Premier Kopacz zawiesiła dyrekcję ANR w Szczecinie

 Premier Ewa Kopacz zapowiedziała we wtorek szczegółową kontrolę w Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) w Szczecinie. „Uważam, że tę sprawę trzeba do końca wyjaśnić” – podkreśliła szefowa rządu nawiązując do ostatnich aresztowań rolników w województwie zachodniopomorskim.

 

\"rolnictwo,

 

Premier Ewa Kopacz na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu w Szczecinie podkreślała, że jej rząd zamierza się zająć sprawą ostatnich aresztowań rolników zamieszanych w przetargi organizowane przy udziale Agencji Nieruchomości Rolnych. Szefowa rządu spotkała się we wtorek z trzema przedstawicielami centrali związkowej Solidarność. Rozmawialiśmy na temat tego, co wydarzyło się tu, na Zachodnim Pomorzu, w związku z aresztowaniami rolników – mówiła premier Ewa Kopacz.
 
We wtorek zawieszono kierownictwo oddziału ANR w Szczecinie. Będzie wyznaczony pełnomocnik z Warszawy, który będzie zarządzał Agencją i będzie przeprowadzona z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów bardzo szczegółowa kontrola tych wszystkich wydarzeń, które miały miejsce w agencji – poinformowała premier Ewa Kopacz.

Czytaj tak
że:
Szefowa rządu dodała, że minister rolnictwa wystąpił oficjalnie na piśmie do prokuratury z poręczeniem za rolników, którzy zostali zatrzymani. W związku z tym minister rolnictwa zwraca się do prokuratury, aby uznała jego poręczenie i żeby rolnicy mogli w innym trybie odpowiadać za ewentualne postawione im zarzuty – mówiła szefowa rządu.

11 rolników w areszcie

Rolnicy zostali aresztowani 6 października pod zarzutem utrudniania przetargów na sprzedaż i dzierżawę ziemi rolnej. Wobec pięciu z nich sąd w Szczecinie zastosował areszt, a wobec trzech pozostałych – areszt warunkowy. Aresztowani rolnicy to przywódcy rolniczych protestów, którzy od kilku lat walczyli w obronie polskiej ziemi przed jej wykupem przez cudzoziemców.

Środowiska rolnicze są zdania, że zatrzymanie gospodarzy to zabieg polityczny.
 
– Zarzuty, które stawia prokuratura rolnikom, są absurdalne. Jako dowód działalności rolników w grupie przestępczej podano, że brali oni udział w przetargach, a nie podbijali ceny i tym samym utrudniali przeprowadzenie przetargu. Tylko że my mieliśmy podpisane porozumienie z ministrem, że jak zachodzi podejrzenie, że w przetargu bierze udział tzw. słup, to te przetargi na wniosek rolników albo Izb Rolniczych miały być odwoływane. Więc jak mieliśmy ustawiać przetargi? Kolejny zarzut to zaniżanie cen sprzedaży. Jak mieliśmy tego dokonać, skoro wszystkie grunty zostały sprzedane powyżej wyceny? Regulaminowo przewiduje się minimum jedno podbicie, a w wielu przypadkach cena była podbijana trzy czy cztery razy, do kwoty 40 czy nawet 50 tys. zł – czytamy "Naszym Dzienniku" w artykule Edwarda Kosmala, działacza rolniczej "Solidarności". Kosmal od trzech lat zaangażowany jest w protesty na Pomorzu Zachodnim w obronie polskiej ziemi.

oprac. Kamila Szałaj

Źródło: Kancelaria Premiera, "Nasz Dziennik"

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here