Instytut Ochrony Roślin zwraca uwagę na narastający problem ślimaków w uprawach. Szkodniki te z roku na rok powodują coraz większe szkody nie tylko w rolnictwie, ale również w sadownictwie, ogrodnictwie i uprawie roślin ozdobnych. Przy sprzyjającej pogodzie mogą uszkadzać praktycznie wszystkie części roślin, a na silnie opanowanych stanowiskach straty mogą lokalnie sięgać nawet 50%.

Na początku sierpnia szczególnego znaczenia nabiera monitoring plantacji przed zbiorem oraz kontrola już zebranego plonu. Wilgotna pogoda, zwłaszcza po deszczu i przy temperaturze przekraczającej 20°C, sprzyja dalszej aktywności ślimaków.
Ślimaki atakują nie tylko młode rośliny
Problem nie kończy się wraz z zakończeniem wschodów. Ślimaki żerują zarówno na otwartych plantacjach, jak i pod osłonami. Mogą uszkadzać nasiona, siewki, sadzonki, bulwy, korzenie, liście, pędy, kwiaty oraz owoce.
Najpoważniejsze szkody w uprawach polowych powstają zwykle we wcześniejszych fazach rozwoju roślin. Wtedy ślimaki niszczą kiełkujące ziarno oraz młode rośliny m.in. pszenicy, kukurydzy i rzepaku.
Skutki takiego żerowania są jednak widoczne także później. Przed żniwami może to być przede wszystkim przerzedzony łan i niższe plonowanie.
Według informacji IOR na stanowiskach silnie opanowanych przez ślimaki lokalne straty mogą dochodzić nawet do 50%.
Te gatunki są szczególnie groźne
Do ślimaków powodujących największe szkody należą przede wszystkim:
- ślinik pospolity (Arion vulgaris),
- ślinik wielki (Arion rufus),
- pomrowik plamisty (Deroceras reticulatum),
- pomrowik mały (Deroceras laeve).
Ich znaczenie gospodarcze rośnie szczególnie w warunkach wysokiej wilgotności. Ślimaki najintensywniej przemieszczają się i żerują w miejscach wilgotnych, zacienionych oraz bogatych w resztki roślinne.
IOR wskazuje próg szkodliwości
Rolnicy powinni regularnie kontrolować plantacje, zwłaszcza po opadach deszczu.
Za próg ekonomicznej szkodliwości przyjmuje się 6 ślimaków na 1 m² lub 3 osobniki odłowione w jednej pułapce.
Przekroczenie tych wartości oznacza, że liczebność szkodników może już prowadzić do strat uzasadniających działania ochronne.
W okresie żniw oraz zbioru owoców i warzyw monitoring powinien obejmować nie tylko samą plantację, ale również jakość zbieranego plonu.
Ślimaki mogą zanieczyszczać zebrany plon
Tuż przed zbiorem problem przybiera nieco inną formę. Nie chodzi już wyłącznie o bezpośrednie uszkodzenia roślin.
Ślimaki mogą pozostawać na owocach, warzywach i innych częściach roślin, a także zanieczyszczać plon śluzem i odchodami. To obniża jego jakość handlową i może powodować kolejne straty finansowe.
Pozostawione zanieczyszczenia mogą ponadto tworzyć warunki sprzyjające rozwojowi patogenów grzybowych, bakteryjnych i wirusowych.
Problem szczególnie wyraźnie może być widoczny na plantacjach malin, porzeczek i borówek. Do chwili zbioru na liściach oraz owocach mogą pozostawać m.in. wstężyk ogrodowy i wstężyk gajowy.
Przed zbiorami możliwości zwalczania są ograniczone
W okresie bezpośrednio poprzedzającym zbiór możliwości chemicznego ograniczania liczebności ślimaków są znacznie mniejsze.
Zastosowanie moluskocydów jest możliwe wyłącznie zgodnie z etykietą konkretnego środka, zakresem jego rejestracji oraz wymaganym okresem karencji.
W praktyce na tym etapie podstawą pozostaje przede wszystkim systematyczna kontrola plantacji.
Co rolnik może zrobić przed zbiorem?
IOR wskazuje, że szczególną uwagę należy zwrócić na:
- regularne sprawdzanie plantacji po opadach,
- kontrolę dojrzewających roślin i zebranego plonu,
- usuwanie ślimaków z miejsc zbioru,
- ograniczanie miejsc wilgotnych, w których szkodniki mogą się ukrywać,
- ocenę liczebności ślimaków za pomocą pułapek.
Warto też obserwować pola po zbiorach. Pozostawione resztki roślinne, wilgotne zagłębienia i duża ilość materii organicznej mogą zapewnić ślimakom dobre warunki do przetrwania i rozmnażania.
Problem tych szkodników nie kończy się więc wraz ze żniwami. Silne zasiedlenie pola w jednym sezonie może przełożyć się na większe zagrożenie także dla kolejnych upraw.









