Są rezerwy w bydle opasowym

Polska jest krajem, w którym nie ma tradycji hodowli bydła mięsnego, stąd większość produkowanego mięsa wołowego pochodzi z uboju opasanych buhajów, wybrakowanych jałówek i krów ras jednostronnie mlecznych, rasy simentalskiej o dwukierunkowej użytkowości oraz krzyżówek towarowych z rasami mięsnymi.

\"\"

Na przestrzeni ostatnich lat nastąpił drastyczny spadek pogłowia bydła z około 11 mln do około 5,57 mln szt., spadła również o połowę ilość krów – do około 2,65 mln szt.

Zmniejszenie ilości krów obserwuje się od szeregu lat w wielu krajach i jest ono ściśle związane zarówno z wprowadzeniem kwotowania produkcji mleka, jak również wzrostem przeciętnej wydajności mleka od jednej krowy.

W konsekwencji tego obecna obsada wynosi zaledwie 37 szt. bydła na 100 ha użytków rolnych, podczas gdy np. w Niemczech jest 90 szt. na 100 ha.

Zatem mamy w Polsce możliwości zwiększania pogłowia bydła. Z uwagi na kwoty mleczne i wypadanie z produkcji mleka drobnych gospodarstw jedyną alternatywą pozostaje bydło mięsne.

Już pobieżna analiza aktualnej sytuacji pokazuje nasz ogromny, niewykorzystany potencjał w tym zakresie. W 2010 roku posiadaliśmy w kraju 5 755 tys. sztuk bydła i wyprodukowaliśmy ok. 510 tys. ton wołowiny. Dla porównania, w 1989 r. mieliśmy 10 733 tys. sztuk bydła, a produkcja wołowiny wynosiła ok. 650 tys. ton. W tym czasie nie ubyło nam ani areału ziemi, ani użytków zielonych, ani rąk do pracy. Nawet to zredukowane pogłowie bydła, które teraz mamy, nie jest należycie wykorzystane do produkcji żywca. Na specjalną uwagę zasługuje np. fakt, że 32 proc. wszystkich urodzonych w kraju cieląt ubijanych jest przy przeciętej masie ciała 88 kg.

Zatem niewykorzystane możliwości produkcji żywca wołowego to jedna z cech naszej krajowej sytuacji w tym zakresie.

W 2010 roku Polska wyeksportowała 231,3 tys. ton świeżego lub chłodzonego mięsa wołowego (wzrost o blisko 13 proc.) o wartości około 631 mln euro oraz 42,2 tys. ton mrożonej wołowiny (wzrost o 56 proc.) o wartości 111,4 mln euro. Saldo wymiany handlowej żywymi zwierzętami było dodatnie, ale obniżyło się w stosunku do 2009 roku o 52,1 mln euro do 4,8 mln euro. Dla porównania, nasze saldo handlu zagranicznego wieprzowiną było w 2010 r. ujemne; ukształtowało się na poziomie – 557 mln euro. Z wysokich wskaźników eksportu wołowiny należy się cieszyć, ale niepokoić musi skandalicznie niski poziom jej krajowej konsumpcji, która obecnie jest na poziomie 3 kilogramów na osobę rocznie, a 20 lat temu konsumowaliśmy 17 kg rocznie na jednego mieszkańca.

Wysoki udział eksportu, obok niskiej konsumpcji krajowej, jest kolejną cechą charakterystyczną naszego rynku wołowiny. Niska konsumpcja krajowa to przysłowiowa „pięta achillesowa” całej branży. Polski konsument jest coraz bardziej zainteresowany wołowiną dobrej jakości, chce za nią więcej płacić i więcej spożywać.

Wołowinę o najwyższych walorach smakowych można uzyskać przede wszystkim od bydła ras mięsnych oraz mieszańców pochodzących z krzyżowania towarowego krów mlecznych z buhajami mięsnymi.

Program rozwoju hodowli bydła mięsnego realizowany jest w Polsce od 1995 roku. Zgodnie z jego założeniami, produkcja wołowiny wysokiej jakości miała opierać się głównie na krzyżowaniu towarowym ras mlecznych z rasami mięsnymi oraz hodowli 4–6 ras mięsnych. Obecnie w kraju hodowanych jest 13 ras bydła mięsnego: Angus czarny, Angus czerwony, Blonde d’Aquitaine, Charolaise, Galloway, Hereford, Highland, Limousine, Marchigiana, Piemontese, Simentale mięsny, Salers i Welsh Black.

Największą popularnością w populacji czysto rasowej cieszy się rasa Limousin, a udział krów tej rasy w pogłowiu wynosi 51 proc. Dwie kolejne pod względem liczebności rasy mają trzykrotnie mniejszy udział, wynoszący 17 proc. dla krów Charolaise i 16 proc. dla Hereford. Udział pozostałych ras wynosi łącznie 16 proc.

Jeżeli zatem mówimy w Polsce o hodowli bydła mięsnego (ras mięsnych) i o produkcji żywca wołowego, to musimy sobie zdawać sprawę z tego, że w naszych warunkach są to pojęcia szczególnie niejednoznaczne.

Choć oba te kierunki są ze sobą ściśle związane, to jednak różnią się   w naszych warunkach przede wszystkim tym, że o ile produkcja żywca wołowego jest produkcją masową związaną głównie z bydłem mlecznym, o tyle hodowla bydła mięsnego ma u nas charakter elitarny, a jej wpływ na produkcję żywca wołowego, w tym na jego jakość, odbywa się głównie poprzez krzyżowanie towarowe buhajów mięsnych z krowami ras mlecznych.

Bartłomiej Lubiński
KPODR Minikowo, Oddział w Zarzeczewie

fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here