Produkt regionalny, czyli jaki

Regionalność jako argument sprzedażowy? Dyskusje w całej Europie

Towary regionalne w wielu krajach przeżywają renesans. To właśnie w obszarze produktów świeżych konsument oczekuje, że mleko, mięso, jajka, owoce i warzywa etc. nie będą pochodziły skądś z daleka. Ten trend odkryli dla siebie nie tylko producenci ekologicznej żywności.

Niezdefiniowana regionalność – rozumienie konsumenckie Pojęcia „region”, ewentualnie „regionalny”, nie są jednolicie definiowane i – w przeciwieństwie do chronionych znaków pochodzenia – nie są uregulowane prawnie.

 

\"Produkt

 

Czy „region” rozumiany jest jako związek wyrosły na podstawie kryterium geograficznego lub historycznego, czy też jest definiowany według uwarunkować kulturowych, np. języka? Czy „regionalny” dla konsumenta odnosi się do określonego regionu, czy do o wiele prostszej przestrzennej (i kulturalnej) bliskości wobec producenta? Według badania Niemieckiego Towarzystwa Gospodarstw Rolnych (DLG), 86% pytanych konsumentów słyszało o pojęciu „regionalny” i niemal wszyscy łączą z nim „produkty z regionu”.
 

Jednak połowa respondentów, słysząc o regionalności, wyobraża sobie przestrzeń związaną z własnym miastem, dla drugiej połowy jest to ich land/prowincja. Ponadto niektórzy są gotowi zapłacić nawet do 15% więcej za środki spożywcze z regionu, inni natomiast nie chcą ponosić żadnych dodatkowych kosztów.
Regionalność zaspokaja u wielu konsumentów potrzebę wpływania na pochodzenie towaru oraz zaufania producentowi i jakości. Poza tym krótsza droga transportu jest często postrzegana jako przyjazna środowisku, co w rzeczywistości jest jednak mocno uzależnione od takich kryteriów jak zużycie energii przy produkcji, składowanie, logistyka, jak również od środka transportu, którym dostarcza się towar do miejsca zakupu przez konsumenta (głownego supermarketu lub gospodarstwa). Dla 96% niemieckich przedsiębiorstw handlowych temat regionalności ma kluczowe znaczenie. Supermarkety chcą definiować regionalność możliwie jak najszerzej, aby nie być zmuszonym do planowania w małych porcjach i nie stracić dochodów w przypadku braków w zaopatrzeniu.

Obecnie jednak każdy supermarket i niektórzy producenci definiują regionalność tak, jak im to pasuje. Przykłady: Pod nazwą produktu dyskontu LIDL „Dobra część ojczyzny” („Ein gutes Stuck Heimat“) są sprzedawane produkty z całych Niemiec, w związku z czym nie są one bezpośrednio regionalne. Marki regionalne o dokładnie określonym pochodzeniu prowadzi np. sieć sklepów Feneberg w Niemczech. Ich regionalna marka „Stąd” („Von Hier”) obejmuje produkty z obszaru 150 km wokół Kempten; nie przekracza się jednak przy tym granicy austriackiej. Natomiast sklepy partnerskie Food-Coop, „Wspólnota Konsumencka” z Drezna, mają pozwolenie na zaopatrywanie przez producentów i wytworców w okręgu 150 km od Drezna, niezależnie od granicy kraju.

Te produkty są podpisane adresem producenta i oznaczane za pomocą własnych etykiet regionalnych. W Niemczech, z inicjatywy niemieckiej minister rolnictwa w sierpniu 2012 r., we współpracy z konwencjonalnymi i biologicznymi detalistami i zrzeszeniami, została założona instytucja „Okno regionalne” („Regionalfenster e. V.”).

 

\"Produkt

 

Powinna ona zaproponować konsumentom już na początku 2013 r., najpierw w pięciu modelowych regionach, wraz z jednolitym, sprawdzonym geograficznym oznaczeniem pochodzenia, wiarygodną i jasną informację, służącą konsumenckim decyzjom kupna. W innych krajach idzie się o krok dalej, wprowadzając obowiązujące ponadregionalnie wytyczne. W Czechach więc wprowadzono marki regionalne, skupione i certyfikowane w jednym miejscu. Są tam zorganizowane 22 regiony, niektóre z nich przekraczające granicę ze Słowacją. Produkty oceniane są systemem punktowym według swojej regionalności. Punkty są przyznawane za stopień przetworzenia, pochodzenie surowców i tradycję. www.regional-products.eu
 

W Łotwie natomiast marka jakości „Zielona łyżka” (www.karotite.lv) gwarantuje na obszarze całego kraju użycie do przygotowywanych produktów co najmniej 75% surowców, pochodzących z tegoż kraju bądź regionu. Powinny one być niemodyfikowane genetycznie i nie mogą zawierać barwników. Pozostaje mieć nadzieję, że trend związany z jednolitymi kryteriami ujmowania regionalności nie będzie ograniczał się tylko do pojedynczych krajów.

Poza tym stawia się pytanie o preferencje konsumenta, jeśli ma on decydować o wyborze pomiędzy „bio lub regionalne” oraz „bio i regionalne”. W tym względzie producenci z branży bio stają przed szansą, by poinformować zarówno o swoich produktach regionalnych, jak i o wartości dodanej produktów bio, pozyskując w ten sposób nowe grupy konsumentów.

Źródło: EkoConnect – Międzynarodowe Centrum Rolnictwa Ekologicznego Środkowej i Wschodniej Europy
Redakcja AgroNews, fot. sxc.hu
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here