Rok 2017 oczami założycieli grup producentów i doradców rolniczych

Zakończony w listopadzie 2016 r. nabór w ramach działania „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” to jeden z impulsów zachęcających rolników do współpracy. Pomimo różnych działań informacyjnych i promocyjnych wielu z nich wciąż pozostaje jednak nieprzekonanych do tego, by działać razem, nie do końca wie, w jaki sposób ubiegać się o środki na rozwój działalności, obawia się możliwych przeszkód, nadmiernej biurokracji i kosztów  dużych inwestycji, które mogą przyczynić się do powiększenia zadłużenia gospodarstw.

 

\"rolnictwo,
 

Jak całą sytuację oceniają założyciele grup producentów, które powstały w ostatnim czasie i doradcy rolniczy, którzy wspierają producentów w składaniu wniosków i rozliczaniu dotacji? Jakie wyzwania stoją ich zdaniem przed polskim rolnictwem w tym roku? W jaki sposób można przygotować się do kolejnych naborów w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020, w tym kolejnego naboru w ramach działania „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” planowanego na II kwartał 2017 roku? Odpowiedzi na te pytania udzielili nam założyciele różnych grup producentów.

Adam Patkowski, prezes zarządu IDFS Sp. z o.o. i założyciel grup producenckich specjalizujących się w produkcji trzody chlewnej oraz zbóż:

Czas prowadzonych obecnie naborów w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020 i oceny wniosków spływających od nowopowstających grup producenckich to moment, w którym decydują się losy integracji, a tym samym w znacznym stopniu kierunki i możliwości rozwoju polskiego rolnictwa. Obszar organizacyjny polskich gospodarstw, czyli właśnie integracji oraz racjonalnego zarządzania nie nadąża za wyposażeniem i inwestycjami w środki trwałe. Wielu rolników już przeinwestowało i zmaga się z trudnymi dla nich do udźwignięcia kosztami obsługi zadłużenia i koniecznością nieustannego dopasowywania się do zmian rynkowych.

Przed decydentami mającymi wpływ na kształt polskiego rolnictwa stoi wyzwanie, by zachęcać rolników i partnerów z otoczenia rolnictwa do budowania relacji opartych na uczciwych zasadach, w której dostawcy środków do produkcji rolnej, odbiorcy płodów rolnych i sami producenci będą dla siebie partnerami.

Przedsiębiorcy rolni, którzy są dobrze wyposażeni to jednocześni potencjalni założyciele grup producentów. Dlatego konieczne jest zwiększanie ich świadomości na temat tego, jak ważna jest integracja, współpraca i wymiana informacji pomiędzy producentami, mająca większe znaczenie od drogich, długoterminowych inwestycji. Należy zauważyć, że pomoc przyznawana grupom w ramach działania „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” nie jest pomocą inwestycyjną, zatem powinno się im pozostawić możliwość podjęcia samodzielnej decyzji co do jej przeznaczenia. Pod warunkiem oczywiście, że dzięki tym wydatkom będą osiągać cele grupowe, określone w planie biznesowym. Na wspólne i kosztowne inwestycje grupy będą miały jeszcze czas, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę 5-letni horyzont czasowy.

Bolączką polskich gospodarstw jest tzw. zarządzanie intuicyjne. Zachęcenie rolników do odejścia od tego sposobu funkcjonowania powinno być jednym z priorytetów na 2017 rok. Oczywiście, zmian nie da się wprowadzić błyskawicznie, jednak ze swojej strony staramy się to czynić stopniowo, przekonując do takiego podejścia wszystkie podmioty zainteresowane integracją polskiego rolnictwa. Celem nadrzędnym powinno być ustanowienie wspólnych standardów na poziomie zarówno planowania, jak i weryfikacji sposobów realizacji celów (wynikających z nowej ustawy o grupach producentów rolnych i ich związkach) w sposób jak najbardziej liberalny i elastyczny. Pozwoliłoby to producentom i doradcom zaoszczędzić czas i pieniądze, skoncentrować się na wymagającym najwięcej uwagi obszarze organizacji, a organom nadzorującym – ułatwić rozpatrywanie wniosków. Wdrożenie jednolitych wysokich standardów na polu organizacyjnym w dłuższej perspektywie umożliwi szerszą integrację poziomą (pomiędzy funkcjonującymi grupami) oraz pionową (w ramach funkcjonującego na rynku spożywczym łańcucha dostaw).


Mikołaj Baum, prezes zarządu Agraves Sp. z o.o., firmy zajmującej się doradztwem rolniczym:

Integracja i współpraca to kierunek rozwoju polskiego rolnictwa. Pomimo, że ustawa o grupach producentów rolnych i ich związkach weszła w życie już ponad rok temu, grupom producentów nadal ciężko jest „przestawić się” na działania realizujące cele wsparcia finansowego, a wielu rolnikom, którzy myślą o współpracy – precyzyjnie je określić, a później realizować i rozliczać.

