Rzeki – recepta na suszę?

Z jednej strony susze i niskie plony, z drugiej ulewy i lokalne podtopienia. Brak wody w kranie i prądu. Zakaz kąpieli w polskich wodach ze względu na zanieczyszczenia. Polacy odczuwają masowo skutki zmiany klimatu, ale nie wiedzą, że zdrowe, naturalne rzeki mogą nas uratować przed katastrofą ekologiczną. Tymczasem tylko w 2016 roku, w wyniku prac utrzymaniowych na polskich rzekach i innych ciekach wodnych, spuszczono do Bałtyku wodę z 9 tys. km rzek, co odpowiada 9 długościom Wisły. Niestety, zła gospodarka wodna w UE, w tym w Polsce, zaostrza susze i przyczynia się do pogorszenia reaktywności ekosystemu na zmianę klimatu.

rzeki, rzeka, susza, susze, zmiany klimatu, WWF, walka z suszą

Susze stają się coraz bardziej powszechne i dotkliwsze w całej Europie. Nawet najbardziej wysunięte na północ kraje z regionu Morza Bałtyckiego, odczuwają oznaki suszy coraz częściej i dłużej. Kurczące się zasoby wody oraz zła gospodarka wodna zagrażają możliwościom zaopatrzenia się w wodę i sprawiają, że ekosystemy wodne i lądowe są mniej odporne na zmianę klimatu. Rozwiązaniem jest pilne i skuteczne wdrożenie, przez wszystkie państwa członkowskie, unijnego prawa zawartego w ramowej dyrektywie wodnej (RDW). Kluczową misją ustawodawstwa jest zapewnienie dobrego stanu wód (tzw. stanu ilościowego i ekologicznego) oraz zadbanie o to, aby ekosystemy słodkowodne były wystarczająco odporne i poradziły sobie w  zmieniającym się klimacie – dostarczając wodę dobrej jakości, nawet w okresach o małej ilości opadów. Główną rolę zdrowych ekosystemów słodkowodnych w dostosowywaniu się do zmian klimatu przedstawiono w globalnym raporcie WWF i AB InBev.

Naturalna rzeka w służbie dla człowieka

Rzeki w naturalnej postaci, z jednej strony zaopatrują ludzi w świeżą wodę, produkty żywnościowe i inne surowce pochodzenia roślinnego – np. drewno. Ale z drugiej strony pomagają łagodzić skutki zmiany klimatu – przeciwdziałają powstawaniu susz i powodzi oraz wspierają samooczyszczanie się wody. Dodatkowo naturalne rzeki pełnią też funkcje kulturowe.

„W latach 2010-2015 wydaliśmy w Polsce prawie 900 mln zł na regulację małych rzek, płacąc tym samym ok. 6 mln zł za każdy kilometr odebrania tym rzekom zdolności do pełnienia funkcji ekosystemowych. Polityka melioracyjna małych rzek w tym kształcie kontynuowana jest do dzisiaj” – mówi dr Przemysław Nawrocki z WWF Polska. „Natomiast w Europie Zachodniej wydaje się ok. 850 tysięcy euro na renaturyzację każdego kilometra rzeki” – dodaje.

Filtruje

Rzeki naturalne mają duży potencjał samooczyszczania się. Nadbrzeżne zarośla i samo koryto rzeki neutralizują różne zanieczyszczenia, które trafiają do wód na przykład z intensywnie nawożonych pól uprawnych, czy w przypadku awarii systemów w oczyszczalniach ścieków, jak to miało miejsce w przypadku „Czajki”. Naturalna rzeka to skomplikowany system oczyszczający. Składa się z piaszczystych plaż i wysp, wychwytujących zanieczyszczenia organiczne, czy nadbrzeżnych i dennych roślin, które gromadzą w swoich tkankach fosfor i azot spływający z pól. Jest to też dom dla wielu gatunków zwierząt, z których część odgrywa dużą rolę w usługach ekosystemowych pełnionych przez rzeki. Jedna skójka gruboskorupowa, która jest już gatunkiem zagrożonym, potrafi przefiltrować aż 40 litrów wody w ciągu doby, usuwając z niej organiczne zawiesiny.

Pełniąca funkcję „filtra” naturalna rzeka, chroni nas w ten sposób przed utratą zasobów mórz, gdyż zapobiega powstawaniu w morzach martwych stref beztlenowych, gdzie nie mogą żyć i rozmnażać się zwierzęta. Chroni nas też przed zakwitem toksycznych sinic w przybrzeżnych wodach morskich.

Chroni przed powodziami i nawałnicami

Obwałowania, zapory i stopnie wodne nie są najlepszym zabezpieczeniem przed powodziami. Największe powodzie ostatnich lat wystąpiły na rzekach uregulowanych, obwałowanych i mających w swoich dorzeczach wiele zapór i stopni wodnych. Tym bardziej dziwią plany budowania obwałowań na rzece Bug. Odcinanie kolejnych terenów zalewowych od rzeki prowadzi do zmniejszenia naturalnej retencji (gromadzenia wody na naturalnych terenach zalewowych i podmokłych), większego zagrożenia suszą i utraty naturalnych terenów, pełniących usługi ekosystemowe. Meandrujące koryta i rozległe doliny naturalnych rzek są w stanie pomieścić ogromne ilości wody deszczowej. Dzięki temu wezbrania wód w takich rzekach są mniejsze i narastają wolniej niż w rzekach uregulowanych.

Renaturyzacja rzek, a zwłaszcza odtwarzanie meandrujących koryt i naturalnych terenów zalewowych pomoże lepiej radzić sobie z powodziami – wezbrana woda będzie miała gdzie się bezpiecznie wylać.

Jest doskonałym narzędziem w walce z suszą

Naturalne rzeki i towarzyszące im mokradła tworzą bardziej wilgotny mikroklimat, łagodzący skutki braku opadów.  Niestety, w ciągu ostatnich 45 lat straciliśmy 35 procent mokradeł, a od roku 2000 tracimy je w coraz szybszym tempie. W Europie zniszczono do połowy lat 80. dwie trzecie powierzchni terenów podmokłych.  Wodne ekosystemy, w tym mokradła, rzeki i jeziora, są w opłakanym stanie. Warunki do życia w nich bardzo się pogarszają, a tempo zanikania różnorodności biologicznej jest najszybsze od 50 lat. Zaledwie 40% mokradeł spełnia kryteria „dobrego stanu” nakreślone w prawie wodnym Unii Europejskiej (EEA, 2018). Aktualna słaba kondycja europejskich wód powierzchniowych związana jest z budową tam, oddziaływaniem zmiany klimatu, zanieczyszczeniem i ogromnym zapotrzebowaniem na wodę do nawadniania upraw oraz napędzania elektrowni wodnych.

Naturalne rzeki spowalniają przepływ wody, jednocześnie zapewniając naturalną retencję i zwiększając odporność środowiska na okresy suszy. Nieoceniona, w tym zakresie, jest wartość działalności bobrów. Tworzone przez nie rozlewiska zatrzymują wodę. Ponadto, bobry przyczyniają się do odnawiania zmeliorowanych i zdegradowanych wcześniej strumieni – „bezkosztowo” renaturalizują rzeki.

Redakcja AgroNews, źródło: WWF, fot. pixabay.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

four × four =