Przepisy dotyczące jeleniowatych niszczą hodowców!

Przesadnie restrykcyjne polskie przepisy dotyczące hodowli jeleniowatych niszczą hodowców i uniemożliwiają konsumentom dostęp do zdrowego i smacznego mięsa po rozsądnej cenie.

Dlatego też, podjęta obecnie przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, inicjatywa zmiany tych przepisów jest wspierana przez Polski Związek Hodowców Jeleniowatych (PZHJ). Ponadto, Związek postuluje, by przyjąć jako model działania, w tym legislacyjny, najlepszy jaki istnieje w Unii Europejskiej – ten funkcjonujący w Wielkiej Brytanii. 

 

\"\"

 

Polski Związek Hodowców Jeleniowatych ("PZHJ") zrzesza hodowców jeleni szlachetnych, danieli i innych ssaków z rodziny Cervidae. Są to nie tylko piękne zwierzęta – również, ich mięso posiada wiele walorów kulinarnych – mała zawartość tłuszczu i cholesterolu łaczy się z znakomitym smakiem. W krajach starej Unii, gdzie konsumenci należycie dbają o zdrowie, a co za tym idzie, liczy się zdrowa żywność, rynek na mieso jeleniowatych (venison) rośnie w szalonym tempie – w Anglii, prawie 40% z roku na rok.

Jednak w Polsce mięsa daniela nie sposób kupić. Łatwiej bywa z jeleniem, ale jak już się znajdzie polędwice jelenią, czy gulasz, chętnego na zdrową żywność może przerazić cena. Poledwica – w cenie 120zł/kg; gulasz – około 40 złotych/kg – to nie kurczak z supermarketu!

A za tym, wydawałoby się, ze w Polsce warunki dla hodowców jeleniowatych są znakomite. 

Nic z tych rzeczy. Z danych PZHJ wynika, że liczba gospodarstw hodujących jeleniowate w Polsce maleje. Hodowcy narzekają na nieżyciowe przepisy. Nie chodzi o przepisy dotyczące ekologii, z którymi właściciele stad radzą sobie doskonale. W większości, hodowle są prowadzone w warunkach ekstensywnych, wiele posiada certyfikaty ekologiczne.  Bez wyjątku, podlegają inspekcji i stałemu nadzorowi służby weterynaryjnych – czego nie można powiedzieć o dziczyźnie żyjącej w lesie i tam upolowanej!

Ale gdyby chętny na zdrową żywność, zrażony ceną rynkową, zwrócił się do hodowcy z ofertą kupna mięsa bezpośrednio z hodowli (młody szpicak daniela, to najlepsze i najzdrowsze mięso jakie jest, a tusza waży około 25kg), to by się zdziwił. Nie można! Albo bardziej precyzyjnie –  na hodowli nie można postąpić, jak na każdym polowaniu w lesie – po prostu odstrzelić i przygotować, następnie włożyć do chłodni (czyli zamrażalki). Owszem, można dokonać odstrzału, pod warunkiem, że odbędzie się badanie przedubojowe wykonane przez lekarza weterynarii, że lekarz weterynarii da pozwolenie na odstrzał na hodowli, że odbędzie się badanie poubojowe również wykonane przez lekarza weterynarii, że będą utrzymane warunki HACCP, łańcuch chłodzenia, kafelkowana rozbieralnia itd. Procedura, jak na fermie tuczników, z wydajnością 20.000 sztuk rocznie. Tyle że, przeciętna hodowla jeleniowatych to 200 sztuk, a produkcja może wynosi 50 tusz rocznie.

Wprowadzone w Polsce restrykcyjne przepisy wymuszają na hodowcach sprzedaż do pośredników – po cenie 2 euro/kg. Rachunek jest prosty. PZHJ rachuje, iż wyhodowanie jednego szpicaka kosztuje około 70 euro. Waga tuszy wynosi 25kg. Sprzedaż za 2 euro/kg generuje przychód w wysokości 50 euro. Strata hodowcy wynosi 20 euro. Strata konsumenta jest jeszcze większa, bo hodowca chętnie by sprzedał mu tuszę za 10 euro/kg (to aktualna cena w Niemczech). Hodowca by na tym zarobił 180 euro. Konsument, kupując tuszę, by zaoszczędził około 250 euro w porównaniu z polskimi cenami rynkowymi. Wszyscy zyskają, poza pośrednikami!

A jak to wygląda w innych krajach UE?

Otóż w Anglii, gdzie rynek mięsa jeleniowatych się rozwija z największą dynamiką, hodowca jeleniowatych, prowadzący ekstensywną hodowlę na której zwierzęta żyją w warunkach przybliżonych do tych istniejących w lesie (taka w Polsce jest większość hodowli) ma prawo sprzedać swój produkt bezpośrednio klientowi – pod warunkiem, że odbył stosowny, krótki kurs dotyczący oceny zdrowia odstrzelonej sztuki (stał się "zakwalifikowanym hodowcą") i certyfikuje – osobiście –  mięso jako zdrowe. Nie ma obowiązku zaangażowania lekarza weterynarii w procedurę dokonania sprzedaży.

 

\"\"

 

Przez szereg lat Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi twierdziło, iż barierą do liberalizacji przepisów dotyczących hodowli jeleniowatych, to postanowienia prawa UE (Regulacja 853/2004). Po analizie dokonanej przez PZHJ, okazało się, że te same przepisy mają o wiele mniej restrykcyjną interpretację w Wielkiej Brytanii.

PZHJ uważa, że na bazie istniejących przepisów unijnych, można obecnie w Polsce wprowadzić regulacje, które;

    – pozwolą na zachowanie bezpieczeństwa żywności zgodnie z celami regulacji 853/2004;
    – zapewnią rozwój sektora w ekonomicznie uzasadniony sposób.   

Dalszy kontakt – Jerzy Gabrielczyk – 022 666 9704

 

Redkacja AgroNews, fot.: images free
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here