Plantatorzy czarnej porzeczki walczą z przetwórniami. Zawiązali Komitet Protestacyjny

Plantatorzy czarnej porzeczki mówią dość. Ceny na skupie, nie dość, że od początku sezonu rażąco niskie, to jeszcze spadają. W niektórych regionach kraju przetwórnie proponowały wczoraj 35 groszy za kilogram! Na nic zdają się prośby i apele producentów tego owocu o podniesienie poziomu cen.

 

 \"\"

Zbiór porzeczek będzie w tym roku zdecydowanie mniejszy niz rok temu. Winna jest susza i likwidowanie plantacji. Na zdjęciu owoce odmiany Tisel – drobne i sparzone. Fot. D. Adamiak

Dlatego plantatorzy czarnej porzeczki postanowili zjednoczyć swoje siły i wspólnie przeciwstawić się takiej polityce cenowej przetwórców. Dwa dni temu zawiązał się Komitet Protestacyjny. Jego członkowie apelują do producentów porzeczki "o wstrzymanie zbiorów i zaprzestanie dostaw surowca do przemysłu przetwórczego do czasu podwyższenia cen skupu do wartości zbliżonych do kosztów produkcji tych owoców".
 
Protestujący chcą w ten sposób odciąć przetwórców od dostaw i zmusić ich do podniesienia cen. A argumenty mają naprawdę mocne. Po pierwsze znacząco zmniejszyła się powierzchnia plantacji porzeczkowych w Polsce. Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnej Porzeczki szacuje, że nawet o 11 proc. Po drugie wiosenne przymrozki, a teraz susza spowodowały, że plony w tym roku będą co najmniej o 30 proc. mniejsze. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia ilustrujące artykuł –  zostały zrobione dwa dni temu na jednej z plantacji na Mazowszu. Owoce nie wytrzymały temperatur i po prostu się ugotowały.  
 
Dlatego tym trudniej zrozumieć, czemu przetwórnie nie zareagowały propozycją wyższych cen, wiedząc, że tegoroczne plony będą dużo mniejsze. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to po prostu zmowa cenowa zakładów. Podobnego  zdania jest Prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski. 
 
– Jeszcze wiosną były deklaracje ze stron zakładów, że porzeczka będzie kosztować grubo powyżej 1zł za kilogram. Poza tym miałem sygnały, że zakłady chciały maksymalnie opóźnić termin skupu, by spowodować większą panikę na rynku. Żeby sprawić wrażenie, że porzeczki jest za dużo – mówi w rozmowie z nami poseł Maliszewski.
 

 \"\"

Część owoców w wyniku suszy i upałów opada na ziemię. Fot. D. Adamiak


Plantatorzy tworzący Komitet Protestacyjny oczekują także na odpowiedź z Kancelarii Premiera
na wystosowane do szefowej rządu pismo z apelem o interwencję w rozwiązaniu tej trudnej sytuacji. List ten kilka dni temu wysłało Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnych Porzeczek.
 
Rozmowy o trudnej sytuacji producentów porzeczek toczą się już w ministerstwie rolnictwa. Szef resortu Marek Sawicki spotkał się wczoraj z przedstawicielami branży przetwórczej. Zaapelował do nich "o zaangażowanie się w budowę wspólnej platformy sprzedażowej, która zakończy polsko-polską konkurencję w eksporcie żywności oraz poprawi warunki cenowe uzyskiwane ze sprzedaży". To pierwsze ze spotkań. Resort rolnictwa poinformował, że kolejne odbędą się w najbliższym czasie.

My też próbowaliśmy porozmawiać z przetwórniami. Dodzwoniliśmy się np. do Pani Agnieszki Kwik z Rauch Polska. Na nasze pytanie, czemu cena jest tak niska, skoro plony będą w tym roku mniejsze, poinformowała nas jedynie, że nie moze rozmawiać z mediami na temat cen, po czym się rozłączyła. Podobna sytuacja miała miejsce w zakładzie Gomar w Pińczowie. Tam kierownik oświadczył, że nie musi się tłumaczyć z oferowanej przez nich ceny. I również się rozłączył. Daje do myślenia.
 
Polska jest największym producentem porzeczki czarnej w Unii Europejskiej i drugim na świecie. Rocznie na powierzchni 32 tysięcy ha produkujemy około 150 tysięcy ton owoców. Wszystko jednak wskazuje na to, że zbiory te z roku na rok będą mniejsze. O ile w 2013 zebraliśmy 197 tys. ton, o tyle prognozy na ten rok mówią najwyżej o 80 tys. ton.
Kamila Szałaj
Redakcja AgroNews, fot. D. Adamiak

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here