POLSOR walczy z podrobionymi środkami ochrony roślin. O planach stowarzyszenia rozmawiamy z Markiem Pytelewskim

O planach stowarzyszenia POLSOR, zmianach w systemie kontroli żywności i doradztwie rolniczym oraz o skutkach wycofania niektórych substancji czynnych środków ochrony roślin rozmawiamy z Markiem Pytelewskim – Przewodniczącym Polskiego Stowarzyszenia Obsługi Rolnictwa POLSOR, Dyrektorem Operacyjnym PROCAM Polska.

 

\"rolnictwo,

 

Kamila Szałaj: Od kilku miesięcy pełni Pan funkcję Prezesa Polskiego Stowarzyszenia Obsługi Rolnictwa. Jakie są plany Stowarzyszenia na najbliższe miesiące?

Marek Pytelewski: Polskie Stowarzyszenie Obsługi Rolnictwa POLSOR jest organizacją niekomercyjną, a powstało z potrzeby reprezentowania interesów branży zaopatrzenia rolnictwa, ale też i pośrednio dbania o interesy naszych Klientów. Aktualnie członkami stowarzyszenia są wiodące firmy dystrybucyjne, takie jak: AGROSIMEX, AGROSIEĆ, AMPOL MEROL, CHEMIROL, CHEMPEST, KAZGOD (obecnie wchodzący w skład AGRII) NAROLCO, OSADKOWSKI, OSADKOWSKI CEBULSKI, PROCAM, PROGRESS CHEM czy SCANDAGRA, jednakże chciałbym tutaj podkreślić, że stowarzyszenie jest instytucją otwartą na nowych członków. Na kolejne kilka miesięcy nasze Stowarzyszenie ma sporo planów z różnych dziedzin działalności, ale z uwagi na stosunkowo młody wiek organizacji jak i fakt, że jest organizacją niekomercyjną i opartą o działalność w zasadzie pro publico bono, większość wysiłków skupiać będziemy na istotnych, wymiernych bolączkach sektora agro i naszej branży. I tak w pierwszej kolejności będziemy koncentrować nasze wysiłki na prowadzeniu działalności edukacyjnej zapobiegającej rozprzestrzenianiu się procederu związanego z obrotem nielegalnymi i podrobionymi środkami ochrony roślin. W tym celu nawiązaliśmy współpracę z Polskim Stowarzyszeniem Ochrony Roślin, aby razem prowadzić kampanie edukacyjno-propagandowe, uświadamiające potencjalnym ofiarom tego procederu konsekwencje i zagrożenia wynikające ze stosowania środków z niewiadomych źródeł pochodzenia. Niestety, dane z rynku oraz z różnych instytucji państwowych potwierdzają smutne statystyki, że co roku rośnie liczba przypadków istotnych strat finansowych na polach i w sadach spowodowanych stosowaniem nielegalnych środków ochrony roślin. Chcemy też docierać do świadomości zarówno rolników jak i firm handlowych, aby zdali sobie sprawę, że angażując się w ten proceder nie tylko świadomie łamią prawo, narażają się na potencjalne konsekwencje i straty finansowe, ale przede wszystkim mogą nieświadomie przyczyniać się do zatruwania środowiska, żywności i ludzi, swoich bliskich i rodzin, stosując środki niewiadomego pochodzenia. Niestety, poza edukacją wiele więcej zrobić nie możemy, gdyż proceder ten niejednokrotnie nosi znamiona przestępczości zorganizowanej, a to już gestia odpowiednich organów, które z roku na rok coraz lepiej specjalizują się w tropieniu również tej kategorii przestępstw odnosząc wymierne sukcesy. POLSOR jest członkiem Federacji Gospodarki Żywnościowej RP i międzynarodowej organizacji COCERAL, współpracuje też z ECPA czy COPA COGECA działających w Brukseli reprezentujących interesy Rolników oraz całego sektora agro. W Polsce prowadzimy również rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa, GIORIN-em oraz instytucjami mającymi wpływ na kształtowanie sektora oraz prawodawstwo. Chcielibyśmy na stałe wpisać się w skład grupy konsultacyjnej do prac legislacyjnych przy parlamencie w zakresie przepisów dotyczących naszej branży i otoczenia.

Poza praktycznymi działaniami POLSOR prowadzi działalność edukacyjną i upowszechnieniową dotycząca obszarów wspólnych zainteresowań branży.

-Stowarzyszenie zrzesza głównie dystrybutorów środków ochrony roślin. Z jakimi problemami boryka się obecnie branża? W jaki sposób POLSOR pomaga w ich rozwiązywaniu?

