Rolnicy zablokowali drogę krajową nr 11

Kilkudziesięciu producentów trzody chlewnej z Wielkopolski blokuje ruch na krajowej 11 w okolicach Ujścia koło Piły. – Walczymy o godne życie – mówią uczestnicy strajku.

protest rolników, DK 11, trzoda chlewna, Środa Wielkopolska,
Trwa protest rolników na drodze krajowej nr 11

Kim są organizatorzy protestu i o co walczą? To młodzi rolnicy – producenci trzody chlewnej z Wielkopolski. Mają dość złej sytuacji na rynku wieprzowiny i gwałtownego spadku opłacalności hodowli. Będą domagać się natychmiastowych działań rządu, które poprawiłyby koniunkturę nie tylko w tym sektorze, ale w całej branży rolnej.

– Niestety, beznadziejna sytuacja na rynku trzody chlewnej zmusiła nas do wyjścia na ulicę – mówi jedna z organizatorek protestu.

Faktycznie, ceny skupu tuczników pozostawiają wiele do życzenia. Na koniec roku wahały się w granicach: od 3,40 do 4,40 zł/kg. Warto dodać, że w ciągu ostatnich miesięcy w wyniku suszy i wysokich cen zbóż wzrosły koszty produkcji trzody. Do tego dochodzi jeszcze rozprzestrzeniający się wirus ASF, który od pięciu lat pustoszy polskie chlewnie.

Dlatego trudno się dziwić, że producenci świń są mocno rozżaleni.

– Od pięciu lat stale i systematycznie tracimy na sprzedaży tuczników, gdyż otrzymujemy od czasu wykrycia wirusa ASF w Polsce cenę o 6 euro centów niższa od ceny niemieckiej, a obecnie nawet o 10 euro centów. Zanim pojawił się ASF, w Polsce obowiązywała cena niemiecka. Przez to od pięciu lat ponosimy duże straty – wyliczają uczestnicy protestu.

Poirytowanie producentów jeszcze przybrało na sile, gdy okazało się, że w Czechach problem ASF został rozwiązany w kilka miesięcy. Zaraz po wykryciu choroby, czeskie władze zarządziły niemal całkowity odstrzał dzików w rejonie. Dziś nasz południowy sąsiad ma status kraju wolnego od ASF.

– Żądamy działań w trybie natychmiastowym i zaangażowania wojska w celu zupełnego wybicia dzików. Na przykładzie Czech widzimy, że jest to działanie skuteczne – wyjaśniają rolnicy.

O co walczą rolnicy?

Lista postulatów jest długa. Protestujący żądają przede wszystkim pilnych działań, które poprawią sytuację na rynku trzody chlewnej. Domagają się także natychmiastowego i całkowitego wybicia dzików na terenie całego kraju, by zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa ASF.

Uczestnicy protestu walczą również o przeprowadzenie wzmożonych kontroli jakości importowanego mięsa z UE do Polski i o wprowadzenie oznakowania kraju pochodzenia produktu.

Domagają się poza tym wprowadzenia ustawowego obowiązku zakupu 20 proc. – 30 proc. produktów od lokalnych producentów.

Będą protestować do skutku

– Widmo wczesnego bankructwa i brak skutecznego działania władz w sprawie zwalczania wirusa ASF wymaga radykalnych działań. Ciągłe obietnice już nas nie satysfakcjonują. Żądamy konkretnych działań. W obietnice już nie wierzymy – mówią uczestnicy protestu.
I zapowiadają, że jeżeli rząd nie podejmie natychmiastowych działań, będą organizować kolejne protesty.

Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

9 − 5 =