Jest nowa wersja „zielonej ustawy\”

Resort gospodarki pokazał drugą wersję projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Przedstawiciele branży są zadowoleni przede wszystkim z tego, że po miesiącach konsultacji i poprawek, ujrzała światło dzienne. Zgłaszają też kolejne uwagi do zaproponowanych rozwiązań. Nowa wersja na przełomie sierpnia i września ma zostać skierowana pod obrady rządu, a do końca roku ma zostać przyjęta przez parlament.

 – Do tej pory marnowaliśmy czas, czekając na projekt. To powodowało, że banki mówiły o ryzyku regulacyjnym i niechętnie udzielały kredytów na inwestycje – komentuje dla Agencji Informacyjnej Newseria Arkadiusz Sekściński z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. – Oczekiwaliśmy jasnej i konkretnej informacji, na jakim poziomie będzie wsparcie dla OZE. Bo poruszaliśmy się w obszarze spekulacji – prezentacji, opowieści na różnych konferencjach i forach. Nareszcie zostaną uregulowane podstawowe zasady systemu wsparcia w Polsce.

 

\"\"

Obowiązujący obecnie model polega na tym, że każda technologia odnawialna otrzymuje takie samo dofinansowanie: 1 zielony certyfikat dla 1 megawatogodziny (MWh). Teraz to zostanie zmienione.

Najniższe dofinansowanie będzie otrzymywać technologia współspalania, a najwyższe – związana z pozyskiwaniem energii ze słońca i z paneli fotowoltaicznych. Wsparcie dla energetyki wiatrowej zostało obniżone z 1 do 0,9 certyfikatu.

 – To oznacza prawdopodobnie mniejszą atrakcyjność z punktu widzenia inwestora – mówi Arkadiusz Sekściński. – Pojawiło się też kilka zapisów, z którymi będziemy chcieli dyskutować. Prawdopodobnie już na poziomie parlamentu, w Komisji Gospodarki czy też w innej właściwej komisji.

PSEW będzie przekonywał do podtrzymania okresu wsparcia inwestycji wiatrowych w okresie 20 lat. Zgodnie z założeniami resortu gospodarki, system wsparcia dla poszczególnych instalacji będzie obowiązywać przez 15 lat od ich oddania do użytkowania, z wyjątkiem technologii współspalania, która otrzyma jedynie 5-letnią gwarancję pomocy finansowej.

Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia, przedłużenie okresu dofinansowywania o 5 lat, pozwoliłoby uzyskać jeszcze większą efektywność systemu wsparcia oraz obniżyć średnioroczne koszty jego utrzymania. Na takie rozwiązanie zdecydowały się w przeszłości Łotwa, Grecja, Czechy czy Cypr.

 – Niepokoimy się o brak przepisów mających chronić inwestycje będące w toku i zrealizowane oraz o to, że nowy system doprowadzi do nadpodaży świadectw pochodzenia. Ministerstwo zmieniło sposób liczenia opłaty zastępczej, czyli nie będzie waloryzowana – wymienia Arkadiusz Sekściński. – To rozwiązanie nie jest uzasadnione ekonomicznie. Jeżeli ten zapis nie zostanie zmieniony, wpłynie negatywnie na ceny certyfikatów.

Oznacza to bowiem, że jeśli wartość opłaty zastępczej będzie ustalona na poziomie z 2012 roku, czyli 286,74 zł/ MWh, to w perspektywie 15-letniego okresu, jej realna wartość spadnie. Co w konsekwencji doprowadzi do spadku cen świadectw pochodzenia i obniżenia rentowności inwestycji.

 – Trzeba zmienić ten mechanizm, bo będziemy jedynym krajem, który ma zielone certyfikaty, ale nie będzie miał mechanizmu zapobiegania nadpodaży – przestrzega przedstawiciel PSEW-u.

Pomimo tych uwag podkreśla, że dobrze, że projekt się pojawił i jest dużo lepszy niż ten, który został opublikowany w grudniu 2011 roku.

 –  Ministerstwo wsłuchało się w głos branży i dzięki temu mamy dziś niezły projekt, nad którym możemy dalej pracować – podsumowuje Sekściński. – Mam nadzieję, że te przepisy wejdą w życie. Ministerstwo liczy, że nawet od 1 stycznia 2013 roku. To jest realne i mogłoby spowodować przyspieszenie inwestycji.

Projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii wchodzi w skład pakietu ustaw energetycznych (Prawo gazowe, Prawo energetyczne, ustawa o OZE), które przygotowywane są w Ministerstwie Gospodarki.

Po zakończeniu prac nad ustawami cały pakiet trafi pod obrady Komitetu do spraw Europejskich, Komitetu Stałego Rady Ministrów i ostatecznie do zaakceptowania przez Radę Ministrów. Następnie zostanie skierowany do prac parlamentarnych.

Źródło: Newseria.pl, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here