Najnowszy raport WASDE (World Agricultural Supply and Demand Estimates) opublikowany 10 marca 2026 r. przez amerykański Departament Rolnictwa przyniósł informacje, które w normalnych warunkach mogłyby wywołać wyraźną presję spadkową na rynku zbóż. Dane wskazują bowiem na rekordową produkcję i znaczący wzrost globalnych zapasów.

Mimo to reakcja rynków była ograniczona. Inwestorzy na giełdach w Chicago i Paryżu w większym stopniu skupili się na rosnących cenach ropy oraz napięciach geopolitycznych, które zakłócają handel i logistykę.
Świat tonie w zbożu – zapasy wyraźnie rosną
Marcowa aktualizacja bilansu światowego pokazuje, że w sezonie 2025/2026 globalna produkcja zbóż osiąga bardzo wysoki poziom. Wraz z nią rosną również zapasy końcowe.
Według danych USDA globalne zapasy zbóż wzrosły o blisko 17 mln ton rok do roku, co wskazuje na wyraźną nadpodaż na rynku. Jednak dokładniejsza analiza struktury zapasów pokazuje, że sytuacja poszczególnych gatunków zbóż jest bardzo zróżnicowana.
Pszenica w nadmiarze
Największy wzrost zapasów dotyczy pszenicy. W porównaniu z poprzednim sezonem zapasy końcowe pszenicy wzrosły aż o 17,33 mln ton, osiągając poziom 276,96 mln ton.
Jednocześnie produkcja tego zboża zwiększyła się o prawie 42 mln ton rok do roku. Tak duży przyrost podaży oznacza, że w dłuższym terminie pszenica może znaleźć się pod presją spadkową.
W praktyce oznacza to, że jeśli czynniki zewnętrzne przestaną wpływać na rynek, duże zapasy mogą stać się argumentem za korektą cen.
Kukurydza – rynek znacznie bardziej napięty
Odwrotna sytuacja panuje w przypadku kukurydzy. Choć produkcja zbóż paszowych rośnie, globalne zapasy kukurydzy mają spaść o około 3,1 mln ton rok do roku.
To sprawia, że rynek kukurydzy pozostaje znacznie bardziej napięty niż rynek pszenicy. W praktyce to właśnie kukurydza stabilizuje obecnie notowania zbóż paszowych i ogranicza skalę spadków cen.
Dlaczego giełdy ignorują raport USDA
Teoretycznie dane o rekordowych zbiorach i rosnących zapasach powinny prowadzić do spadku cen zbóż. Tymczasem rynki reagują dziś przede wszystkim na czynniki zewnętrzne.
W dniu publikacji raportu notowania na giełdach CBOT w Chicago i MATIF w Paryżu spadły, jednak nie była to bezpośrednia reakcja na dane USDA. Decydującą rolę odegrała przecena ropy naftowej, która chwilowo obniżyła oczekiwania inflacyjne na rynku surowców.
Już następnego dnia sytuacja się odwróciła – gdy ropa ponownie zaczęła drożeć i przekroczyła poziom 110 dolarów za baryłkę, notowania zbóż znów ruszyły w górę.
Energia i logistyka ważniejsze niż bilanse
Obecnie inwestorzy zwracają uwagę przede wszystkim na dwa czynniki.
Pierwszym z nich są wysokie ceny energii, które podnoszą koszty produkcji rolnej – zwłaszcza nawozów i paliw. W praktyce tworzy to cenową „podłogę”, poniżej której sprzedaż ziarna przestaje być opłacalna.
Drugim czynnikiem są zakłócenia logistyczne wynikające z napięć na Bliskim Wschodzie. Konflikt z Iranem oraz problemy z transportem przez kluczowe szlaki handlowe – w tym Cieśninę Ormuz – powodują, że dostępność zboża w portach staje się ważniejsza niż same dane statystyczne.
Po wojnie rynek może wrócić do fundamentów
Eksperci przypominają jednak, że obecna sytuacja jest w dużej mierze wyjątkowa. W momencie deeskalacji konfliktów i uspokojenia rynków energii notowania zbóż mogą ponownie zacząć reagować na realne dane o podaży i zapasach.
W takim scenariuszu z rynku może zniknąć tzw. premia wojenna, a koszty transportu i ubezpieczeń spadną. Wtedy rekordowe zapasy pszenicy mogą zacząć wyraźnie ciążyć na cenach, ponieważ zboże będzie mogło swobodnie trafiać na światowe rynki.
Raport WASDE jako sygnał ostrzegawczy
Marcowy raport USDA nie wywołał natychmiastowej reakcji rynku, ale dla analityków pozostaje ważnym sygnałem. Dane wskazują bowiem na wysoką globalną podaż zbóż, która w spokojniejszych warunkach rynkowych może prowadzić do presji na ceny.
Dziś rynkiem rządzą ropa, polityka i logistyka. Jednak gdy sytuacja geopolityczna się uspokoi, twarde dane o rekordowych zbiorach i rosnących zapasach mogą ponownie znaleźć się w centrum uwagi inwestorów i handlowców.










