Minister rolnictwa: Ile jeszcze czasu musi upłynąć, by ludzie ciężkiej pracy byli szanowani?

Święto Ludowe obchodzone od dzięsiątków lat w Zesłanie Ducha Świętego. Święto radości i dumy z tego, co my, rolnicy, mieszkańcy wsi, wnieśliśmy i wnosimy do życia narodu polskiego.

Jest to dzień, kiedy oczekujemy, by całe społeczeństwo, szczególnie ci, którzy o polskiej wsi nic nie wiedzą, lub mają o niej nieprawdziwe,, infantylne i stereotypowe zdanie, zainteresowali się pracą, sukcesami, ale i problemami tych, co „żywią i bronią”.

By okazać szacunek pokoleniom polskich chłopów złożyłem kwiaty w symbolicznych dla ruchu ludowego miejscach: przy pomniku Wincentego Witosa w Warszawie i na grobie zamordowanego przez Niemców Macieja Rataja, na cmentarzu wojennym w Palmirach – minister Jan Krzysztof Ardanowski

Wsi należy się szacunek i wdzięczność

Wsi należy się szacunek i wdzięczność. I za wkład w walkę narodowo-wyzwoleńczą, zarówno kiedy sto lat temu „wybiliśmy się” na niepodległość, i za chłopskich synów dających daninę krwi w Wojnie Polsko-Bolszewickiej w 1920 r. i w Wojnie Obronnej 1939 r., i w czasach okupacji, jak i za wspieranie po wojnie Żołnierzy Niezłomnych, niegodzących się na nowe, komunistyczne zniewolenie. Komunistyczna polityka wobec wsi, wspierana przez powojennych chłopskich kolaborantów, którzy, zdradzając idee ruchu ludowego Witosa i Mikołajczyka, zostali akolitami władzy przyniesionej na sowieckich bagnetach, to polityka przymusowej kolektywizacji i obowiązkowych dostaw za złodziejską cenę, to ograbianie wsi z jej zasobów i bieda większości chłopskich rodzin. Ci, którzy nie chcieli kolaborować z władzą, byli skazani na szykany, upokorzenie, brak możliwości zakupu środków produkcji, traktorów, maszyn, materiałów budowlanych itd.

Trzeba cenić rolników

Tym bardziej trzeba cenić tych spośród nas, rolników i chłopskich przedstawicieli, którzy tworzyli niezależny ruch chłopski pod koniec lat siedemdziesiątych, tworzyli naszą chłopską Solidarność, którzy tworzyli duszpasterstwo rolników, autentyczną spółdzielczość i inne formy społeczeństwa obywatelskiego na wsi. Tak, mamy wszyscy za co wsi dziękować. To rolnicy zapewniają bezpieczeństwo żywnościowe, chronią przyrodę i krajobraz, troszczą się o zwierzęta, zapewniają żywotność społeczną i ekonomiczną obszarów wiejskich.

Ile jeszcze czasu musi upłynąć, by ludzie ciężkiej pracy byli szanowani?

Czy wszyscy członkowie naszej wspólnoty narodowej szanują ciężką pracę rolników? Nie jestem tego pewien. Kiedy zwróciłem się z apelem, by osoby, które dysponują wolnym czasem, czy to w ramach urlopu, czy wakacji, czy przy braku pracy, rozważyły możliwość pomocy rolnikom przy zbiorach owoców i warzyw, zarabiając przy tym i poprawiając swoje zdrowie na świeżym powietrzu, spotkało się to ze strony niektórych, szczególnie nauczycieli, z agresją i hejtem. To on chce byśmy poszli do pracy „u chłopów”, na polu, przy zbieraniu truskawek? Niech nas nie obraża. Nie po to się uczyliśmy, by teraz pracować jak chłop, jak rolnik. Jest to przykre, ale, niestety, potwierdza, że wielu, tych uważających się za elitę, zakompleksionych, nerwowo poszukujących potwierdzenia swojej, w ich mniemaniu, wyższej pozycji społecznej, przekonanych, że „zrobili karierę”, pogardza pracą fizyczną, pracą rolnika, ale także zapewne robotnika. Ile jeszcze czasu musi upłynąć, by ludzie ciężkiej pracy byli szanowani, by ci, którzy bardzo często z tej wsi pochodzą nie pogardzali nią, nie stosowali wobec jej mieszkańców dyfamacji i lekceważenia. Jak wielu, kiedy chce kogoś poniżyć, to posługuje się określeniami kojarzącymi się z wsią i rolnictwem. Takie epitety jak wiocha, wieśniak, wsiok, burak, sok z buraka, baba ze wsi, wiejski głupek, są uważane za pejoratywne i, niestety, są na porządku dziennym. Świadczą jednak nie o polskiej wsi, ale o tych, którzy, ze złej woli, czy z głupoty, lub braku kultury, choć często nawet z wykształceniem formalnym, co jednak, jak widać, nie jest synonimem mądrości, takim słownictwem się posługują. Takie to niewesołe myśli nachodzą mnie przy okazji Święta Ludowego.
By okazać szacunek pokoleniom polskich chłopów złożyłem kwiaty w symbolicznych dla ruchu ludowego miejscach: przy pomniku Wincentego Witosa w Warszawie i na grobie zamordowanego przez Niemców Macieja Rataja, na cmentarzu wojennym w Palmirach.
By okazać szacunek pokoleniom polskich chłopów złożyłem kwiaty w symbolicznych dla ruchu ludowego miejscach: przy pomniku Wincentego Witosa w Warszawie i na grobie zamordowanego przez Niemców Macieja Rataja, na cmentarzu wojennym w Palmirach – minister Jan Krzysztof Ardanowski

Cieszmy się naszym świętem. Niech żyje Polska wieś!

Źródło: FB Jan Krzysztof Ardanowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here