środa Bez pszczół nie będzie plonów. Jak pomóc zapylaczom?

Prawie 80 proc. roślin występujących w Polsce zapylają głównie pszczoły. Gdyby nie one, rośliny nie mogłyby się rozmnażać, a pszczół jest coraz mniej.

rolnictwo, portal rolny, pszczoły, zapylanie roślin, bioróżnorodność, bartnictwo, pasieka

Albert Einstein powiedział, że kiedy wyginą pszczoły, rodzajowi ludzkiemu pozostaną już tylko cztery lata. Dlaczego są one ważne dla świata? Ponieważ poprzez zapylanie przyczyniają się do produkcji jednej trzeciej żywności na ziemi, w tym aż 90 proc. owoców. Bez nich ludziom i zwierzętom grozi klęska głodu. W naszej szerokości geograficznej ok. 80 proc. roślin jest owadopylnych. Bez pomocy owadów nie byłyby one w stanie wytworzyć nasion, a co za tym idzie – owoców.

Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa ONZ (FAO) szacuje, że spośród 100 gatunków roślin uprawnych, które zapewniają 90 proc. żywności na świecie, aż 71 jest zapylanych przez pszczoły. Piotr Krawczyk, wiceprezes Polskiego Związku Pszczelarskiego, potwierdza, że pszczoły to nie tylko miód, ale przede wszystkim zapylanie.

– To ono daje największą korzyść gospodarce. W skali Unii Europejskiej jego wartość to ok. 14,8 mld euro. Wartość miodu w skali Polski to około 500 mln zł – to niewielki wycinek rynku artykułów spożywczych. Rolnictwu dają zdecydowanie więcej – tylko w przypadku upraw rzepaku ich praca warta jest około 1 mld zł – tłumaczy Piotr Krawczyk.

Gdyby zabrakło owadów zapylających, musielibyśmy pożegnać się m.in. z malinami, porzeczkami, gruszkami, jabłkami, czereśniami, dyniami.

Dlaczego giną pszczoły?

Zdaniem ekspertów co roku w Polsce może ginąć nawet 200 tys. pszczelich rodzin. Z kolei przyrodnicy oceniają, że na ok. 470 gatunków owadów pszczołowatych żyjących w Polsce wyginięciem zagrożone są 222. Dlaczego?

– Pszczołom szkodzą insektycydy, czyli środki owadobójcze stosowane do ochrony roślin  – mówi prof. Andrzej Posyniak z Państwowego Zakładu Weterynarii w Puławach. Ale nie tylko.

Brakuje im miejsc, gdzie mogłyby bezpiecznie żyć, rozmnażać się i zdobywać pokarm – przekonuje Kasia Dytrych, przyrodniczka i ekspertka programu „Z Kujawskim pomagamy pszczołom”.

Celem programu jest stworzenie 20 tys. miejsc przyjaznych pszczołom. A jest to bardzo proste. Wystarczy posadzić w ogrodzie, na balkonie lub w doniczce na parapecie rośliny pyłko- i nektarodajne. W ciągu dnia pszczoła odwiedza 10–15 tys. roślin i im bliżej ula je znajduje, tym lepiej. Co prawda pszczoła miodna może przelecieć ok. 13 km, ale w praktyce nie odlatuje od ula dalej niż 1,5 km. Trzmiele wolą jeszcze krótszy dystans. Dlatego jest ważne, by stworzyć jak najwięcej „pszczelich stołówek”. W przetrwaniu owadów, które uważane są za czwarty najważniejszy ekonomicznie gatunek na świecie, pomagają też pszczelarze. Piotr Krawczyk zwraca uwagę, że mimo powszechnej wiedzy, jak ważne są pszczoły, nikt nie przejmuje się na serio ich wymieraniem.

W Polsce na odbudowę pasiek nasze środowisko każdego roku przeznacza około 100 mln zł. Tymczasem z Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa otrzymujemy dotację w wysokości 23 mln zł. Ta dysproporcja daje do myślenia – mówi Krawczyk.

Sprawa jest na tyle poważna, że programowi wspierania pszczół w naszym kraju przyjrzy się Najwyższa Izba Kontroli.



DR HAB. MAŁGORZATA  BIEŃKOWSKA Instytut Ogrodnictwa  w Skierniewicach:

Mamy do czynienia z upadkiem rodzin pszczelich, czyli generalnie zmniejsza się populacja pszczoły miodnej, jak i dzikich owadów zapylających. Wpływ na to ma zmieniające się środowisko. W tym roku np. wcześnie kwitnące rośliny wymarzły i pszczoły nie miały co jeść. Przede wszystkim szkodzi im jednak stosowanie pestycydów w rolnictwie oraz zwiększanie areałów upraw monokulturowych. Ma to duży wpływ na zubożenie tzw. bazy pożytkowej dla pszczół, czyli pastwisk.

Dawniej pszczoły latały z kwiatka na kwiatek, ponieważ mniejsze były gospodarstwa, i począwszy od wczesnej wiosny do jesieni zawsze miały bogate źródło pokarmu: pyłku, nektaru i spadzi. Teraz między zakwitaniem roślin są przerwy i pszczoły cierpią niedostatek. A pszczoły zapylają ponad 80 gatunków roślin, które stanowią pożywienie dla ludzi. Bez pszczół trudno będzie więc ludziom zapewnić pokarm. Plony będą znacznie niższe, bo to one przyczyniają się do wzrostu, np. rzepaku czy gryki.

Dlatego powinniśmy zadbać zarówno o środowisko pszczół, jak i pastwiska dla nich. Warto, by były pasieki w miastach, na dachach. Obok jednak muszą być miejsca, w których będzie pokarm dla pszczół.


A TO CIEKAWE…
Liczba pszczelich rodzin w Polsce systematycznie rośnie. W 2016 r. było ich 1,5 mln, czyli 0 4% więcej niż rok wcześniej. Pszczelarze znajdują wsparcie w programach unijnych i organizacjach takich jak ASAP (Polskie Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego), czego przykładem jest bezpłatna oferta wysiewu roślin miododajnych. Rośnie też produkcja miodu. W 2016 r. w Polsce wyprodukowano około 24 tys. ton, o 10% więcej niż rok wcześniej. Sporo eksportujemy, głównie do Francji, Niemiec i Belgii, ale Polacy też jedzą miodu coraz więcej. Przeciętnie około 0,6 kg rocznie. Nadal to jednak niewiele, jeśli porównamy się z Turkami (około 1,3 kg/osobę) czy Niemcami (1,1 kg/osobę).

Redakcja AgroNews, fot. pixabay.com
Źródło: Agro Kurier nr 3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here