Rolnicy nie wytrzymali. \”Ile można dokładać do produkcji?\”

Rolnicy nie wytrzymali i masowo rezygnują z hodowli trzody chlewnej. Ale coś za coś. Zdaniem analityków rynkowych, dzięki temu jest duża szansa na szybkie i znaczne podwyżki cen skupu świń – informuje TVP Info.

Ile można dokładać do produkcji? – pytają wściekli rolnicy. Twierdzą, że tak źle jak ostatnio nie było od wielu miesięcy. Napływ tanich niemieckich półtusz po aferze dioksynowej oraz wysokie ceny zbóż tylko dobiły branżę.

Jak podaje TVP Info, "w listopadzie pełnoporcjowa mieszanka paszowa typu grower/finisher dla trzody była o 19 proc. droższa niż rok wcześniej. W tym samym czasie świnie w skupie potaniały o 8 proc., a prosięta o 37 proc.

Opłacalność produkcji drastycznie spadła więc w bardzo krótkim czasie, a reakcja rolników na niską opłacalność produkcji trzody chlewnej była mocniejsza niż się spodziewano. Według GUS pogłowie wynosi teraz 14,7 mln sztuk, czyli mniej niż w lipcu i tylko o 3,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Tymczasem ostatnie prognozy były dużo wyższe.

– Producenci bardzo szybko zareagowali na niższą opłacalność chowu trzody chlewnej ograniczając produkcję. Pogłowie loch prośnych jest już niższe niż rok wcześniej. To oznacza, że prawdopodobnie w tym roku będziemy mieli do czynienia ze spadkiem pogłowia trzody chlewnej – mówi Michał Koleśnikow, analityk rynków rolnych z Banku Gospodarki Żywnościowej.

To martwi, ale jednocześnie daje pewną nadzieję tym, którzy jeszcze z hodowli nie zrezygnowali. Optymistyczne rządowe prognozy mówią, że już niedługo można się spodziewać cen skupu trzody rzędu 4,5 zł za kilogram.

– Ja mam pewne obawy czy za 2-3 miesiące nie będzie sytuacji odwrotnej. To znaczy, że będzie duży niedobór wieprzowiny, a ceny pójdą w górę – martwi się minister rolnictwa Marek Sawicki.

Skąd takie zmiany na tym rynku? Spadek produkcji wieprzowiny zanotowano nie tylko w Polsce, ale także w całej Unii Europejskiej. Po drugie Bruksela uruchomiła dopłaty do prywatnego przechowalnictwa. W magazynach jest już kilkadziesiąt tysięcy ton mięsa. A zakłady potrzebują surowca na bieżącą produkcję. Podwyżki cen są więc bardziej niż prawdopodobne.

– Ceny trzody rzeczywiście będą rosły szybko. Myślę, że przed połową marca ceny powinny przekroczyć 4 zł za kilogram żywca. To będzie przeciętna cena netto w kraju za żywiec – prognozuje Michał Koleśnikow z BGŻ.

Jest jednak szansa na niewielki wzrost opłacalności produkcji. Wszystko dzięki Unii Europejskiej, która zastanawia się nad zniesieniem ceł na importowane ziarno. Jeszcze w zeszłym roku apelowali o to europejscy przetwórcy zbóż i producenci pasz. Ich zdaniem wobec wysokich cen i niedoboru ziarna wpuszczenie na rynek zagranicznych dostaw jest jedynym sensowym rozwiązaniem.

– Gdybyśmy zredukowali cła wwozowe na rynki unijne, niewątpliwie pojawiłoby się zboże z innych regionów świata, co ustabilizowałoby sytuację, a jednocześnie ustawiło twardą poprzeczkę dla dalszego wzrostu – tłumaczy Adam Tański prezydent Izby Zbożowo-Paszowej".

Przygotowywane przez Brukselę propozycje legislacyjne dotyczą obniżenia ceł wwozowych na pszenicę paszową i jęczmień. Dla hodowców trzody chlewnej to na pewno dobra informacja i szansa na zatrzymanie spadku pogłowia trzody chlewnej.

Źródło: Witold Katner, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here