Rewolucja nadciąga. BASF zaprezentował długo wyczekiwany fungicyd

BASF zaprezentował długo wyczekiwaną nowość – RevyFlex – innowacyjne rozwiązanie w fungicydowej ochronie upraw. Firma poinformowała także, że do 2030 roku chce zwiększyć sprzedaż środków ochrony roślin o 50 proc.

Podczas wczorajszej konferencji „BASF dla Planety” w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie firma zaprezentowała nowości produktowe oraz nową strategię, stworzoną w oparciu o kompleksową ofertę dla rolnictwa.

RevyFlex – rewolucja w ochronie fungicydowej upraw

Swój debiut miało długo wyczekiwane innowacyjne rozwiązanie w fungicydowej ochronie upraw: RevyFlex – składające się z produktów Revycare (Revysol + piraklostrobina) oraz Flexity (metrafenonu). Producenci zbóż będą mogli zastosować je na swoich polach już w następnym roku.

Jak przekonują eksperci BASF, Revysol – pierwszy triazol z grupą izopropanolową – to wyjątkowo skuteczna substancja aktywna, która zapewnia długotrwałą ochronę przed szerokim spektrum chorób: łączy się patogenem do 100 razy silniej niż standardowy fungicyd triazolowy. Wynika to ze specyficznych właściwości tej substancji: Revysol potrafi dostosować swoją budowę do patogena, tworząc strukturę haka, dzięki któremu bardzo łatwo wczepia się w patogena. Preparat ten jest przeznaczony do walki ze sprawcami chorób grzybowych w wielu uprawach. Zwalcza m.in. septoriozę paskowaną liści, rdzę brunatną, rdzę żółtą oraz mączniaka prawdziwego w pszenicy ozimej; rynchosporiozę i ramulariozę w jęczmieniu, a w rzepaku suchą zgniliznę kapustnych w rzepaku. Z badań wynika, że skuteczność Revysolu np. w zwalczaniu septoriozy paskowanej w porównaniu do protiokonazolu jest wyższa o 25 proc.

– Rekomendujemy RevyFlex na pierwszy zabieg w zbożach w dawce: Revycare 0,8–1 l/ha oraz 0,4–05 l/ha Flexity. RevyFlex ma zastąpić fungicyd Capalo, który będziemy wycofywać z rynku – poinformował dr Jarosław Nadziak z BASF Agricultural Solutions. – Na drugi zabieg będziemy polecać Adexar Plus lub Osiris 65 EC – dodał.

Dr Nadziak zwrócił uwagę, że zaletą tego produktu jest możliwość jego stosowania w różnych temperaturach, nawet w tych niższych.

– Substancja czynna działa już od temperatury 5 st. C. Podczas spiętrzenia różnych prac wiosennych na polu tak szeroki zakres temperatur jest bardzo ważny, bo dzięki temu okno aplikacyjne np. w kwietniu wydłuża się aż o 7 godzin w ciągu jednego dnia – podkreślił dr Nadziak.

Poza tym preparat jest odporny na zmywanie przez deszcz.

– Nawet kilka godzin po zabiegu deszcz nie obniża jego skuteczności – wyjaśniał dr Nadziak.
Długotrwałe działanie Revysolu zostało potwierdzone w wielu doświadczeniach.

– Revysol chroni rośliny nawet do 50 dni. Pategon nie może zaatakować liścia, bo jest on cały czas chroniony. Z wyników uzyskanych w Centrum Kompetencji BASF w Pągowie jasno wynika, że nawet w ekstremalnych warunkach i przy silnej presji chorób, Revysol ma dużo wyższy poziom plonowania w porównaniu do produktów konkurencji – dodał dr Nadziak.

Ekspert poinformował także, iż po 2021 roku BASF będzie wprowadzał kolejne rozwiązanie: Revysol z Xemium.

Folia, której nie trzeba usuwać z pola

Kolejną nowością jest Ecovio M – biodegradowalna folia rolnicza, która w 85 proc. składa się ze skrobi kukurydzianej. Folia ta stanowi alternatywę dla plastikowej folii. Charakteryzuje się podwyższoną odpornością na przedziurawienie i rozerwania, ma wyższą wytrzymałość w stosunku do folii na bazie celulozy, jest odporniejsza na wilgoć oraz ma niższą przepuszczalność w porównaniu z foliami celulozowymi.

– Największą jej zaletą jest brak konieczności usuwania z pola. Na koniec sezonu wystarczy ją zaorać i w ciągu 1-2 lat zostanie ona całkowicie rozłożona – powiedział Maciej Wita, regionalny doradca w uprawach warzywniczych BASF Agricultural Solutions.

Jego zdaniem zastosowanie takiej folii może zwiększyć plony nawet o 30 proc., z uwagi na lepszą ochronę przed insektami i chwastami.

