W rolnictwie często mówi się, że każdy rok jest inny i każdy wymaga innego podejścia do bieżącej sytuacji. Od kilku lat ceny ziarna nie rozpieszczają producentów zbóż i wyraźnie zaznacza się trend poszukiwania oszczędności po stronie kosztów produkcji. Nie wszystkie koszty da się zredukować, a co raz częściej szuka się optymalizacji w podejściu do ochrony roślin czy nawożenia.

Co roku mamy do czynienia z chorobami niszczącymi nasze uprawy, w jednym roku presja jest większa, a w kolejnym mniejsza i pominięcie zabiegów nie wchodzi więc w grę. Stajemy przed wyborem czy zainwestować w rozwiązania „premium”, dające największe prawdopodobieństwo uzyskania maksymalnego i najlepszego jakościowo plonu czy jednak zainwestować mniej i wybrać rozwiązanie „standardowe” lub „wariant ekonomiczny”? Problem dotyczy wszystkich zbóż, ale z racji największego areału pszenica obejmowana jest największą troską. Decyzje przychodzą łatwiej, gdy mamy do czynienia ze stanowiskiem, które nie gwarantuje plonów powyżej 6t/ha i stosowanie najlepszych rozwiązań nie daje tak wysokiej stopy zwrotu. Niemniej jednak mimo niższych plonów warto zadbać o jakość uzyskanego plonu. Trzeba tylko podejść do tego z głową.

Spośród chorób zbóż o największym znaczeniu niezmiennie króluje septorioza paskowana pszenicy, która odpowiada za największe straty w plonie. Jest drugą najszybciej identyfikowaną chorobą wiosną po mączniaku prawdziwym i od jej opanowania w dużej mierze zależy dochodowość z danego pola. Charakteryzują ją brązowo-brunatne chlorotyczne plamy wypełnione czarnymi kropeczkami czyli piknidiami, osadzone na najstarszych liściach, najniżej położonych, często mających kontakt z glebą. Choroba nie zwalczana w warunkach wysokiej wilgotności szybko pnie się w górę i z czasem zasiedla kolejne piętra stanowiąc główne zagrożenie dla rośliny aż do końca wegetacji. Jest bardzo niebezpieczna również dlatego, że podczas okresu inkubacji trwającego ok. 20 dni nie widzimy jej objawów, a porażenie może następować przez cały okres wegetacji. Ponadto w Europie zachodniej co raz częściej mówi się o odporności septorioz na różne substancje chemiczne, a wręcz o odporności na całe grupy.

Kolejną, już wymienioną chorobą zbóż jest mączniak prawdziwy zbóż i traw, którego charakterystyczną białą grzybnię łatwo rozpoznać z daleka. Mimo, że próg ekonomicznej szkodliwości jest bardzo wysoki, wynoszący 50% zainfekowanych roślin na początku wegetacji wiosną, nie zmienia to faktu, że choroba osłabia rośliny i stanowi doskonałą furtkę dla innych znacznie groźniejszych patogenów, atakujących następczo po wczesnych infekcjach powodującymi mączniaka.
Wymienione choroby stanowią tylko początek całej listy, która w trakcie okresu wegetacji tylko się wydłuża. Na stanowiskach o zbyt ubogim płodozmianie często pojawiają się choroby podstawy źdźbła, które na początku niemal niewidoczne dają o sobie znać dopiero w końcówce wegetacji. Podobnie rzecz ma się z fuzariozami, które swoją działalność ukazują najwyraźniej, gdy kłosy są w pełni wykształcone, a ziarno zaczyna dojrzewać. Dlatego walka z chorobami w zbożach zaczyna się na etapie zaprawiania, a kończy się dopiero z końcem kwitnienia.
Najważniejszym z punktu widzenia efektywności ochrony jest ochrona liścia flagowego i podflagowego, które stanowią główną elektrownię rośliny, asymilującą ok. 80% energii słonecznej. Jeśli na początku fazy liścia flagowego widzimy pojedyncze skupiska chorób na niższych liściach możemy być pewni, że będą one postępować i przenosić się wyżej. W przypadku, gdy objawów chorób nie widzimy, to zarodniki grzybów są obecne na powierzchni gleby, resztek, a także krążą w powietrzu i osiadają na niechronione rośliny. Gdy tylko pojawią się odpowiednie warunki wilgotnościowe rozpoczynają szybką ekspansję. Pamiętajmy także o ich okresie inkubacji, czyli okresie rozwoju bezobjawowego. W okresie rozwoju liścia podflagowego i flagowego ważnym jest, aby uprzedzić potencjalne infekcje oraz zwalczać te, które już miały miejsce, zapobiegając tym samym rozwojowi chorób. To właśnie w tym czasie mamy wysyp niemal wszystkich chorób liści, również tych, które wymagają nieco wyższych temperatur do szybkiego namnażania. Oprócz wspomnianej już septoriozy do głosu dochodzą rdze czy brunatna plamistość liści. O ile wystąpienia septorioz możemy być pewni, to pozostałe choroby nie ujawniają się w każdym roku, bądź nie mają tak wysokiego nasilenia w mniej sprzyjających warunkach. Jednakże, jeśli wystąpią, potrafią wyeliminować roślinę w 100% obniżając produktywność całego łanu.

Dobierając rozwiązania w okresie ochrony liścia flagowego powinno się brać pod uwagę, zarówno właściwości interwencyjne, jak również działanie profilaktyczne, które potrafi zabezpieczyć roślinę przed infekcją przez dłuższy czas. Wybrane rozwiązanie powinno zwalczać ponadto szerokie spektrum sprawców chorób i wpisywać się w strategię antyodpornościową, czyli składać się z co najmniej dwóch substancji czynnych o różnych mechanizmach działania.
Od lat dużym uznaniem cieszą się preparaty zawierające strobiluryny, którym oprócz działania grzybobójczego przypisuje się również wzmocnienie efektu fizjologicznego. W połączeniu z triazolami stanowią one standardowe narzędzie w walce z chorobami liści. Taka mieszanina gwarantuje długi okres działania, przy jednoczesnym działaniu interwencyjnym i wyniszczającym.
Od 2026 roku na rynku dostępne jest nowe rozwiązanie zawierające w swoim składzie oprócz strobiluryny i triazolu dodatkową substancję czynną folpet. Max Pro Pak, o którym mowa, można uznać za nowy standard ochrony górnych liści zbóż. Pakiet wykorzystuje dobrze znaną Technologię Amistar® połączoną z folpetem -substancją czynną o wielokierunkowym działaniu na patogena, oraz protiokonazol, czyli jeden z najmocniejszych i najbardziej wszechstronnych triazoli na rynku. Wszystkie substancje reprezentują różne grupy chemiczne oraz różne mechanizmy działania. Dzięki temu doskonale wpisują się w strategię antyodpornościową, a niezwykle wysoka skuteczność zwalczania septorioz stawia to rozwiązanie na równi z rozwiązaniami z grupy „premium” przy cenie rozwiązania standardowego. Dzięki takiemu składowi Max Pro Pak gwarantuje długie działanie oraz szerokie spektrum zwalczanych patogenów.
Efekt kompleksowego działania preparatu widać w szerokiej gamie upraw w których Max Pro Pak może być stosowany jak i długiej liście chorób przeciwko którym posiada rejestrację. Etykieta rejestracyjna umożliwia jego stosowanie w pszenicy ozimej i jarej, pszenicy twardej pszenicy orkisz, jęczmieniu ozimym i jarym, a także w życie i pszenżycie ozimym.
Zestawiając powyższe fakty można śmiało wnioskować, że decydując się na Max Pro Pak w ochronie liścia flagowego zbóż otrzymujemy bardzo mocne rozwiązanie w optymalnej cenie, dające kompleksową ochronę przed chorobami.
/artykuł sponsorowany/










