Polskie rolnictwo wchodzi w 2026 rok z dużą dawką niepewności. Po rekordowym okresie inwestycji napędzanych dotacjami nadchodzi moment weryfikacji. Czy rolnicy nadal będą kupować maszyny, gdy kończy się „łatwy pieniądz”?

2025: boom napędzany dotacjami
Miniony rok był wyjątkowy. Finansowanie maszyn rolniczych osiągnęło poziom nienotowany od lat.
Spółka Santander Leasing sfinansowała maszyny o wartości 1,4 mld zł, co oznacza wzrost o ponad 26% rok do roku. Głównym motorem napędowym był kończący się PROW 2014–2020.
To właśnie kumulacja środków unijnych sprawiła, że:
- rolnicy przyspieszyli decyzje inwestycyjne,
- rynek ciągników i maszyn wyraźnie się ożywił,
- szczególnie popularne były maszyny o mniejszej i średniej mocy.
2026: rynek mówi „sprawdzam”
Nowy rok to zupełnie inne warunki. Program PROW się zakończył, a rynek wchodzi w etap przejściowy.
Z jednej strony mamy:
- środki z Krajowego Planu Strategicznego (KPS),
- wsparcie z KPO, m.in. w ramach Rolnictwa 4.0,
- duże zainteresowanie rolników inwestycjami.
Z drugiej strony kluczowe pytanie brzmi:
czy pieniądze trafią do gospodarstw wystarczająco szybko?
Tempo działania ARiMR i realna dostępność środków mogą przesądzić o tym, czy rynek utrzyma dynamikę, czy wyraźnie wyhamuje.
Tańszy pieniądz pomaga, ale nie rozwiązuje wszystkiego
Pozytywnym sygnałem są spadające stopy procentowe. Dla rolników oznacza to:
- niższe koszty kredytów i leasingu,
- lepszą zdolność finansową,
- większą dostępność finansowania.
Dodatkowo stabilizują się ceny maszyn. Po gwałtownych wzrostach z lat 2021–2023 rynek się uspokoił, co sprzyja planowaniu inwestycji.
Największy problem: opłacalność produkcji
Kluczowym czynnikiem pozostają jednak dochody rolników.
W 2025 roku wysokie plony przełożyły się na spadki cen skupu w produkcji roślinnej. W 2026 dochodzą do tego:
- niższe ceny mleka,
- spadki cen żywca wieprzowego.
To właśnie ten element może najmocniej zahamować inwestycje.
Dziś nie chodzi o to, czy rolnicy potrzebują nowych maszyn – bo potrzebują.
Pytanie brzmi: czy ich na to stać.
Nastroje lepsze niż rok temu, ale ostrożność rośnie
Badania koniunktury pokazują, że mimo lekkiego pogorszenia nastrojów pod koniec 2025 roku, sytuacja i tak wygląda lepiej niż w latach 2022–2024.
To daje umiarkowany optymizm, choć niepewność pozostaje wysoka.
Dodatkowo rolników niepokoją:
- umowy handlowe UE (np. Mercosur),
- rosnąca konkurencja z importu,
- niestabilność rynków.
Zmieni się struktura zakupów
Eksperci przewidują, że w 2026 roku zmieni się struktura rynku:
- spadnie liczba sprzedanych maszyn,
- wzrośnie udział sprzętu o dużej mocy,
- inwestować będą głównie większe gospodarstwa.
Mniejsze gospodarstwa, bez wsparcia dotacyjnego, mogą ograniczyć zakupy.
Rynek wróci do „normalności”?
Wszystko wskazuje na to, że po rekordowym 2025 roku nastąpi korekta. Szacuje się, że rynek może spaść nawet o około 17%, wracając do poziomów zbliżonych do 2024 roku.
Pierwsze dane ze stycznia już potwierdzają ten trend.
Elastyczne finansowanie kluczem
W nowej rzeczywistości znaczenia nabiera oferta instytucji finansowych. Coraz częściej obejmuje ona nie tylko maszyny, ale także:
- zakup ziemi,
- finansowanie bieżącej działalności,
- inwestycje niezależne od dotacji.
W 2025 roku tego typu finansowanie osiągnęło poziom 309 mln zł, co pokazuje rosnące zainteresowanie elastycznymi rozwiązaniami.
Nowa rzeczywistość dla rolnictwa
Rok 2025 był napędzany dotacjami i emocjami zakupowymi.
Rok 2026 będzie testem realnej siły ekonomicznej gospodarstw.
Rynek nie pyta już, czy rolnicy będą inwestować. Pyta: kiedy, za ile i kto będzie w stanie to zrobić.















A ja tam kupiłam ostatnio kilka maszyn od nich 😀 https://awemak.com/oferta/btb-ozyrys/
polecam, ale długo czekałam