Sezon buraczany zaczyna się nerwowo. Plantacje pod presją pogody i szkodników

Sezon buraka cukrowego 2026 rozpoczął się wyjątkowo nerwowo. Plantatorzy od pierwszych tygodni muszą mierzyć się jednocześnie z kilkoma problemami: brakiem wody w glebie, przymrozkami, nierównymi wschodami, silną presją chwastów oraz lokalnym pojawieniem się szarka komośnika. To zestaw czynników, który może przesądzić o obsadzie roślin już na starcie wegetacji.

Sezon buraczany zaczyna się nerwowo. Plantacje pod presją pogody i szkodników

Sytuację na plantacjach monitoruje Pfeifer & Langen Polska S.A. Spółka podkreśla, że prowadzi bieżące doradztwo agrotechniczne dla rolników współpracujących z firmą.

Uważnie monitorujemy sytuację na polach i udzielamy rolnikom bieżącego wsparcia agrotechnicznego” – mówi dr Arkadiusz Wojciechowski, kierownik działu doradztwa Pfeifer & Langen Polska.

Wczesne siewy miały wykorzystać zimową wilgoć

Brak opadów w pierwszych miesiącach roku sprawił, że wielu plantatorów zdecydowało się na wcześniejszy siew buraków. Chodziło o wykorzystanie wilgoci zgromadzonej w glebie po zimie. Pierwsze siewniki pojawiły się na polach już w pierwszej dekadzie marca.

Decyzja była uzasadniona warunkami wodnymi, ale pogoda szybko skomplikowała sytuację. Susza w wierzchniej warstwie gleby oraz przygruntowe przymrozki spowodowały, że wschody buraków były długie, nierówne i tzw. piętrowe. Oznacza to, że rośliny na jednej plantacji znajdują się w różnych fazach rozwojowych, co utrudnia późniejsze zabiegi ochronne i agrotechniczne.

Dla plantatora to poważny problem. Nierównomierna obsada wpływa na konkurencję między roślinami, zachwaszczenie, termin zabiegów i finalny potencjał plonowania.

Przymrozki uszkodziły młode siewki

W niektórych rejonach temperatura spadała miejscami nawet do minus 9 stopni Celsjusza. Tak silne przygruntowe przymrozki uszkodziły wschodzące siewki buraka cukrowego. W części gospodarstw konsekwencją są przesiewy, szczególnie w rejonie Cukrowni Glinojeck.

Przesiew plantacji oznacza nie tylko dodatkowy koszt materiału siewnego i pracy. To także opóźnienie wegetacji, większe ryzyko problemów z wilgocią oraz krótszy czas na zbudowanie plonu korzeni i zawartości cukru.

W sezonie, który już od początku jest suchy, każda taka decyzja jest trudna. Plantator musi ocenić, czy pozostawiona obsada daje jeszcze szansę na opłacalny plon, czy lepiej ponownie obsiać pole.

Chwasty rosną, a herbicydy działają słabiej

Kolejnym problemem jest duża presja chwastów. Niskie temperatury ograniczały możliwość wykonania zabiegów odchwaszczających w optymalnych terminach. Jednocześnie brak opadów obniża skuteczność herbicydów, zwłaszcza tych działających doglebowo.

To szczególnie niekorzystne w buraku cukrowym, który na początku wegetacji słabo konkuruje z chwastami. Młode rośliny rozwijają się powoli, a zachwaszczenie szybko zabiera im wodę, światło i składniki pokarmowe.

W praktyce oznacza to konieczność bardzo precyzyjnego prowadzenia ochrony. Plantatorzy muszą obserwować nie tylko fazę buraka, ale także fazy chwastów, temperaturę, wilgotność gleby i ryzyko stresu dla uprawy.

Erozja wietrzna dosłownie wycina siewki

Na przełomie kwietnia i maja lokalnie pojawił się jeszcze jeden groźny problem: erozja wietrzna. Silny wiatr na przesuszonych i nadmiernie rozdrobnionych glebach może mechanicznie uszkadzać młode rośliny. W skrajnych przypadkach siewki są dosłownie wycinane przez przemieszczające się cząstki gleby.