– Główne aspekty działania POLSOR dotyczące dystrybutorów na wspólnym, łączącym wszystkich obszarze, to jak do tej pory nowelizacje przepisów Ustawy o ochronie roślin, Ustawy o odpadach opakowaniowych, podatek handlowy, czy chociażby wspomniany wcześniej nielegalny obrót środkami ochrony roślin. Przez ostatnie dwa lata POLSOR aktywnie działał na rzecz interpretacji i implementacji nowelizowanych przepisów tak, aby stały się one wykonywalne i racjonalne, aby każdy podmiot był w stanie w sposób rzetelny wywiązać się z obowiązków nałożonych na niego przez ustawodawcę. POLSOR pomaga członkom w interpretacji prawa i przepisów, w szczególności tych nowych, których wykonawstwo nie zostało jeszcze sprawdzone w praktyce a interpretacja wymaga zrozumienia intencji ustawodawcy. Mieliśmy przykłady z kaucjonowaniem opakowań, wycofaniem możliwości przedłużenia dat ważności produktów, prowadzeniem zbiórki opakowań, certyfikacją i szkoleniami pracowników, Ustawą o integrowanej ochronie i doradztwie, prowadzeniem ewidencji numerów partii i dat produkcji, czy wreszcie obowiązku weryfikacji uprawnień nabywcy środków ochrony roślin. Wszystkie te regulacje jak i wiele innych mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia ludzi, zwierząt, organizmów wodnych i żywności, czego jesteśmy w pełni świadomi i szczerze te dążenia wspieramy, jednakże każda zmiana wymaga czasu i adaptacji a do wielu z nich dystrybucja po prostu nie była gotowa. Nikt nie chce łamać prawa , ale wykonanie przepisów nie zawsze jest możliwe z dnia na dzień. Bardzo często łączy się też z olbrzymimi zmianami w polityce księgowości, procedurach sprzedaży, gospodarce magazynowej, czy też nawet z wymianą floty i obiektów magazynowych, a przy organizacjach działających w określonych strukturach, zatrudniających setki osób zmiany nie są ani łatwe, ani szybkie, ani bezkosztowe… Na szczęście dialog, jaki udało się wypracować pozwala na rozsądne wprowadzanie nowych regulacji, a niektóre z nich udało się już dostosować do realiów praktycznych. POLSOR reprezentuje branże we wszystkich sprawach sygnalizowanych przez swoich członków poza kwestiami komercyjnymi i handlowymi, również na arenie międzynarodowej.

– Resort rolnictwa pracuje obecnie nad ustawą, która ma usprawnić nadzór sanitarny nad produkcją żywności. W myśl projektowanych przepisów z pięciu istniejących obecnie inspekcji ma powstać jedna. Czy Pana zdaniem konsolidacja organów urzędowej kontroli żywności jest konieczna? Czy nowopowstała super inspekcja spełni oczekiwania producentów i przetwórców? I wreszcie jak powinna wyglądać struktura nowej instytucji? Zdaniem Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej najlepszym rozwiązaniem byłoby przyłączenie do Inspekcji Weterynaryjnej pozostałych inspekcji, czyli Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz części zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

– Osobiście zawsze byłem i jestem zwolennikiem odpowiedzialnego profesjonalizmu i optymalizacji procesów, dlatego też uważam, że to słuszny kierunek, który pozwoli na szeroką, skonsolidowaną profesjonalną koordynację działań standaryzacyjnych i kontrolnych, przynosząc w efekcie jasne wymagania i podnosząc jakość produkowanej w Polsce żywności. Chociaż produkowana u nas żywność już jest najwyższej jakości, nie tylko na tle Europy, ale także i świata, to optymalizacja procesów pozwoli na sprawniejsze funkcjonowanie, usunie wiele „progów zwalniających” na drodze rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, dla których mnogość i różnorodność przepisów „od inspekcji do inspekcji” stanowi niejednokrotnie koszmarną barierę. Jasne zasady, decyzyjność i precyzyjna podległość pozwoli PIBŻ nie tylko na sprawowanie nadzoru, ale mam nadzieję również na świadczenie usług doradztwa branżowego przynajmniej w sferze wymagań i certyfikacji. Chciałbym też mieć nadzieję, że wzrost standardów produkcji żywności i jednolity nadzór nad całym łańcuchem produkcji pozwoli polskim rolnikom i przetwórcom na szybsze i bardziej efektywne dostosowanie się do tego co być może już niedługo przed nami, czyli do konkurowania z potęgami zza oceanu opartymi na zupełniej innych skalach kosztów i wartości w przypadku ziszczenia się scenariusza TTIP. Jedna inspekcja łatwiej poradziłaby sobie z działaniami nad wypracowaniem w drodze – mam nadzieję- kompromisu, transatlantyckich i międzynarodowych standardów jakości, dzięki czemu nasze krajowe produkty mogłyby konkurować na nowych rynkach. Tyle w sferze idei, bo jak wiadomo „diabeł tkwi w szczegółach”, a tych niestety jeszcze nie znamy. Wiemy jedynie, że siły swoje połączą najprawdopodobniej Państwowa Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, oraz po części Państwowa Inspekcja Sanitarna i Inspekcja Handlowa w odpowiednich zakresach, tworząc Państwową Agencję Bezpieczeństwa Żywności.

– Kolejna ważna zmiana ustawy będzie dotyczyć systemu funkcjonowania ośrodków doradztwa rolniczego. Chodzi przede wszystkim o przesunięcie nadzoru nad ośrodkami. W myśl nowych przepisów będzie go pełnił minister rolnictwa, a nie, jak dotychczas, marszałkowie województw. Jakie korzyści dla rolnika będą wynikać ze zmienionego systemu doradztwa rolniczego? Jak powinien Pana zdaniem wyglądać współczesny model doradztwa rolniczego?

– Jeśli chodzi o ODR to przesunięcie ich do jednego pionu podległego bezpośrednio ministerstwu wydaje mi się dobrym pomysłem. Nie do końca jednak rozumiem ideę wdrożenia pewnych aspektów komercyjnych do działalności ODR-ów. Ośrodki Doradztwa Rolniczego powinny być zarządzane i finansowane centralnie, z jednolitą strategią i misją zrównoważonego rozwoju rolnictwa w Polsce jako główny i nadrzędny cel statutowy tej organizacji. Jeśli zaczniemy mieszać cele statutowe z planami sprzedaży instytucja utraci wiarygodność i tożsamość a jej posłannictwo i rola społeczna znacząco zblednie. Jednym z komercyjnych aspektów działania ODR, godzącym misję instytucji i aspekty dochodowe, mogłoby wszakże być wykształcenie biegłych sądowych ze struktur ODR. Dzisiaj rolnictwo cierpi na niedobór rzeczoznawców i biegłych, których opinie są niezwykle istotne we wszelkiego rodzaju sporach i kluczowe dla sprawnego prowadzenia spraw i dochodzenia roszczeń.   Dzisiaj trochę nie doceniamy roli ODR-ów nawet w tych „nowoczesnych” czasach, a ja śmiem twierdzić, że bez ich pomocy wielu rolników nie byłoby w stanie poradzić sobie z gąszczem przepisów poakcesyjnych czy też wykorzystaniem funduszy unijnych przed i zaraz po wejściu do Unii. Dzisiaj wiele firm już się specjalizuje w obsłudze rolnictwa na polu tzw. biurokracji i legislacji, łatwo więc zapominamy o tym kto był pionierem. Nie mniej jednak uważam, że rolą ODR przy ministrze powinno być wsparcie rolnika w każdym aspekcie jego działalności, ze szczególnym uwzględnieniem wymogów legislacji oraz krzewienie zasad dobrych praktyk rolnych i ekonomii w rolnictwie. Co do zaś samego doradztwa rolniczego w zakresie uprawy jest to zagadnienie tak szerokie i wymagające tak ogromnej wiedzy, inwestycji i doświadczenia, a jednocześnie tak niezwykle istotne w produkcji rolnej, że nie pokusiłbym się o zamykanie go w standardach budżetu państwa. Dzisiejsze doradztwo musi mierzyć się z coraz szybszym postępem i nadążać za rozwojem i ewolucją genetyki roślin, patogenów czy nawet zwierząt hodowlanych. Rozwój technologii powoduje przyspieszenie wielu procesów i tak jak my próbujemy je zwalczać, tak patogeny próbują się nam przeciwstawiać i walczą o przetrwanie. Ta nieustanna walka wymaga lat i hektarów doświadczeń i obserwacji polowych, praktycznych, wszechstronnych kontaktów i wymiany informacji, niejednokrotnie transgranicznej, ogromnych nakładów czasu energii ale i finansowania, które tylko komercyjne organizacje, specjalizujące się w agronomii mogą zapewnić. Coraz to mierzymy się z ewoluującymi odpornościami, do walki z którymi zaprzęgamy również szczepy „dobrych” bakterii, odżywiamy i stymulujemy rośliny próbując wybudować w nich naturalne odporności, dbamy o glebę, koncentrujemy się na rzeczach najistotniejszych wybierając tylko to co słuszne z ogromu nieskończonej ilości dostępnej informacji. Zmiany klimatyczne fundują nam co rusz to nowe ekscytacje. Rzeczy na których uczyliśmy się teoretycznie na studiach lub czytywaliśmy w magazynach naukowych dzisiaj dzieją się na naszych polach. Agronomia to nieustanne doskonalenie. Nie ma dwóch takich samych pól i nie ma dwóch takich samych sezonów, dlatego każde pole wymaga indywidualnego podejścia co roku, dostosowanego do przebiegu pogody , właściwości glebowych, charakterystyki odmianowej, historii pól itp. itd. , a w dobie kiedy przyjdzie nam konkurować o miejsce na rynku międzynarodowym ze swoimi produktami musimy być niekwestionowanymi liderami w uprawie. Dzisiaj nie da się już indywidualnie podjąć wszystkich trafnych decyzji dlatego uważam, że partnerstwo agrotechniczne jest już tak powszechne , że sam ODR nie byłby w stanie w zadowalającym stopniu sprostać zadaniu.