Folie Ecovio M stosuje się przede wszystkim w produkcji warzyw, owoców i ziemniaków.

Skuteczność tego rozwiązania potwierdził Michał Słomski, rolnik i vloger znany jako Słomek, który przetestował folię w uprawie dyni.

– Faktycznie, pole było czyste, bez chwastów. Nie było ich także w międzyrzędziach. A gleba na tej części pola, na której użyłem folii, była bardziej wilgotna – opowiada o swoich doświadczeniach Słomek.

Kryzys w branży agro

Ostatnie lata nie były łaskawe ani dla rolników, ani dla producentów środków dla rolnictwa, w tym branży chemicznej. Wszystko wskazuje na to, że spadek popytu na środki ochrony utrzyma się również w najbliższej przyszłości.

– Rok 2015 był ostatnim dobrym rokiem dla rynku środków ochrony roślin. W 2016 roku mieliśmy duże wymarznięcia i związane z tym duże tąpnięcie na rynku. Lekkie odbicie nastąpiło w 2017 roku, ale już w 2018 roku pojawiła się rekordowa susza – powiedział Cezary Urban, dyrektor działu BASF Agricultural Solutions.

Urban dodał, że firmy handlowe spodziewają się kryzysu w branży agro, który będzie objawiał się spadkiem popytu na środki ochrony roślin.

– Przełoży się to na wolniejsze tempo wzrostu na rynku środków ochrony roślin – przewidywał Urban.

Ale jednocześnie podkreślił silną pozycję BASF na rynku.

– Mimo że ostatnie lata były naprawdę trudne, udało nam się mocno wyprzedzić Syngentę i awansować z trzeciej pozycji na rynku na drugie miejsce. Dziś mamy 17 proc. udział w rynku i jesteśmy zaraz za firmą Bayer – powiedział dyrektor.

I dodał, że BASF będzie walczyć o pierwsze miejsce.

– Chcemy uzyskać silny wzrost w rynkach, w których jesteśmy mocni, a wiec w fungicydach, zwłaszcza rzepakowych i zbożowych oraz w herbicydach – wymienił Urban.

Nowa strategia BASF – odpowiedź na potrzeby rolników

BASF zaprezentował także nową globalną strategię. Skupia się ona na czterech elementach: innowacjach, współpracy z klientem, cyfryzacji i zrównoważonym rozwoju. Firma proponuje rolnikom kompleksową ofertę począwszy od nasion, poprzez środki ochrony roślin, preparaty biologiczne, aż po innowacyjne rozwiązania cyfrowe. Wsparcie rolników będzie jeszcze większe, bowiem w ciągu najbliższych 9 lat BASF zamierza wprowadzić 30 nowych produktów i zwiększyć sprzedaż o 50 proc. To odpowiedź na zmieniające się warunki uprawy roślin i surowe regulacje prawne, zwłaszcza w krajach unijnych.

 

Zmiany w strukturze organizacyjnej BASF

Nowa strategia pociągnęła za sobą zmiany w strukturze organizacyjnej firmy. Została ona podzielona na cztery podregiony: North (północ), South (południe), West (zachód) i East (wschód), które pokrywają ok. 70 proc. rynku. Polska należy do grupy krajów północnych, obok Austrii, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Węgier, Łotwy, Litwy, Norwegii, Słowacji, Szwecji i Szwajcarii. Skąd taki podział?

– W tych krajach są podobne uprawy, klimat i odbiorca. Tu dystrybucja i współpraca z rolnikami jest bardzo silna. Podobny jest także rozmiar gospodarstw, gdyż przeważają głównie te o małej i średniej powierzchni. Rolnicy z tych krajów muszą się także mierzyć z dużą publiczną presją w kwestii ochrony upraw – mówił Jacek Brol, dyrektor marketingu BASF Agricultural Solutions.

Rolnictwo w obliczu nowych wyzwań

Eksperci przewidują, że za 10 lat wzrośnie poziom urbanizacji, zaostrzą się wymogi prawne, powstaną konflikty handlowe i będzie większe zapotrzebowanie na żywność produkowaną w systemie zrównoważonego rolnictwa.

– Rolnictwo ze względu na te zmiany będzie musiało być bardziej efektywne. W 2030 roku potrzeba będzie aż o 50 proc. wyższa wydajność produkcji. To z kolei napędzi wzrost zapotrzebowania na wysokiej jakości materiał siewny i pestycydy – wyjaśnił Jacek Brol.

Jego zdaniem ze względu na pogodę, ceny skupu czy wymogi konsumentów w gospodarstwach trzeba będzie dywersyfikować uprawy.

– Sądzę, że m.in. soja i konopie to są uprawy, które częściej będą się pojawiać na polskich polach – powiedział.

Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

five × four =