Sprzedaż bezpośrednia do poprawki? Rolnicy zwracają uwagę na niekorzystne zapisy

Przepisy umożliwiające sprzedaż bezpośrednią wejdą w życie od nowego roku. Jednak nie wszyscy rolnicy są zadowoleni z przyjętych rozwiązań.

 

\"\"

Przypomnijmy. Rolnicy domagali się możliwości bezpośredniego sprzedawania przetworzonych produktów spożywczych z ich gospodarstwa. Kilka dni temu Sejm uchwalił przepisy, dzieki którym taka sprzedaż będzie możliwa od początku 2016 roku.

Do kwestii sprzedaży bezpośredniej odniósł się także minister rolnictwa Marek Sawicki w odpowiedzi na list senatora Jerzego Chróścikowskiego.

Szef resortu rolnictwa podkreśla, że rolnicy sprzedający przetworzone przez siebie produkty rolne będą mogli korzystać ze zryczałtowanej formy opodatkowania uzyskanych w ten sposób dochodów. Ryczałt będzie wynosił 2 proc. Warunkiem będzie prowadzenie ewidencji sprzedaży oraz sprzedawanie produktów wyłącznie w miejscu ich wytworzenia lub na targowiskach.

– Od 1 stycznia 2016 r. rolnicy będą mieli możliwość sprzedaży wytworzonych przez siebie produktów przetworzonych  z produktów pochodzących z własnej uprawy, hodowli lub chowu (np. dżem, soki, kiełbasa, szynka, pasztet) – zapewnia szef resortu rolnictwa.

Jednak przyjęte rozwiązania nie zadowalają wszystkich rolników. Część z nich zwraca uwagę, że towary, owszem, będzie można sprzedawać, ale na targowiskach niezadaszonych. Nie będzie także możliwości prowadzenia sprzedaży własnych wyrobów w specjalnie otwartym w tym celu sklepie.

– Trudno zrozumieć brak rekomendacji Rządu RP dla poprawki umożliwiającej sprzedaż tych produktów w lokalnych sklepikach, a jeszcze trudniej pojąć, dlaczego nie można będzie prowadzić tej sprzedaży na targowiskach usytuowanych w budynkach lub w ich częściach – oburza się Jadwiga Łopata Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi.

Czytaj także:
Sejm uchwalił przepisy dotyczące sprzedaży bezpośredniej przez rolników

I zwraca uwagę, że nie ma odrębnych przepisów sanitarno-higienicznych uzależnionych od skali produkcji.

– Rolnicy czekają na te przepisy, aby za sprzedaż swoich produktów – np. serów, soków, powideł – nie byli ścigani przez sanepid i nie musieli płacić kar – komentuje Pani Joanna.
  
Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. flickr.com/t-mizo

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here