PZPRZ negatywnie ocenia program azotanowy

Program azotanowy nadal budzi wiele wątpliwości. Jego założenia negatywnie ocenia m.in. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych.

Program azotanowy, PZPRZ, Tadeusz Szymańczak

Zdaniem Tadeusza Szymańczaka, rzecznika prasowego PZPRZ, założenia programu azotanowego od strony urzędniczej są zasadne, ale z punktu widzenia praktyki rolniczej – szkodzą.

Advertisement

– Czujemy się my rolnicy, że spostrzegani jesteśmy jako grupa zawodowa, która chciałaby szkodzić całemu społeczeństwu, a tak nie jest.  Ze względu na coraz większe koszty nie stosujemy wielu nawozów azotowych, lub stosujemy je w ograniczonej ilości a lepiej było by powiedzieć optymalnie do potrzeb, jeśli chodzi o azot mineralny, z drugiej strony po ograniczeniu chowu i hodowli jest ograniczona ilość obornika.  Zatem nie przekroczymy norm, o których mowa w nowym prawie – zapewnia Szymańczak.

Niezrozumiałe terminy stosowania nawozów

Dla producentów zbóż niezrozumiałe są przede wszystkim  terminy stosowania nawozów (m.in. nawozy azotowe mineralne i nawozy naturalne płynne – od 1 marca do 20 października, a nawozy naturalne stałe – od 1 marca do 31 października).

A tymczasem w tym roku wiosenna wegetacja ozimin ruszyła już w lutym. Jednak nie było możliwości podania azotu w tym okresie. Wygłodniałe rośliny musiały poczekać na nawozy do 1 marca.

– W  związku z ocieplaniem się klimatu, warunki klimatyczne i glebowe powodują, że można by stosować nawozy naturalne i mineralne wcześniej ponieważ wegetacja roślin jest wcześniejsza i rośliny odczuwają w tym momencie głód nawozowy, co może mieć wpływ na jakość i wielkość plonu – uważa Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych.

Niepotrzebne zamieszanie i biurokracja

Szymańczak zwraca uwagę, że wielu rolników może mieć problemy ze spełnieniem nowych wymogów dotyczących programu azotanowego.

– Po pierwsze terminy stosowania nawozów są zbyt restrykcyjne, skracając możliwość ich stosowania, co najmniej o miesiąc.  Następnym poważnym problemem będzie także przechowywanie nawozów naturalnych w odpowiednich warunkach, doprowadza to do znacznego zwiększenia kosztów na zbiorniki na gnojowicę i gnojówkę, a także powiększenia płyt obornikowych i zagospodarowania odcieków – mówi Szymańczak.

PZPRZ zwraca też uwagę, że obowiązek stworzenia planów nawożenia azotem przysporzy rolnikom kolejnych obowiązków.

– W większych gospodarstwach będą dodatkowo musieli zyskać pozytywną opinię okręgowej stacji chemiczno-rolniczej. Dokumenty tych planów wraz z opinią trzeba będzie dostarczyć do urzędu gminy oraz wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska. Chodzi tu o gospodarstwa: o powierzchni powyżej 100 ha użytków rolnych prowadzące uprawy intensywne (określone w programie zboża, okopowe i warzywa), na gruntach ornych na powierzchni powyżej 50 ha; utrzymujące obsadę większą niż 60 DJP – wyjaśnia Szymańczak.

oprac. Kamila Szałaj, fot. Kverneland

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

two × one =