O bolączkach polskiej wsi – wywiad z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Robertem Telusem

Rok 2023 to bardzo trudny okres dla polskiego rolnika. Najpierw pandemia teraz woja kompletnie rozchwiały rynki rolne. Najbardziej cierpi na tym gospodarz, który z powodów ogromnych kosztów produkcji nie jest w stanie zachować płynności finansowej swojego gospodarstwa.  Co o aktualnej sytuacji rolników myśli minister rolnictwa Robert Telus, i jak chce wspierać polską wieś? Zapraszamy na rozmowę.

Robert Telus, minister rolnictwa i rozwoju wsi

Marta Nowak-Woźnica: Jak w takich trudnych warunkach i niepewności w rolnictwie zamierza Pan spełnić wszystkie obietnice dane rolnikom? Czy w związku ze zmieniającą się ciągle rzeczywistością przewidywane są zmiany w programach na lata 2021-2027?

Robert Telus: Pod koniec kwietnia br. spotkałem się z protestującymi w Szczecinie rolnikami. Podczas czasem emocjonalnych, ale merytorycznych dyskusji osiągnęliśmy porozumienie. Prawie wszystkie 16 postulatów jest zrealizowanych.

Natomiast na bieżąco analizujemy realizowane programy. Zapewniamy terminową realizację zadań wynikających z wdrażania Planu Strategicznego Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027, żeby móc osiągnąć zakładane kamienie milowe i wskaźniki w przeglądzie Wspólnej Polityki Rolnej w 2025 r.

Sytuacja jest dynamiczna i podejmowane decyzje muszą odpowiadać na pojawiające się wyzwania. Stąd też rekordowe wsparcie kierowane do rolników w związku z wojną w Ukrainie.

Z powodu wciąż wzrastających kosztów produkcji i niskich cen skupu polskie rolnictwo przestało się opłacać. Niektórzy rolnicy walczą jeszcze o swoje gospodarstwa, ale część z nich nie wytrzymała i je zlikwidowała. Jaki ma Pan pomysł na uratowanie rolników przed klęską? Jaka przyszłość czeka polską wieś?

Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie pozostaje obojętny wobec zachodzących zmian, zwłaszcza po pandemii i po napaści Rosji na Ukrainę. Destabilizacja rynków rolnych wpłynęła na opłacalność produkcji rolnej. Podjęliśmy decyzje o wsparciu rolników rekordową kwotą 15 mld złotych, z czego 10 mld złotych wydamy w tym roku.

    Natomiast proces likwidacji gospodarstw rolnych obserwowany jest w całej Europie i trwa już wiele lat. Mamy do czynienia z postępującymi nieuchronnie zmianami na obszarach wiejskich. Z jednej strony odwrócił się kierunek migracji – wiele osób przeprowadza się na obszary wiejskie, a z drugiej strony następuje komasacja gospodarstw i wzrost średniej wielkości gospodarstwa.

    My uważamy, że rolnictwo jest sektorem strategicznym, a ostatnie wydarzenia pokazały wszystkim, jak istotne jest bezpieczeństwo żywnościowe. Nadal będziemy wspierać nasze rolnictwo. Tak postępuje odpowiedzialny rząd, który dba o swoich obywateli.

    Unia Europejska coraz bardziej rygorystycznie podchodzi do rolnictwa – hodowli zwierząt. Czy ma szansę przyjąć się nowy trend żywnościowy – jedzenie syntetyczne czy owady? Jakie jest stanowisko Pana ministra w tej sprawie?

    Nie sądzę, aby sztuczne jedzenie zastąpiło to naturalne. Przede wszystkim konsument ma mieć pełną wiedzę o tym, co kupuje. Zasadniczym kierunkiem rozwoju rolnictwa musi być rolnictwo zrównoważone, w którym produkcja roślinna rozwija się w harmonii z produkcją zwierzęcą.

    Wypaczony obraz rolnictwa powstał przez nieokiełznaną chęć zysku i tworzenie z hodowli ogromnych zakładów przemysłowych.

