Podpisanie umowy między UE a Mercosur znów się opóźni?

Mercosur, Unia Europejska, Brazylia, Bruksela, umowa o wolnym handlu

Mercosur tworzą Argentyna, Brazylia, Urugwaj i Paragwaj. Kolejnych kilka południowoamerykańskich krajów jest z tą organizacją stowarzyszonych, m.in. Chile, Ekwador czy Kolumbia. Meksyk ma status obserwatora. Boliwia jest bardzo bliska zakończenia procedury akcesyjnej, natomiast członkostwo Wenezueli jest od 2016 r. zawieszone.

Rządy południowoamerykańskich krajów oraz Bruksela już wielokrotnie wyznaczały sobie termin na osiągnięcie końcowego porozumienia, ale jeszcze żadnego z nich nie udało się dotrzymać. Wszystko wskazuje na to, że treści umowy nie uda się uzgodnić – jak to sobie tym razem założono – do końca września. Na przeszkodzie stoją bowiem spory dotyczące branży motoryzacyjnej oraz importu na teren UE żywności z Ameryki Południowej, a przede wszystkim wołowiny i cukru.

Brazylijski minister się żali

O kłopotach w negocjacjach mówił w wywiadzie dla agencji prasowej AFP minister spraw zagranicznych Brazilii Aloysio Nunes. Minister wyraził swoją frustrację wywołaną przeciągającymi się negocjacjami. A także zbyt mało jego zdaniem entuzjastyczną reakcją unijnych partnerów na ostatnie propozycje przedstawione przez negocjatorów reprezentujących Mercosur. „UE nie odpowiedziała nam w sposób, jakiego się spodziewaliśmy” – żalił się Nunes.

Przedstawiciele Mercosur poprosili bowiem o ustanowienie 15-letniego okresu przejściowego na import z UE samochodów oraz części samochodowych. Wcześniej mowa była o 10-letnim okresie przejściowym. Ale kraje południowoamerykańskie zaproponowały w zamian za wydłużenie tego okresu ustanowienie wysokich kontyngentów, które – jak to ujął Nunes – „w praktyce anulowałyby efekt przedłużenia okresu przejściowego”. Bruksela jednak nie daje się do tego przekonać. Nieuzgodnione wciąż są także m.in. kwestie własności intelektualnej, oznaczanie pochodzenia różnych produktów oraz reguły transportu morskiego.

Spory o rolnictwo i żywność

Główną przeszkodą w zawarciu negocjowanego od 1995 r. porozumienia pozostaje jednak kwestia rolnictwa. A konkretnie eksportu do UE żywności. Głównie wołowiny i cukru, których Brazylia jest jednym z największych na świecie producentów. UE, subsydiująca swoje rolnictwo m.in. poprzez bezpośrednie dopłaty, nie chce zbyt mocno otwierać wspólnego rynku przed żywnością z Ameryki Południowej. Jak wyjaśniał minister Nunes, Bruksela obstaje twardo przy ustanowieniu bezcłowego kontyngentu na import wołowiny z krajów Mercosur (dużym producentem tego mięsa jest także Argentyna) na poziomie maksymalnie 99 tys. ton rocznie. To z jednej strony mniej hojna oferta ze strony UE niż ta przedstawiona w toku negocjacji w 2004 r., a z drugiej strony Mercosur domaga się całkowitego zniesienia cła na eksportowaną do UE wołowinę. Stanowiska negocjacyjne są więc mocno rozbieżne.

Państwom Mercosur nie podoba się także unijna propozycja dotycząca cukru. Kontyngent na import do UE miałby wynieść 150 tys. ton rocznie. I nie chodziłoby o całkowite zwolnienie owego cukru z opłat celnych, ale o zastosowanie specjalnej obniżonej stawki w wysokości 98 euro od tony. „Nawet wtedy jednak brazylijski cukier byłby na unijnym rynku mocno niekonkurencyjny cenowo. Jeśli UE oferuje nam kontyngent, to niech to przynajmniej będzie kontyngent na bezcłowy import” – powiedział Nunes.

Brazylia kusi swoją głodną konsumpcji klasą średnią

Rząd brazylijski liczy na to, że stanowisko Brukseli zmięknie w obliczu trudnych relacji handlowych z USA, a umowa z Mercosur posłuży jako choćby częściowe zrównoważenie braku umowy w rodzaju TTIP, która miała stworzyć strefę wolnocłową między UE a USA. Jak wyliczają eksperci, rzeczywiście zawarcie przez UE umowy z czwartym co do wielkości rynku blokiem handlowym na świecie, jakim jest Mercosur, mogłoby przynieść oszczędności na cłach i innych pozataryfowych barierach handlowych nawet trzykrotnie wyższe niż zawarte przez UE niedawno umowy z Kanadą i Japonią.

„Oferujemy Europie wielką rzeszę chętnych do kupowania europejskich produktów konsumentów ze stale powiększającej się w naszym regionie klasy średniej” – przekonywał minister Nunes. Dodał także, że liczy na zawarcie z UE korzystnej umowy, ponieważ ma się ona stać również podstawą planowanej już umowy handlowej między Mercosurem a Wielką Brytanią, która szykuje się do brexitu.

 Źródło: Michał Strzałkowski | EurActiv.pl 
fot.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here