Rolnicy, którzy złożyli wnioski o dopłaty bezpośrednie i obszarowe za 2026 rok, muszą liczyć się z kontrolą. ARiMR rozpoczęła weryfikację deklaracji składanych w tegorocznej kampanii. Sprawdzanie gospodarstw odbywa się zarówno w terenie, jak i z wykorzystaniem teledetekcji.

Kontrole mają odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie: czy dane wpisane przez rolnika we wniosku odpowiadają rzeczywistemu stanowi gospodarstwa i czy zadeklarowane zobowiązania są faktycznie realizowane.
Kontrola może odbyć się bez klasycznej wizyty w gospodarstwie
ARiMR korzysta z dwóch podstawowych metod kontroli.
Pierwsza to tradycyjna inspekcja w terenie. Kontrolerzy mogą wykonywać pomiary działek, sprawdzać sposób użytkowania gruntów, porównują stan faktyczny z tym, co zostało zadeklarowane we wniosku o płatności.
Druga metoda opiera się na teledetekcji. W tym przypadku analizowane są ortofotomapy i inne dane przestrzenne. Dodatkowo, w razie potrzeby przeprowadzane są również krótkie wizyty w gospodarstwie.
Oznacza to, że nie każda kontrola musi wyglądać jak długotrwała inspekcja całego gospodarstwa. Część nieprawidłowości lub rozbieżności może zostać wychwycona na podstawie danych obrazowych.
Kontrolerzy mogą dzwonić i pisać do rolników
W związku z prowadzoną weryfikacją z rolnikami mogą kontaktować się nie tylko pracownicy ARiMR. Mogą to być także przedstawiciele firm wykonujących kontrole na zlecenie Agencji.
Kontakt może nastąpić:
- osobiście,
- telefonicznie,
- za pośrednictwem poczty elektronicznej.
To ważne, bo w okresie nasilonych kontroli rolnicy mogą otrzymywać telefony od osób, których wcześniej nie znali.
Rolnik ma prawo żądać upoważnienia
Każda osoba wykonująca kontrolę na miejscu powinna posiadać imienne upoważnienie wydane przez ARiMR.
Kontroler ma obowiązek je okazać.
Rolnik nie powinien więc wpuszczać na teren gospodarstwa przypadkowej osoby tylko dlatego, że przedstawia się jako pracownik firmy współpracującej z Agencją. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości warto dokładnie sprawdzić dane kontrolera. Co więcej, należy sprawdzić dokument uprawniający go do przeprowadzenia czynności.
Co będzie sprawdzane?
Podstawowym celem kontroli jest porównanie deklaracji zawartych we wniosku ze stanem rzeczywistym.
W praktyce może chodzić m.in. o powierzchnię i sposób użytkowania działek, prowadzenie zadeklarowanych upraw oraz realizację zobowiązań związanych z poszczególnymi płatnościami.
Znaczenie kontroli jest duże. To na podstawie ich wyników ARiMR ustala, czy producent spełnia warunki przyznania pomocy. Dodatkowo, sprawdzane jest, czy środki publiczne zostaną wypłacone zgodnie z przepisami.
Lista firm nie jest jeszcze zamknięta
Część kontroli wykonują podmioty zewnętrzne działające na zlecenie Agencji.
ARiMR informuje, że wciąż zawierane są umowy z kolejnymi firmami, dlatego lista wykonawców nie jest ostateczna i będzie aktualizowana.
Rolnik, z którym kontaktuje się zewnętrzny kontroler, powinien więc zwracać uwagę przede wszystkim na imienne upoważnienie ARiMR. Ważne jest, aby nie koncentrować się wyłącznie na nazwie przedsiębiorstwa.
Błąd we wniosku może wyjść podczas kontroli
Kontrole w kampanii 2026 nie są jedynie formalnością. Jeżeli deklarowana powierzchnia, rodzaj użytkowania gruntu albo realizacja określonego zobowiązania nie będzie odpowiadała rzeczywistości, może mieć to znaczenie dla wysokości należnych płatności.
Dlatego przed wizytą kontrolerów warto uporządkować dokumentację dotyczącą gospodarstwa. Należy także upewnić się, że sposób użytkowania działek jest zgodny z informacjami przekazanymi ARiMR.
Najważniejsza zasada jest prosta: kontroler działający z ramienia Agencji musi posiadać imienne upoważnienie, a rolnik ma prawo poprosić o jego okazanie.
W najbliższym czasie liczba kontroli może rosnąć wraz z postępem weryfikacji kampanii dopłat 2026. Dla gospodarstw oznacza to, że telefon, wiadomość e-mail albo wizyta przedstawiciela ARiMR lub firmy działającej na jej zlecenie nie powinny być zaskoczeniem.








