Gdzie tkwi problem grup producentów rolnych?

W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się o możliwościach rozwoju dla nowopowstających grup producentów rolnych i korzyściach płynących dla nich z PROW 2014-2020. Tymczasem na rynku grup producentów w dalszym ciągu przeważają tzw. „stare” zrzeszenia i organizacje, dla których dostosowanie się do obowiązujących przepisów stanowi równie wielkie wyzwanie, jak dobre zorganizowanie się dla indywidualnych rolników. Gdzie tkwi problem?

\"rolnik,

Zgodnie ze zmienioną w 2015 roku ustawą o grupach producentów rolnych i ich związkach obowiązek realizacji zawartych w niej celów dotyczy również tzw. „starych” grup, czyli wszystkich tego typu podmiotów funkcjonujących na polskim rynku.

Formalnie powinny one do 18 grudnia 2016 roku złożyć wnioski o potwierdzenie spełniania warunków, a tym samym uznania, jednak bez konieczności sporządzania planu biznesowego, który jest obowiązkowy dla nowych grup. Nie zwalnia to ich jednak z obowiązku realizacji wszystkich celów grup, z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Szacuje się, że do tej pory takie wnioski złożyło ponad 800 podmiotów.

Pamięć bywa krótka

– W ostatnim czasie niektóre Oddziały Terenowe Agencji Rynku Rolnego wysyłają przy okazji uzupełnień do wniosków o ponowne uznanie grup producentów przypomnienie o obowiązku składania sprawozdań rocznych. Grupy powinny jednak pamiętać, że wypełnienie tych dokumentów to tylko jedno z wielu potrzebnych działań i nie zwalnia ich ono z innych obowiązków wynikających z przepisów – mówi Mikołaj Baum, prezes zarządu Agraves, firmy zajmującej się doradztwem rolniczym.

– Do najczęstszych błędów popełnianych przez tzw. „stare” grupy należy fakt, że ich liderzy i członkowie całkowicie zapominają, że muszą realizować określone cele ustawowe. Zdarzyło mi się spotkać grupy nie realizujące de facto ani jednego celu. To poważny problem, który może skutkować m.in. tym, że zrzeszenia producentów nie utrzymają statusu grupy producentów, co doprowadzi do utarty dotacji, a dla niektórych do jej zwrotu – dodaje Mikołaj Baum.

Do celów obowiązujących grupy producentów należą: dostosowanie produktów rolnych i procesu produkcyjnego do wymogów rynkowych; wspólne wprowadzanie towarów do obrotu w tym przygotowanie do sprzedaży, centralizacja sprzedaży i dostawy odbiorców hurtowych; ustanowienie wspólnych zasad dotyczących informacji o produkcji ze szczególnym uwzględnieniem zbiorów i dostępności produktów rolnych; rozwijanie umiejętności biznesowych, marketingowych oraz organizowanie i ułatwienie procesów wprowadzania innowacji oraz ochrona środowiska naturalnego. 

– Spełnienie przez grupy sześciu ustawowych celów jest możliwe za pomocą różnych środków i działań, jednak istnieją takie rozwiązania, które łączą w sobie odpowiedzi na niemal wszystkie wymogi. Jednym z takich rozwiązań jest wdrożenie oprogramowania do zarządzania grupą, które dzięki swoim funkcjonalnościom pozwala realizować większość wymaganych celów i co równie istotne ułatwia późniejsze rozliczanie się z ich wykonania. Oczywiście, samo narzędzie informatyczne nie jest w stanie rozwiązać wszystkich bolączek grup producentów, ale stanowi motywację do odejścia od zarządzania „intuicyjnego” i wdrożenia nowych standardów w tym zakresie, co z kolei może ułatwić pracę, zmniejszyć obawy rolników w zakresie obowiązków formalnych, pomóc lepiej rozumieć przepisy i dostosować się do nich – mówi Roman Grzesiak, koordynator projektów Agro-grupa.pl i AGREGO.

Grupowa droga Kowalskiego

Spełnienie celów ustawowych jest ważne nie tylko dla samej grupy, ale przede wszystkim dla jej członków. Co oznacza ono dla przeciętnego Kowalskiego?

– W grupie powinien istnieć lider, który spina oczekiwania i działania jej wszystkich członków. Ważną informacją dla producentów zrzeszonych w grupie jest fakt, że określone wymogi musi spełniać nie tylko sama organizacja, ale również jej członkowie. Jeśli choć jeden rolnik zrzeszony w grupie nie dopełni swoich obowiązków i formalności, grupa może stracić dofinansowanie albo będzie musiała je zwrócić w późniejszym czasie – mówi Adam Patkowski , prezes zarządu IDFS i założyciel grup producenckich.

Dodaje on również, że spełnienie warunków przez daną grupę jest ważne także dla jej partnerów (w tym banków, jeśli grupa zaciągnęła zobowiązania kredytowe).

Zadaniem lidera grupy jest dbanie o to, aby wszystkie obowiązki były spełnione, zarówno w odniesieniu do grupy, jak i poszczególnych członków. Warto korzystać w tym zakresie z dostępnych narzędzi, które pozwalają na bieżący monitoring sytuacji, pomagają w codziennej pracy oraz wprowadzają standardy umożliwiające bezpieczne funkcjonowanie i realizację ustawowych celów grup – dodaje Adam Patkowski.

Droga do integracji polskiego rolnictwa jest pełna różnych wyzwań. Nie oznacza to jednak, że rolnicy powinni rezygnować z działań tylko dlatego, że czują przed nimi obawy, ale patrzeć na korzyści, jakie mogą pojawić się w przyszłości.

Bardzo duża liczba rolników czuje się zaniepokojona i zniechęcona pojawiającymi się informacjami dotyczącymi procesu uznawania grup i przyznawania im dofinansowań. Z powodu braku pełnej koordynacji działań między instytucjami, wydłużającego się rozpatrywania wniosków, trudności w odnajdywaniu się w całej sytuacji przez „stare” grupy i wielu innych niedogodności do rolników płynie sygnał, że zakładanie grup może być ryzykowne i niebezpieczne. W rzeczywistości tak nie jest, a obecnej sytuacji winne są: nadmierna biurokracja, brak jasnych procedur i informacji oraz idący za tym strach przed wspólnym działaniem. Bez zmian w tych obszarach trudno mówić o integracji na szerszą skalę i szybszym rozwoju polskiego rolnictwa, na którym powinno zależeć tak naprawdę wszystkim. To właśnie teraz jest czas na pozytywne zmiany w rolnictwie dlatego wspólnie z innymi producentami oraz firmami z branży wierzymy, że wkrótce one nastąpią – podsumowuje Adam Patkowski.

Redakcja AgroNews, fot. flickr.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here