice żerowały tak intensywnie, że wypełniały niemal cały przekrój łodygi przy powierzchni gleby.
Larwy wyhodowano do postaci dorosłej
Specjaliści podjęli próbę hodowli znalezionych larw, aby możliwe było jednoznaczne określenie gatunku.
Po ponad dwóch tygodniach, 28 czerwca 2026 r., uzyskano poczwarki, natomiast 7 lipca pojawiły się osobniki dorosłe.
Motyle zostały początkowo oznaczone jako Anerastia lotella. Następnie identyfikację potwierdzono mikroskopowo na podstawie budowy aparatów kopulacyjnych osobników dorosłych.
To istotne, ponieważ właśnie precyzyjna identyfikacja pozwoliła powiązać obserwowane uszkodzenia z konkretnym gatunkiem, który dotychczas nie był szerzej kojarzony z istotnymi stratami w uprawach zbóż.

Czym jest Anerastia lotella?
Anerastia lotella należy do rodziny omacnicowatych – Pyralidae. W Polsce występuje blisko sto gatunków należących do tej grupy.
Do tej samej rodziny zaliczane są między innymi mkliki i omacnica spichrzanka, znane jako szkodniki produktów magazynowanych. Wśród omacnicowatych występują jednak również gatunki związane z roślinami uprawnymi oraz szkodniki pszczelarskie, takie jak barciaki.
Anerastia lotella jest gatunkiem euroazjatyckim i występuje pospolicie na terenie całej Polski.
Dorosłe motyle są niewielkie. Rozpiętość ich skrzydeł wynosi około 20–25 mm. Ubarwienie jest zmienne, a w pozycji spoczynkowej owady dobrze maskują się na roślinach i mogą być trudne do zauważenia.
Gąsienice mają żółtawe zabarwienie, są stosunkowo krępe i pokryte nielicznymi krótkimi szczecinkami. Poczwarki mają barwę żółtobrązową i w warunkach naturalnych znajdują się w glebie, w charakterystycznym oprzędzie tworzonym z jedwabiu i drobin piasku.
Żeruje na trawach, ale również na życie
Biologia tego gatunku nie jest jeszcze wystarczająco poznana. Wiadomo jednak, że jego gąsienice rozwijają się na różnych gatunkach traw.
W literaturze jako rośliny żywicielskie wymieniane są między innymi:
- piaskownica zwyczajna,
- szczotlicha siwa,
- kostrzewa owcza,
- inne gatunki traw,
- żyto zwyczajne.
Gąsienice mogą zjadać korzenie i części łodyg znajdujące się pod powierzchnią ziemi. Zwykle przebywają w twardej rurce utworzonej z jedwabiu i piasku, która jest przymocowana do rośliny.
W przypadku plantacji pod Kórnikiem sytuacja wyglądała jednak nieco inaczej. Larwy znajdowały się wewnątrz źdźbeł żyta, bezpośrednio przy powierzchni gleby.
To właśnie takie żerowanie mogło doprowadzić do przecięcia tkanek przewodzących i odcięcia kłosa od dopływu wody oraz składników pokarmowych. Efektem były charakterystyczne białe, płonne kłosy.
Ten gatunek już w przeszłości powodował straty
Choć obecnie Anerastia lotella nie jest traktowana jako istotny gospodarczo szkodnik zbóż, istnieją historyczne informacje o jej szkodliwości.
W 1869 roku gąsienice tego gatunku miały niemal całkowicie zniszczyć kilka piaszczystych pól żyta o łącznej powierzchni około 20 akrów w pobliżu Herzbergu w Niemczech.
Inne dane literaturowe wskazują, że gatunek ten bywa regularnie stwierdzany na plantacjach żyta, jednak zazwyczaj nie powoduje znaczących strat gospodarczych.
To właśnie ten rozdźwięk jest obecnie najważniejszy: owad jest znany, występuje w Polsce i może żerować na zbożach, ale dotychczas nie był zaliczany do najważniejszych agrofagów upraw rolniczych.
Czy mamy do czynienia z nowym szkodnikiem zbóż?
Na tym etapie odpowiedź brzmi: jeszcze nie.
Instytut Ochrony Roślin ocenia, że przypadek z Wielkopolski jest bardziej ciekawą obserwacją entomologiczną niż dowodem na pojawienie się nowego groźnego szkodnika.
Dopóki podobne uszkodzenia nie zaczną być zgłaszane z kolejnych regionów kraju, nie ma podstaw, aby uznawać Anerastia lotella za gatunek o znaczeniu gospodarczym.
Nie oznacza to jednak, że obserwację można zignorować.
Zmiany wśród szkodników są coraz bardziej widoczne
W ostatnich dekadach w ochronie roślin obserwuje się wyraźne zmiany w składzie gatunkowym agrofagów. W Polsce pojawiają się owady wcześniej u nas nienotowane, a niektóre gatunki dotychczas uznawane za rzadkie zaczynają występować częściej.
Zdarza się również, że owady poszerzają zakres roślin żywicielskich i zaczynają żerować na gatunkach uprawnych.
Właśnie dlatego przypadek Anerastia lotella zasługuje na uwagę. Gatunek już wcześniej powodował szkody w życie, a jego żerowanie może być trudne do rozpoznania, ponieważ larwy rozwijają się przy powierzchni gleby lub wewnątrz źdźbeł.
Na co powinni zwracać uwagę rolnicy?
Szczególnie istotne mogą być plantacje żyta prowadzone na glebach lekkich i piaszczystych, ponieważ właśnie takie stanowisko występowało w opisanym przypadku.
Niepokój powinny wzbudzić przede wszystkim:
- pojedyncze lub grupowo występujące białe kłosy na tle zielonego łanu,
- kłosy pozbawione ziarniaków,
- rośliny wyjątkowo łatwo wyrywające się z podłoża,
- źdźbła odłamujące się przy powierzchni gleby,
- wygryzione fragmenty pędu w okolicy szyjki korzeniowej,
- obecność żółtawych gąsienic wewnątrz dolnej części źdźbła.
Na razie nie ma podstaw do wykonywania specjalnych zabiegów ochronnych przeciwko temu gatunkowi. Najważniejszy jest monitoring i zgłaszanie nietypowych uszkodzeń, szczególnie jeśli podobne objawy pojawią się na większej liczbie plantacji.
Dopiero kolejne obserwacje pozwolą określić, czy przypadek z okolic Kórnika był jednostkowym zdarzeniem, czy też Anerastia lotella zaczyna odgrywać większą rolę w uprawach zbóż w Polsce.









