KE potwierdza: Brazylia utrudnia eksport polskiej żywności

Umowa z krajami Mercosuru miała ułatwić europejskim firmom wejście na rynki Ameryki Południowej. W przypadku polskiej żywności rzeczywistość okazuje się jednak bardziej skomplikowana. Z dokumentów Komisji Europejskiej wynika, że polscy eksporterzy nadal napotykają problemy w handlu z Brazylią, mimo że porozumienie z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem jest tymczasowo stosowane od 1 maja.

KE potwierdza: Brazylia utrudnia eksport polskiej żywności

Największe wątpliwości dotyczą dziś produktów mleczarskich oraz jabłek. To właśnie te sektory miały należeć do grupy potencjalnych beneficjentów nowego otwarcia handlowego.

Brazylia nie znosi barier. Zmienia tylko sposób ich stosowania

Z informacji, do których dotarła brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka, wynika, że Komisja Europejska odnotowuje problemy w eksporcie produktów rolno-spożywczych na rynek brazylijski. Chodzi nie o klasyczne cła, ale o utrudnienia pozataryfowe, które w praktyce mogą skutecznie blokować handel.

W przypadku produktów mleczarskich problemem są świadectwa weterynaryjne. Według dokumentów Komisji Europejskiej, uaktualnionych 5 maja, Brazylia nie uznaje części dokumentów i domaga się dodatkowych badań. Dla eksporterów oznacza to więcej formalności, dłuższy czas obsługi i większą niepewność transakcji.

To ważny sygnał dla polskiej branży. Umowa handlowa może obniżać bariery na papierze, ale jeśli kraj importujący stosuje dodatkowe wymogi administracyjne lub sanitarne, realny dostęp do rynku nadal pozostaje ograniczony.

Polskie mleczarstwo liczyło na więcej

Polski sektor mleczarski był wskazywany jako jedna z branż, która może skorzystać na porozumieniu z Mercosurem. Polska ma mocną pozycję w produkcji mleka i przetworów mlecznych, a produkty takie jak sery długo dojrzewające mogą być atrakcyjne dla zagranicznych odbiorców.

Problem w tym, że sam potencjał eksportowy nie wystarczy, jeśli rynek pozostaje trudny od strony formalnej. Dodatkowe badania, nieuznawanie dokumentacji i przeciągające się procedury mogą zniechęcać firmy do rozwijania sprzedaży.

Dla zakładów mleczarskich oznacza to jedno: na razie Mercosur nie jest prostą drogą do szybkiego zwiększenia eksportu. To raczej rynek, który wymaga cierpliwości, negocjacji i stałej presji ze strony instytucji unijnych.

Komisarz rolnictwa przyjedzie do Polski. Temat mleka może wrócić

W czerwcu 2026 roku w Polsce ma pojawić się unijny komisarz do spraw rolnictwa Christophe Hansen. Planowany jest jego udział w Dniach Pola w Szepietowie na Podlasiu.

Nie jest to przypadkowy kontekst. Podlasie to jeden z najważniejszych regionów mleczarskich w kraju, dlatego temat eksportu produktów mlecznych i barier na rynkach trzecich może pojawić się podczas rozmów z rolnikami oraz przedstawicielami branży.

Dla producentów mleka i przetwórców istotne będzie, czy Komisja Europejska ograniczy się do monitorowania problemu, czy podejmie skuteczniejsze działania wobec Brazylii.

Jabłka nadal bez szybkiej ścieżki do Brazylii

Na umowie z Mercosurem mieli skorzystać również polscy sadownicy. W praktyce jednak w krótkiej perspektywie nie ma większych szans na szybki wzrost eksportu jabłek do Brazylii.

Problem nie jest nowy. Brazylia ponad 10 lat temu wstrzymała import polskich jabłek, argumentując to niespełnianiem wymogów fitosanitarnych. Od tego czasu polscy producenci pozostają poza tym rynkiem, choć sektor sadowniczy od lat szuka nowych kierunków eksportu.

Ostatnio Polska ponownie naciskała na zmianę brazylijskiego stanowiska. Co istotne, działania te były prowadzone wspólnie z Niemcami i Belgią, a do sprawy włączono także Komisję Europejską.

Długoterminowo jest szansa, ale przełomu jeszcze nie ma

W przypadku jabłek sytuacja wygląda inaczej niż w mleczarstwie. Tu nie chodzi wyłącznie o bieżące formalności przy eksporcie, ale o odblokowanie rynku po wieloletnim zakazie. To proces znacznie trudniejszy, bo wymaga uzgodnień fitosanitarnych i decyzji po stronie brazylijskich służb.

Długoterminowo pojawia się nadzieja na zmianę, zwłaszcza że nacisk nie dotyczy wyłącznie Polski, ale także innych państw Unii Europejskiej. Na razie jednak sadownicy nie powinni zakładać, że Brazylia szybko stanie się istotnym odbiorcą polskich jabłek.

Umowa handlowa to dopiero początek

Sprawa Mercosuru pokazuje, że samo podpisanie lub tymczasowe stosowanie umowy handlowej nie gwarantuje automatycznego sukcesu eksporterów. Dla firm najważniejszy jest faktyczny dostęp do rynku, a ten zależy od uznawania dokumentów, sprawnych procedur weterynaryjnych i fitosanitarnych oraz przewidywalności decyzji administracyjnych.

Dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego Brazylia może być interesującym rynkiem, ale obecnie pozostaje rynkiem trudnym. Mleczarstwo mierzy się z utrudnieniami pozataryfowymi, a sadownictwo nadal czeka na realne otwarcie granic dla polskich jabłek.

Na razie więc Mercosur nie oznacza dla polskich eksporterów prostego przełomu. Otwiera możliwość rozmów, ale pokazuje też, że o każdy konkretny produkt i każdą procedurę trzeba będzie jeszcze twardo zabiegać.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj