Sukces walki z zarazą, pomór świń znika z Polski

Za wcześnie na szampana, ale przyszłość rysuje się optymistycznie – podsumowuje walkę z afrykańskim pomorem świń (ASF) minister środowiska Michał Woś. Dzięki rządowemu wsparciu, pracy ponad 100 tys. leśników i myśliwych, a także zaangażowaniu samych rolników udało się zmniejszyć zarazę.

Afrykański pomór świń to dla zwierząt śmiertelna i wysoce zaraźliwa choroba. Zwierzęta się duszą, mają wysoką temperaturę, której nie da się schłodzić, i masowo padają w męczarniach. Rozprzestrzenienie się wirusa w Polsce oznaczałoby katastrofę całych branż: hodowców świń, przetwórstwa i wędliniarstwa, w których pracuje prawie 100 tys. osób. Dla nas wszystkich nieopanowanie ASF doprowadziłoby do lawinowego wzrostu cen mięsa i wędlin.

Wirus zaatakował kilka lat temu niemal całą Europę. W Polsce pierwsze przypadki ASF wykryto u padłych dzików, które prawdopodobnie przedostały się z Białorusi w lutym 2014 r. Od razu polskie władze przystąpiły do działania, aby uratować polskich hodowców.

– Afrykański pomór świń występujący w populacji dzików i w fermach hodowlanych trzody chlewnej stanowi wyzwanie epidemiologiczne dla całej Europy. Niestety, wiele państw walkę z wirusem przegrywa i załamują się tam rynki hodowców i przetwórców. Dlatego w Polsce walka z ASF od razu stała się priorytetem Ministerstwa Środowiska. Dzięki naszym błyskawicznym działaniom nie tylko powstrzymaliśmy wirusa, ale dane wskazują, że powoli znika on z naszego kraju – podkreśla Michał Woś, minister środowiska.

Obserwacja i szkolenia

Istotnym elementem walki z zarazą jest obserwacja dzików. Dlatego Ministerstwo Środowiska wprowadziło monitoring terenów Lasów Państwowych, by jak najszybciej można było odnaleźć padłe sztuki. W roku 2018 do końca maja leśnicy wykryli 2726 sztuk padłych dzików zarażonych ASF. Wszystkie dziki zostały uprzątnięte i zutylizowane. W lasach wybudowano też ponad 360 km specjalnych ogrodzeń wokół miejsc stwierdzenia tych przypadków.

W roku łowieckim 2019/2020, czyli w okresie od 1 kwietnia 2019 r. do 31 marca 2020 r. odbyły się 4 574 102 polowania indywidualne oraz 19 176 polowań zbiorowych. Łącznie na terytorium Polski myśliwi pozyskali w okresie od 1 kwietnia 2019 r. do 31 marca 2020 r. 412 784 dzików. Jest to najwyższe w historii roczne pozyskanie osobników tego gatunku. Myśliwi skutecznie włączyli się do walki z ASF. Z ekspertyz zoologów wynika, że populacja dzika odrodzi się bez żadnych perturbacji. Zwierzęta te nie mają w naszej przyrodzie wielu naturalnych wrogów i bardzo szybko się rozmnażają. Przyrost populacji dzika w ciągu roku może wynosić nawet ponad 200 proc., locha może mieć w jednym miocie nawet 10 młodych.

Zadbano także o przeszkolenie myśliwych i leśników z bioasekuracji. Kursy przeprowadziły wszystkie zarządy okręgowe Polskiego Związku Łowieckiego. Bioasekuracja to jeden z filarów walki z ASF. Myśliwi są głównymi odbiorcami zestawów bioasekuracyjnych i świetnie sobie z tym radzą, o czym świadczą liczne kontrole w kontenerach chłodniczych PIW-u pozytywnie opiniujące bioasekurację wykonywaną przez koła łowieckie. Zmiana obuwia, ubioru, dezynfekcja dłoni – to elementarne zasady postępowania, by choroba się nie roznosiła. Niezwykle ważne są też maty dezynfekujące na wjazdach i wyjazdach do chlewni.

Wszystkie te działania koordynuje Ministerstwo Środowiska i według danych organizacji World Animal Health Information System ASF w Polsce jest w odwrocie.

– Jest jeszcze za wcześnie, by otwierać szampana, ale dane są optymistyczne – przekonuje minister środowiska Michał Woś. – W walkę z wirusem zaangażowanych jest ponad 100 tysięcy ludzi: myśliwych, leśników czy pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. Chciałbym im wszystkim podziękować za trud włożony w ratowanie polskiej przyrody i gospodarki. Cieszę się, że mogłem koordynować działania realizowane na wielu poziomach administracji publicznej, które przyniosły wymierne efekty w postaci spadku liczby ognisk ASF w Polsce – dodaje.

Pilnujmy się sami

Podobnie jak w przypadku COVID-19 dużą rolę w przeciwdziałaniu wirusowi odgrywa samo społeczeństwo. Jeśli mamy własne świnie, nie należy ich karmić leśną trawą. Musimy zmieniać obuwie i ubiór po każdej wizycie w lesie. Pilnujmy także, aby nikt z naszych domowników nie miał kontaktu z dzikami.

Właściciele trzody chlewnej w większości stosują zasady bioasekuracji, mimo to była konieczna likwidacja części stad, które mogły mieć kontakt z wirusem. Ważne jest, aby niezależnie od okoliczności dbać o właściwą ochronę trzody i stosować do wszelkich wskazówek i zaleceń służb sanitarnych. Tylko aktywny udział w walce z wirusem ochroni kraj przed ASF.

Źródło: Polski Związek Łowiecki

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here