    Nie ma naszej zgody na oznaczanie produktów syntetycznych nazwami zarezerwowanymi dla produktów naturalnych – mleko to jest mleko, czyli produkt pochodzenia zwierzęcego, a nie napój z roślin. Mięso pochodzi z produkcji zwierzęcej, nie jest wytworem syntetycznym.

    Czy unijna propozycja ograniczenia stosowania pestycydów o 50 proc. jest „uczciwa” dla polskich rolników? Czy rolnicy udźwigną Pana zdaniem ten wymóg i jak to wpłynie na bezpieczeństwo żywnościowe?

    Unia Europejska proponuje, aby wszystkie kraje ograniczyły wykorzystanie pestycydów o 50 proc. Jest to bardzo niesprawiedliwe. Polska stosuje o wiele mniej pestycydów niż np. Holandia. Proponowałbym ustalenie średniej dla Europy i wówczas niech każdy kraj do tej średniej się dostosuje. To byłoby sprawiedliwe. Takie rozwiązanie popiera większość ministrów ds. rolnictwa krajów unijnych.

    Jestem zdania, że dbanie o klimat jest ważne, ale musi być ono roztropne. Zielony Ład powstawał w innych okolicznościach, dziś sytuacja jest zupełnie inna. Ochrona klimatu jest ważna, dbanie o środowisko też jest ważne, ale bezpieczeństwo żywnościowe jest najważniejsze, nie mam co do tego wątpliwości.

    „Lokalna półka” to trzeci konkret PiS skierowany do rolników. Skorzystać na nim mają zarówno rolnicy, jak i konsumenci. Czy może Pan omówić szczegółowe rozwiązania dotyczące tego programu?

    Na szczegóły przyjdzie czas. Teraz wskazujemy kierunki działania. Podobne rozwiązania funkcjonują w wielu krajach. „Lokalna półka” wpisuje się też w Strategię „Od pola do stołu”. To także sposób na skracanie łańcuchów dostaw, a co za tym idzie – na mniejszy ślad węglowy i ochronę środowiska. Jest to propozycja korzystna dla wszystkich. Rolnik ma mniej pośredników, przez co może uzyskać atrakcyjniejszą cenę. Bliskość dostaw to także niższe koszty transportu. Brak dużej liczby pośredników i niższe koszty transportu oznaczają korzystniejsze ceny dla konsumentów.

    Zadeklarował Pan, że ujawni listę firm importujących zboże z Ukrainy. Kiedy uda się upublicznić tę listę?

    Byłem za takim rozwiązaniem, ale nie mam dostępu do pełnej listy firm, a ogłaszanie niepełnej byłoby niesprawiedliwe. Podkreślam jednak, że firmy działały zgodnie z prawem. Te, które je łamały, ponoszą teraz konsekwencje prawne. Organy ścigania prowadzą stosowne postępowania.

    Jeszcze nie mieliśmy tak trudnego i zaskakującego roku w rolnictwie. Panie ministrze, na jaką pomoc jeszcze w tym roku mogą liczyć rolnicy?

    Powtarzamy, że rolnicy są dla nas najważniejsi. I nie są to puste slogany. Wielokrotnie już udowodniliśmy, że w sytuacjach kryzysowych wspieramy polskich rolników. To nasza inwestycja na przyszłość. Utrzymanie własnego rolnictwa, własnej produkcji roślinnej i zwierzęcej jest naszym obowiązkiem. Przygotowaliśmy cały wachlarz wsparcia o wartości 15 mld złotych. Rozwiązaliśmy kwestię upłynnienia nadmiaru zboża. Wyeksportowaliśmy ponad 7 mln ton. Rolnicy zawsze mogą na nas liczyć.

    Dziękuję za rozmowę.

    Agata Molenda
    Agata Molendahttps://agronews.com.pl
    Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

    Zostaw komentarz

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    Sadownicy załamują ręce: kolejna substancja czynna wycofana!

    Środki ochrony roślin zawierające metiram od 29 listopada 2024 roku nie będą mogły być stosowane w sadach.  Rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2023/2455 z dnia 7...
    13,428FaniLubię
    7,105ObserwującyObserwuj
    3,946ObserwującyObserwuj
    8,520SubskrybującySubskrybuj
    Verified by ExactMetrics