Monitoring suszy wadliwy, a komisje nierzetelnie szacowały straty. Samorząd rolniczy domaga się zmian

Tegoroczna susza ujawniła wiele wad systemu jej monitorowania. Rolnicy nie kryją oburzenia, wszak wielu z nich straciło sporą część upraw, a przez wyliczenia strat tylko na podstawie monitoringu IUNG, nie będą mogli oni skorzystać z tzw. pomocy suszowej.

 

\"rolnictwo,

 

Problem dostrzega także Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza. Izba zwraca uwagę na problemy związane z szacowaniem szkód powstałych w wyniku tegorocznej klęski suszy. Zarząd K-PIR wystosował w tej sprawie list do wojewody Ewy Mes.

Członków Izby martwi przede wszystkim „fakt całkowitego pominięcia przez komisje klęskowe faktycznego stanu upraw na gruntach i oparcie wyliczeń tylko na podstawie danych zawartych w monitoringu Suszy Rolniczej w Polsce, który jest prowadzony przez Instytut Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach”.

Zdaniem Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej dane zawarte w monitoringu są nierzetelne ze względu na małą liczbę punktów pomiarowych odpowiedzialnych za definiowanie zjawiska suszy w rolnictwie na obszarze naszego województwa i całego kraju i złe ich rozmieszczenie.

„Wadliwe rozmieszczenie punktów pomiarowych prowadzi do absurdalnych sytuacji, w których uprawy rolników znajdujące się na przyległych do siebie gruntach, leżących jednak w sąsiednich gminach, zdaniem Komisji są dotknięte w diametralnie różnym stopniu skutkami suszy” – czytamy w liście skierowanym do wojewody kujawsko-pomorskiego.

Jak zauważa Ryszard Kierzek, prezes KPIR, w skrajnych przypadkach dochodzi do sytuacji gdy w oparciu o dane z monitoringu straty na jednej z przyległych upraw ustala się na poziomie 70 proc., a na sąsiedniej nieruchomości szkoda ta rzekomo nie występuje.

Zarząd Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej uważa, że najwłaściwszym sposobem postępowania w przypadku wystąpienia jakichkolwiek szkód spowodowanych niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi winno być dokonanie oględzin uszkodzonych plantacji i na tej podstawie ustalenie wielkości szkody, z jednoczesnym pominięciem nierzetelnych danych dostarczanych w ramach prowadzonego monitoringu

W związku z tym samorząd rolniczy apeluje do wojewody „o rzetelną analizę zaistniałej sytuacji i w razie potrzeby pilne przeprowadzenie dodatkowego szacowania szkód pozwalającego na właściwe określenie poziomu strat w uprawach”.

Czytaj także:

PiS domaga się rezolucji Sejmu w sprawie producentów mleka
Będzie większa pomoc suszowa dla polskich rolników?

System monitoringu do wymiany
Na problemy z szacowaniem strat zwraca uwagę także Krajowa Rada Izb Rolniczych. Zdaniem jej członków należy stworzyć nowoczesny i innowacyjny system monitoringu suszy w Polsce. Z taką inicjatywą KRIR wystąpiła już do premiera i resortu rolnictwa.

– Tegoroczna klęska dowiodła, że punktów pomiarów jest za mało, przez co dane nie są miarodajne. Ponadto, raporty wartości klimatycznego bilansu wodnego dla wszystkich gmin Polski były ogłaszane ze zbyt dużym opóźnieniem i dla danych upraw – argumentuje KRIR.

Samorząd rolniczy przypomina również, że wytyczne dotyczące szacowania strat w gospodarstwach zajmujących się produkcją roślinną i zwierzęcą nie do końca były jasne, co w wielu przypadkach nie pozwoliło na udokumentowanie 30 proc. start w gospodarstwie.   

– Dopiero później członkowie Komisji dowiedzieli się, że należy oszacować koszt zakupu pasz w wyniku ujemnego bilansu paszowego. Niektóre komisje zmieniły system naliczania strat i ponownie obliczały straty u hodowców. Po ponownym naliczeniu hodowcy mogli ubiegać się o pomoc, jednak nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Taka sytuacja nie może mieć wiec miejsca – zwraca uwagę KRIR.

Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. flickr.com/USDA

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here