Przyczyną bywa rozpylenie gleby po intensywnych wiosennych uprawkach. Im więcej przejazdów, tym większa utrata wilgoci i większe ryzyko zniszczenia struktury wierzchniej warstwy gleby.

Rozwiązaniem może być ograniczenie liczby zabiegów uprawowych, siew w mulcz albo uprawa pasowa Strip Till. Takie technologie pomagają ograniczać parowanie, chronią strukturę gleby i zmniejszają podatność pola na erozję.

Każdy przejazd uprawowy wiosną powoduje utratę wody z gleby, dlatego od lat zachęcamy plantatorów do minimalizacji wiosennych uprawek i stosowania uprawy bezorkowej. W tym sezonie ta zasada okazuje się szczególnie ważna – przesuszona wierzchnia warstwa gleby ograniczyła wschody nasion na części pól i utrudnia skuteczne zwalczanie chwastów” – podkreśla dr Arkadiusz Wojciechowski.

Szarek komośnik: zagrożenie dla najmłodszych roślin

Monitoring prowadzony na plantacjach wykazał punktowe występowanie szarka komośnika w rejonie Wielkopolski oraz Cukrowni Glinojeck. Wraz ze wzrostem temperatur rośnie aktywność tego szkodnika.

Największe zagrożenie dotyczy młodych buraków – od końca kiełkowania do fazy około sześciu liści. W tym okresie nawet niewielka liczba chrząszczy może spowodować poważne straty, bo rośliny są jeszcze słabe i mają ograniczoną zdolność regeneracji.

Dlatego plantacje zagrożone powinny być kontrolowane codziennie. Szczególną uwagę trzeba zwracać na pola położone w rejonach, gdzie szkodnik występował wcześniej, oraz na plantacje z wolnymi i nierównymi wschodami.

Lustracja musi być wykonana wtedy, gdy szkodnik jest aktywny

W przypadku szarka komośnika bardzo ważna jest pora obserwacji. Chrząszcze są aktywne głównie w ciągu dnia. Przy temperaturze poniżej 6 stopni Celsjusza stają się odrętwiałe, dlatego zarówno lustracja, jak i zabiegi wykonywane w takich warunkach mogą być mało skuteczne.

Pfeifer & Langen Polska zaleca prowadzenie kontroli pól w godzinach największej aktywności szkodnika. Jeżeli potrzebny jest zabieg, należy stosować insektycydy o szybkim działaniu. Doradcy wskazują również na znaczenie adiuwantów zawierających modyfikowane trisiloksany, które zwiększają skuteczność oprysku na silnie hydrofobowym ciele owada.

To szczegół techniczny, ale w praktyce bardzo istotny. Jeżeli ciecz robocza nie pokryje dobrze powierzchni ciała szkodnika, skuteczność zabiegu może być ograniczona.

Ten sezon wymaga stałej kontroli plantacji

Burak cukrowy od początku sezonu 2026 rośnie w warunkach silnego stresu. Nierówne wschody, uszkodzenia przymrozkowe, susza, presja chwastów i lokalne występowanie szarka komośnika powodują, że plantatorzy nie mogą prowadzić ochrony według sztywnego schematu.

Najważniejsze staje się regularne monitorowanie pól i szybkie reagowanie na lokalne zagrożenia. W tym sezonie szczególne znaczenie mają decyzje podejmowane na podstawie rzeczywistego stanu plantacji: obsady, fazy rozwojowej buraków, zachwaszczenia, wilgotności gleby i obecności szkodników.

Plantacje, które dobrze przejdą najtrudniejszy początek wegetacji, nadal mają szansę budować plon. Ale warunek jest jeden: codzienna kontrola i precyzyjne działania, zanim problemy wymkną się spod kontroli.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj