Trwa akcja usuwania szkód po trąbie powietrznej

Kilka osób rannych, kilkadziesiąt zniszczonych lub uszkodzonych budynków, kilkaset gospodarstw bez prądu, nieprzejezdne ulice i ponad 550 hektarów spustoszonych lasów.

Jak informuje TVP Info, "na Kujawach i Pomorzu trwa szacowanie strat po trąbie powietrznej, która nawiedziła powiaty tucholski i świecki. Od rana do wszystkich gospodarstw docierały komisje, by ocenić skalę zniszczeń i stwierdzić, jakiej pomocy potrzeba. Strażacy wciąż poprawiają zabezpieczenie uszkodzonych budynków, by nie uległy zalaniu podczas zapowiadanych opadów deszczu.

Przez trąbę powietrzną na Kujawach i Pomorzu wiele osób nie ma się gdzie podziać. Państwo Kawscy zamiast dachu nad głową, mają teraz niebo. Ich dom jest w takim stanie, że nadaje się prawdopodobnie jedynie do rozbiórki.

– W cztery osoby byliśmy w domu. Nagle wyjrzałem przez okno i zobaczyłem, że zbliża się trąba powietrzna. Szybko zaalarmowałem bliskich. Krzyczałem i wszyscy, dosłownie w ostatnim momencie, skryliśmy się do piwnicy i to nas uratowało. Dachu nad głową jednak już nie mamy, dosłownie i w przenośni. Co będzie dalej? – płacze i zastanawia się Tadeusz Kawski, właściciel zniszczonego domu.

– Taka tragedia, ich dom jest oddalony od centrum miejscowości. W zderzeniu z takim żywiołem, na tak otwartym terenie, budynek był jak domek z kart. Dobrze, że nic im nie jest! Pomożemy im i jakoś to będzie…– mówią sąsiedzi poszkodowanych i służą pomocą. Jedni przynoszą koce, posiłki, inni pomagają zabezpieczyć to, co zostało.

Straty w Borach Tucholskich zgłaszają także rolnicy. Niektórych domy ocalały, ale za to budynki gospodarskie zostały zniszczone. Nie mają gdzie przetrzymywać zwierząt. Gospodarze stracili także zapasy żywności dla bydła. Tu także pomagają sąsiedzi.

Już wiadomo, że od poniedziałku rozpocznie się wypłacanie poszkodowanym zasiłków pomocowych w wysokości do 6 tys. zł.

Po przejściu trąby prowadzonych było ponad 40 interwencji związanych z usuwaniem jej skutków. Uszkodzeniu uległo ponad 50 budynków mieszkalnych i gospodarczych, z tego zniszczone są dachy 42 budynków (w tym 25 mieszkalnych). Ale wszyscy powtarzają: „Najważniejsze, że żyjemy!”.

Przez trąbę powietrzną obrażenia odniosło jednak sześciu mieszkańców Kujaw i Pomorza. Ranni zostali rodzice z synem, którzy przebywali na swej działce w Starej Rzece. Trąba porwała ich przyczepę kempingową i rozniosła ją kilkanaście metrów dalej. Ojciec z nastolatkiem zostali przewiezieni karetką do szpitala w Grudziądzu, matkę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Bydgoszczy. Pod obserwacją lekarzy pozostaje jedynie chłopak, z pozrywanymi ścięgnami prawej ręki. –To był moment. Trąba wyszła zza pobliskiego, dużego lasu. Usłyszeliśmy tylko świst i w jednej sekundzie wszystko się wydarzyło. To jest nie do opisania. Dziękuję tylko, że wyszliśmy z tego możliwie cało – opowiada Danuta Zemczała, która w chwili tragedii byłą z synem w przyczepie.

Wichura zaskoczyła także dwójkę kajakarzy pływający po rzece Wda w Starej Rzece. Ciężej ranną kobietę (gałąź przebiła jej nogę) śmigłowiec zabrał do Bydgoszczy, a jej partnera – karetka do lecznicy w Grudziądzu. Lżej ranny w głowę został także mieszkaniec Starej Rzeki.
W powiecie tucholskim najbardziej ucierpiały miejscowości Zdroje, Kamienica i Bagienica. Łącznie w powiecie tucholskim uszkodzonych zostało osiem domów (jeden zniszczony całkowicie, na pozostałych zerwane dachy), 12 uszkodzonych budynków gospodarczych (stodoła i 11 szopek), zostały zerwane dwie linie wysokiego napięcia (bez prądu cała miejscowość Zdroje), występują też utrudnienia w komunikacji w Jeziorance (gm. Cekcyn).

Największe straty zanotowano w powiecie świeckim, w miejscowościach: Łążek (zniszczone budynki mieszkalne), Stara Rzeka (zniszczone budynki mieszkalne i gospodarcze), Szarłata (uszkodzone 4 budynki nadleśnictwa). Łącznie w powiecie uszkodzonych zostało dziewięć domów i dwa domki letniskowe. Zniszczone zostały lasy. – Jeśli chodzi o lasy, to na pewno położonych przez trąbę zostało ponad 500 hektarów lasów, to ponad 100 tysięcy metrów sześciennych drzew. Momentami, na trasie Tleń-Tuchola, trąba rozciągała się na kilometr, niszcząc wszystko – relacjonuje Janusz Kaczmarek, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.

Pod tym względem – to, co zdarzyło się na Kujawach i Pomorzu, można przyrównać do przypadku przejścia trąby powietrznej w Puszczy Piskiej przed dziesięcioma laty. Strażacy przestrzegają, by nie wchodzić do na tereny leśne zniszczone przez nawałnicę: przewrócone drzewa są często w niestabilnym położeniu.

Z powodu rzuconego na tory kolejowe silosu w Smętowie w Pomorskiem, w sobotni wieczór zablokowana została trasa Bydgoszcz-Tczew. Po kilku godzinach udało się przywrócić ruch jednym torem. W Starej Rzece i Łążku (pow. świecki) poza pozrywanymi dachami budynków, podczas nawałnicy zerwane zostały linie energetyczne i tysiące drzew, których konary w wielu miejscach spadły na tory kolejowe (zablokowana była trasa Laskowice Pomorskie – Czersk), lokalne drogi (m.in. między Tucholą i Tleniem), co utrudnia zwłaszcza strażakom dotarcie do poszkodowanych gospodarstw.

Na Kujawach i Pomorzu cały czas trwa szacowanie strat i usuwanie skutków przejścia trąby powietrznej.Dokładnie widać jakim pasem przeszła trąba. Najwięcej zniszczeń jest w powiecie świeckim. Najważniejsze jest, by ocalić teraz to, co pozostało. Ludzie pomagają strażakom w usuwaniu strat i w zabezpieczeniu zniszczonych domów i budynków gospodarczych. Wiele dróg jest jeszcze nieprzejezdnych, prace w wielu miejscowościach trwają nieustannie. Niektóre wsie pozostały bez prądu, powalone zostały słupy energetyczne, pozrywane linie wysokiego napięcia, więc jest co robić – ocenia Bartosz Michałek, rzecznik Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, który razem z komisją ocenia straty w tym regionie.

Trąby powietrzne w sobotę (14 lipca) około godz. 17.00 przeszły nad północną Polską – krańcami Kujawsko-Pomorskiego, Pomorskiego oraz nad Wielkopolską. W kujawsko-pomorskim to kolejne straty. Dla mieszkańców tego regionu już ubiegły rok minął pod znakiem klęsk żywiołowych – największe w skali kraju przymrozki spowodowały spustoszenia w większości sadów, były gradobicia, trąby powietrzne, a także fale powodziowe. W tym roku pozostaje im także liczyć straty. Wielu rolników przez wyjątkowo niskie temperatury musiało przesiać pola, bo inaczej nie mieliby zbiorów. Negatywnie na plony wpłynął także długotrwały brak opadów. Teraz jednak jest ich zbyt wiele, a synoptycy zapowiadają kolejne deszcze.

Eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej podkreślają, że przyczyną występowania trąb powietrznych jest ocieplenie klimatu.
Prawdopodobieństwo ich występowania zwiększa się w lipcu i w sierpniu. Chociaż w ostatnich kilku latach w Polsce to zjawisko obserwujemy coraz częściej, to trzeba pamiętać, że w naszym klimacie nie jest niczym nowym."

Źródło: Maria Sikorska, TVP Bydgoszcz, „Agroregion”, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here