– Ostatnio znów głośnio było o glifosacie. Europarlamentarzyści odnowili niedawno autoryzację tej jednej z najważniejszych substancji czynnych wchodzących w skład wielu herbicydów. Jednak zgoda ta została wydana tylko na 7 lat i tylko do użytku przez profesjonalistów. Z kolei unijni rolnicy domagają się przedłużenia zgody o 15 lat. Glifosat generalnie pozostaje przedmiotem sporu. Z jednej strony ComEnvi opowiada się za jego wycofaniem, z drugiej strony EFSA twierdzi, że raczej nie jest on rakotwórczy. Jak na te doniesienia reaguje POLSOR? POLSOR monitoruje też działania unijnych instytucji w związku z ewentualnym wycofaniem 75 substancji czynnych, będących składnikami wielu środków ochrony roślin. O fatalnych skutkach wprowadzenia zakazu na te substancje nie trzeba przekonywać rolników. Rozumiem jednak, że POLSOR zamierza włączyć się w działania na rzecz utrzymania wspominanych wcześniej substancji aktywnych.

– Bierzemy obecnie czynny udział w pracach nad podtrzymaniem rejestracji glifosatu oraz ograniczeniem wycofania większości substancji czynnych. Jako praktycy na co dzień zajmujący się agronomią wiemy doskonale jak trudna i kosztowa byłaby uprawa roślin bez możliwości odpowiedniej ochrony. Wierzymy, że odpowiedzialne stosowanie środków ochrony roślin zgodnie z zaleceniami, dobrą praktyką i zdrowym rozsądkiem minimalizuje ryzyka i umożliwia efektywną produkcję żywności. Co do szkodliwości glifosatu i jego działania rakotwórczego czy wpływającego negatywnie na układ hormonalny, to byłbym bardziej przekonany, gdybym zobaczył odpowiednie badania. Na dzień dzisiejszy trudno jednoznacznie stwierdzić na ile szkodliwą substancją jest glifosat. Być może większa kontrola i ograniczenia w stosowaniu – podobnie jak Niemczech do desykacji – powinny być zastosowane do czasu opublikowania czy przeprowadzenia odpowiednich badań, ale z tego co wiem raczej toczy się spór ideowy niż wypracowywany jest dalszy plan działań w tym kierunku. Glifosat na stałe zakorzenił się w rolnictwie i jest jego bardzo ważnym elementem, w niektórych przypadkach jedynym ekonomicznie uzasadnionym rozwiązaniem, dlatego jest to bardzo istotna decyzja. Miejmy nadziej, ze rozsądne użytkowanie i kolejne 7 lat przybliżą nas do rozwiązania i pozwolą przeprowadzić głębsze analizy. Nie mniejszym problemem obarczonych jest również kolejnych 75 innych substancji aktywnych wspomnianych w pytaniu. Wycofanie nawet połowy z nich może mieć fatalne skutki dla rolnictwa. Czytałem na ten temat kilka raportów i przyznam szczerze, że żaden nie wiał optymizmem. Wykorzystując szeroki wachlarz środków ochrony roślin w zgodzie z dobrą praktyką rolniczą i zasadami integrowanej ochrony już dziś trudno jest zapanować nad wszystkimi wyzwaniami, a co dopiero kiedy zostaniemy pozbawieni połowy oręża? To jest naprawdę poważny temat i nie może być wykorzystywany ani do walki politycznej ani ideowej. POLSOR współpracuje w tym zakresie głównie z COCERAL w sekcji Agrosupply ale też jesteśmy zbieżni w działaniach z PSOR , ECPA czy AIC. Przedstawiciele COCERAL działają aktywnie w Brukseli, a my staramy się zaznaczać stanowisko stowarzyszenia przy każdym spotkaniu w kraju i zagranicą oraz w  przebiegających w obu kierunkach konsultacjach.