Rolnicy, którzy myślą o założeniu grupy bardzo często planują duże inwestycje takie, jak np. zakup kilku nowoczesnych maszyn rolniczych. Tymczasem cele, które zostały wskazane w ustawie, dla których producenci rolni mogą organizować się w grupy, należy interpretować jako katalog głównych i podstawowych zadań dla nich. Nie jest to katalog zamknięty i nie ma przeciwwskazań, aby rolnicy stawiali sobie także inne, dodatkowe i niesprzeczne z podstawowymi cele. Nie ma  również obowiązku, aby grupa miała realizować wszystkie z wymienionych w art. 2 ust 1. ustawy cele.

Co więcej, zgodnie z art. 27 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1305/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. w sprawie wsparcia rozwoju obszarów wiejskich przez Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich pomoc finansowa na tworzenie i rozwój grup producentów nie ma charakteru inwestycyjnego. Jest ona rodzajem „premii”, która ma motywować rolników do łączenia się w grupy. Jak mówi wprost rozporządzenie (art. 27): „Wsparcia w ramach tego działania udziela się w celu ułatwienia tworzenia grup i organizacji producentów…”. Nakłanianie rolników do planowania i realizowania inwestycji związanych z np. zakupem beczkowozu do wywozu gnojówki w żaden sposób nie „ułatwia” im organizowania się w grupę, a generuje dodatkowe koszty.

Grupie ubiegającej się o wsparcie w ramach działania „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów” przyznaje się 5 dodatkowych punktów, jeśli w biznesplanie przewidziała ona inwestycje. Należy jednak sądzić, iż ew. inwestycje to działania fakultatywne, a nie obligatoryjne. Gdyby miało być odwrotnie, nie przyznawano by przecież dodatkowych punktów za działania obowiązkowe.

Bolączką istniejących i nowopowstających grup nie jest brak inwestycji, ale deficyt umiejętności biznesowych, negocjacyjnych, marketingowych, ekonomicznych w porównaniu z dostawcami środków do produkcji oraz odbiorców płodów rolnych. Przeszkodą w rozwoju gospodarstw jest też rozdrobnienie i niska siła przetargowa na rynku. Warto, by wsparcie grup producentów dotyczyło przede wszystkim budowania i rozwijania umiejętności organizacyjnych, handlowych, marketingowych, promocyjnych i reklamowych tak, by ich członkowie mieli świadomość, jak wiele mogą osiągnąć razem i potrafili realizować te same cele poprzez różne rodzaje aktywności.

Jarosław Malczewski, wiceprezes zarządu B-2M Sp. z o.o. i założyciel grup producenckich specjalizujących się w produkcji mleka:

Współpraca producentów mleka, jak i rolników specjalizujących się w innych obszarach produkcji to pożądany kierunek. Konsolidacja producentów przydaje się tak naprawdę w każdych warunkach – zarówno w okresie dekoniunktury, jak i koniunktury, gdyż pozwala im uzyskiwać wyższe ceny. Może ona przynieść znacznie lepsze skutki niż wiele nieprzemyślanych, drogich inwestycji narażających rolników na niepotrzebne koszty.

W temacie tworzenia grup producentów rolnych mamy w naszym kraju jeszcze sporo do zrobienia. W porównaniu ze „starymi” państwami członkowskimi Unii Europejskiej w Polsce można zaobserwować wyraźne opóźnienie w zakresie poziomu zorganizowania producentów rolnych, w szczególności jeśli porówna się je z poziomem konsolidacji rolników we Francji (ponad 60% w sektorze hodowli) czy w Niemczech. Co więcej, u naszych zachodnich sąsiadów, część mleczarni rezygnuje np. z własnej obsługi skupu, cedując to właśnie na grupy producenckie.

W świetle nowych wyzwań, w tym porozumienia CETA, polscy producenci powinni postawić na obniżenie kosztów produkcji, zwiększenie skali, ale przede wszystkim na konsolidowanie się w grupy producenckie. W ten sposób mogą uzyskać efekt skali. Ponadto, działanie to jest wspierane budżetem PROW 2014-2020 – „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów”. Należy więc działać lokalnie, a myśleć globalnie. Produkując produkt światowy, jakim jest mleko, czy bydło mięsne trzeba stawać się konkurencyjnym w stosunku do innych producentów (jakościowo, ilościowo).

Wspólne działanie, a więc tworzenie grup producenckich niesie za sobą szereg różnych korzyści, nie tylko możliwość uzyskania większej skali produkcji, wyrównania jakości, ale również dystrybucję fachowej wiedzy. Edukacja jest podstawą do podwyższania jakości produkcji, ale również obniżania jej kosztów. Biorąc pod uwagę sytuację rynkową, należy przewidywać, że w wielu obszarach produkcji, takich jak np. produkcja bydła mięsnego nie będzie innej drogi rozwoju, jak właśnie obniżanie kosztów produkcji, zwiększanie skali i konkurowanie jakościowo z zagranicznymi dostawcami. Stawiając więc np. z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym na właściwości prozdrowotne europejskiej produkcji, można wyróżnić się na tle zagranicznych  przedsiębiorstw.

Wyzwania na ten rok to tak naprawdę kontynuacja wyzwań z poprzednich lat, a zatem z całą pewnością budowa silnej pozycji grup producentów rolnych wśród uczestników rynku produktów rolnych, porządkowanie relacji w całym łańcuchu żywnościowym, ale również przeciwdziałanie spekulacjom na rynkach rolnych.

Redakcja AgroNews

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here