Plantatorzy tytoniu zrozpaczeni. Likwidują plantacje

Nikogo nie obchodzi to, że jesteśmy w opałach – podkreślają rozgoryczeni plantatorzy tytoniu, którzy nie otrzymali wsparcia, jakie uzyskały inne państwa Unii Europejskiej na lata 2010-2013 – informuje TVP Info. Już teraz plantacje są masowo likwidowane. Przyszłość gospodarzy jest wciąż niepewna. Rolnicy nie wiedzą, jaki efekt przyniesie zgłoszenie do Komisji Europejskiej wniosku o wdrożenie wsparcia do jakości surowca tytoniowego. Tymczasem już wiadomo, że najbliższy sezon, przez obecną sytuację, nie będzie należał do najłatwiejszych.

Przez brak opłacalności produkcji rolnicy ograniczają plantację tytoniu. Pan Jarosław Macioszek z Rogóźna częściowo przestawił gospodarstwo na hodowlę bydła opasowego. Jak podkreśla – innego wyjścia z tej sytuacji dla niego nie ma.– W zeszłym roku z kilograma tytoniu miałem 10 złotych, w tym roku 6 złotych. A ludzi trzeba opłacić, do tego trzeba doliczyć koszty produkcji, nawozy… A rolnicy potrafią liczyć, w tym przypadku rachunek jest minusowy! Przecież produkcja jest po to, byśmy zarabiali, a nie popadali w długi! – stwierdza rolnik.

Tytoniarze od ponad roku alarmują o trudnej sytuacji. Wielu ograniczyło swe plantacje, inni je likwidują, po czym zgłaszają się do ośrodków pomocy społecznej o zapomogi. Zabrakło wsparcia w postaci tzw. specjalnych dopłat i niektórzy rolnicy zaczęli nawet sprzedawać tytoń na czarnym rynku. Większość gospodarzy nie ma możliwości przekwalifikowania.

– Posiadam lichej jakości glebę – czwarta, piąta klasa. Na tym ziemniaki ani buraki przecież nie urosną. Jedyną alternatywą jest dla mnie tytoń. Teraz pozostaje więc tylko pytanie – co dalej? Jesteśmy zrobieni na szaro! – przyznaje Piotr Kowalski, plantator tytoniu z Nowej Wsi.

– Jeśli nie będziemy mieć odpowiedniego wsparcia do naszej działalności, to niech rząd znajdzie środki na nasze przebranżowienie, a nie zostawia nas na łaskę losu! Tak się nie robi! My zainwestowaliśmy w swoją produkcję, wzięliśmy kredyty. Kto i z czego ma je teraz spłacać! Niech płaci Państwo! – dodaje Stanisław Burkowski ze wsi Kaniczki.

Producenci tytoniu podkreślają, że mają niższe dopłaty niż zagraniczni koledzy. Na dodatek ciężko im się utrzymać bez dodatkowego unijnego wsparcia. Są rozgoryczeni. Wciąż nie wiedzą jaki efekt przyniesie zgłoszenie do KE wniosku o wdrożenie wsparcia do jakości surowca tytoniowego. Plantatorzy domagają się, by polski rząd ubiegał się w Brukseli o obiecane im dopłaty jakościowe od 2012 r. Żądają również realizacji programu „de minimis” jako zadośćuczynienia za brak dostatecznej pomocy w roku ubiegłym i dwa lata temu.

Plantatorzy mają żal, że są pozostawieni sami sobie. Kilka lat temu zainwestowali w nowoczesne, ekologiczne suszarnie i maszyny do uprawy. Brak dofinansowania oznacza według nich brak rentowności. Przy takich cenach małe, rodzinne gospodarstwa upadną, a bezrobocie na wsi wzrośnie. Wtedy pozostanie im szukać środków w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na zmianę profilu i przestawienie się na inną działalność.

Państwo czepie zyski z tytułu akcyzy za tytoń ok. 220 zł/kg. A oszczędzanie nie dając nam dopłat wyrównawczych – 3,4 zł – to ja w ogóle tego nie komentuję! Powiem tylko jedno – my też musimy za coś żyć! – Krzysztof Grabowski, Rogoźno.

W ubiegłym sezonie wiele plantacji, chociażby na Kujawach i Pomorzu, najpierw dotknął długotrwały brak opadów, potem ich nadmiar. Kolejny sezon także nie zapowiada się optymistycznie.

Dowodem na to, że sytuacja plantatorów z okręgu grudziądzkiego się pogorszyła, jest spadek produkcji. Teraz wynosi ponad 5 tysięcy ton rocznie, w latach osiemdziesiątych była trzykrotnie wyższa. Do 2013 roku rolnicy mogą liczyć na wsparcie rządu w ramach płatności odłączonych od produkcji. Gospodarze uprawiający tytoń otrzymują dodatkowe dopłaty do tej produkcji z budżetu krajowego. W Polsce jest około 15 tys. tytoniu, które łącznie zajmują 17 tys. hektarów i rocznie produkują ok. 70 ton tytoniu – poinformowała TVP Info.

Źródło: Maria Sikorska, TVP Bydgoszcz, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here