– Rolnictwo zrównoważone to coraz popularniejsza idea. Niebawem wymogi dotyczące gospodarowania w oparciu o te zasady będą dotyczyć wszystkich rolników w Polsce. W jaki sposób POLSOR przygotowuje gospodarzy na te zmiany?

– Ja mam szczęście i zaszczyt być również członkiem Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego ASAP, jednej z pierwszych, a pewnie najbardziej prężnych jak do tej pory instytucji tego rodzaju w kraju, więc temat jest mi zdecydowanie bardzo bliski. Moglibyśmy o tym zapisać kolejne kilka stron, ale to nie nasz dzisiejszy temat przecież. Warto zacząć od dwóch fundamentalnych definicji, które bardzo mocno pokutują w branży rolnej : po pierwsze rolnictwo zrównoważone to nie jest rolnictwo ekologiczne! Ekofarming odrzuca z zasady większość zdobyczy agrotechniki , a rolnictwo zrównoważone racjonalnie, w sposób świadomy i odpowiedzialny z nich korzysta. To pierwsza zasada o której zawsze warto wspomnieć na początku. Po drugie: ogromna grupa rolników świadomych, odpowiedzialnych i kierujących się zdrowym rozsądkiem gospodaruje w sposób zrównoważony nawet o tym nie wiedząc. Czasami należy zmienić kilka praktyk z zakresu dobrostanu zwierząt, uprawy czy odpowiedzialności społecznej, ale 75% pracy wykonują na co dzień w sposób zrównoważony. Im wcześniej zdecydują się zainteresować tematyką i przystąpić do audytu potwierdzającego zrównoważenie ich produkcji tym spokojniej będą mogli spoglądać w przyszłość. Przyszłość Unii Europejskiej – oczywiście przy założeniu, że przetrwa ona w takim kształcie jak jest  – w obszarze rolnictwa kształtować się będzie w zdecydowanie innej formie po roku 2020 niż przywykliśmy do tego dzisiaj. Rosnąca presja społeczna na ograniczenie dotowania rolnictwa, niejasne widmo zagrożeń zza „wielkiej wody” w świetle TTIP oraz zmiana postrzegania roli rolnika przez dzisiejsze pokolenia stawia przed nami nie lada wyzwania, nie dając jednocześnie wiele czasu na zastanowienie. Jeśli część choćby tych założeń się ziści, to w ciągu najbliższych trzech lat powinniśmy przygotować się do podjęcia działań , które pozwolą naszym produktom konkurować na wolnym rynku europejskim a nawet i transatlantyckim, które pozwolą nam spełnić założenia środowiskowe wymagane do otrzymania subsydiów, czy wreszcie działań, które pozwolą nam gospodarować dochodowo zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Ja wiem , że to brzmi dość groźnie i katastroficznie , ale takie są realia. Miałem ostatnio przyjemność wziąć udział w spotkaniu z byłym wiceministrem rolnictwa, obecnie europosłem i Federacją Gospodarki Żywnościowej, podczas którego wszystkie te problemy były omawiane w żywej dyskusji. Opinie i informacje z różnych doniesień prasowych i spotkań również zdają się potwierdzać nadchodzące wyzwania. POLSOR będzie aktywnie obserwował i konsultował proces wdrażania przepisów unijnych dotyczących rolnictwa w naszym kraju, służąc pomocą i opinią w razie potrzeby. Mamy nadzieję, że poprzez krzewienie tej wiedzy a być może i kurtuazyjną współpracę z ASAP uda nam się docierać z jak najbardziej rzetelną informacją do Rolników poprzez naszych Członków i ich Pracowników. Ważne jest aby członkowie naszego stowarzyszenia byli dobrze przygotowani do zmieniających się szybko rynkowych uwarunkowań. To jedno ze statutowych zadań naszej organizacji: informować, upowszechniać wiedzę i wspierać na każdym etapie procesu zaopatrzenia rolnictwa.

Dziękuję za rozmowę.
Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here