Rzepak – ratować czy zaorać? GALERIA ZDJĘĆ

Wielu producentów rzepaku, lustrując w ostatnich dniach swoje pola, zastanawia się, czy zaorać uprawy, czy wstrzymać się jeszcze z podjęciem decyzji i próbować ratować rośliny.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ NA DOLE STRONY

 

\"\"

 

Wygląda na to, że tegoroczne wymarznięcia ozimin dotknęły sporą powierzchnię upraw. Eksperci z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach oceniają, że straty w rzepaku będą większe niż w zbożach.

– Pierwsze szczegółowe lustracje przeprowadzone na polach wskazują na to, że zarówno w rejonach środkowych kraju jak i w północnych rośliny rzepaku mają uszkodzone korzenie oraz szyjki korzeniowe. A zatem można oczekiwać, że straty te będą nawet większe niż w zbożach – ocenia dr hab. Jerzy Grabiński z IUNG.

Rolnicy z niepokojem obserwują prognozy pogody. Może się bowiem okazać, że obecny stan zasiewów pogorszy się jeszcze bardziej, jeśli na przedwiośniu pojawią się ujemne temperatury. 

Jak ocenić stan plantacji?
IUNG ocenia, że najbardziej ucierpią zasiewy w woj. pomorskim. 24 lutego doradcy agrotechniczni PROCAM dokonali lustracji pól rzepaków na północy Polski w okolicach miejscowości Prabuty, w powiecie kwidzyńskim, województwo pomorskie. Eksperci zwracają uwagę, by przed podjęciem decyzji o dalszym losie plantacji, zwrócić uwagę na przeżycie roślin, identyfikując w kolejności:

  • Żerowanie szkodników glebowych, a szczególnie śmietki kapuścianej, której żery powodują lepsze „przenikanie” niskich temperatur, czyli PRZEMROŻENIA. 
  • Porażenie przez kiłę kapustnych, które wiąże się z osłabieniem systemu korzeniowego (szczególnie forma „rzodkiewkowa”). W połączeniu z żerowaniem śmietki oraz niskimi temperaturami bez pokrywy śnieżnej jest to WYROK na oziminy rzepaku!
  • Galasy chowacza galasówek.
  • Suchą zgniliznę kapustnych – tego patogena bierzemy pod uwagę w perspektywie czasu jako źródło infekcji podczas wiosennej infekcji.

Fotografie w galerii na dole strony wskazują, że korzenie są atakowane nawet przez padlinożerców (zdjęcie 17).  Podczas obserwacji pola stwierdzono, że występowanie skoczogonków, jak na tą porę roku, jest bardzo duże, a wraz ze wzrostem temperatury będzie prawdopodobnie jeszcze większe.

Jak wskazują eksperci PROCAM,  do samego „oglądu” całego pola pod kątem ZDROWOTNOŚCI trzeba  podejść systematycznie, obliczyć statystycznie, ile sztuk zdrowych roślin mamy na 1 metrze kwadratowym. Robimy to w sposób uśredniony (np. oglądamy rośliny, wykopując korzenie po skosie pola, powtarzalnie po 25 roślin w kilku punktach), biorąc pod uwagę obszary dużego ryzyka,  czyli wszelkie zagłębienia, gdzie ilość nagromadzonych zarodni pływakowych kiły kapustnych może być bardzo duża. Do tego należy wziąć pod uwagę miejsca odsłonięte i narażone na operację wiatru czy niskich temperatur. Warto także zwrócić uwagę na strukturę gleby.

Doradcy PROCAM przypominają, że przy monitoringu plantacji należy prowadzić także obserwację chwastów, by być przygotowanym na ewentualną konieczność zabiegów herbicydowych. Z kolei po ruszeniu wegetacji rolnicy powinni monitorować plantacje rzepakowe pod kątem utajonego porażenia przez szarą pleśń.
 

Redakcja AgroNews, fot. PROCAM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here