Samorząd rolniczy do ekologów: gdzie byliście, jak wybijano nam świnie?

Samorząd rolniczy województwa lubelskiego popiera działania resortów rolnictwa i środowiska w sprawie skoordynowanego odstrzału dzików. Apeluje, by nie wycofywać się z tych działań pod naciskiem różnych środowisk.

rolnik, rolnictwo, ASF, świnie, Lubelska Izba Rolnicza, Piotr Burek, dziki, odstrzał dzików

Rolnicy z woj. lubelskiego nie kryją oburzenia wokół zamieszania z odstrzałem dzików.

– Z dużym zażenowaniem i ogromnym zaskoczeniem przyjmujemy ostatnio zaobserwowane „ożywienie” pewnych grup i podnoszone przez nich „larum” w sprawie dzików. Przedstawiciele tych grup, a co niestety widzimy także osoby publiczne, grupy naukowców jako obrońcy życia podnoszą w mediach, że nie można zabić wszystkich dzików, bo są wśród nich prośne maciory, młode dziki – informuje w stanowisku Piotr Burek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Izba zwróciła uwagę, że różni celebryci w mediach społecznościowych dzielili się swoimi przemyśleniami na temat odstrzału dzików.

Przedstawicielom rolników nasuwa się w związku z tym pytanie: Gdzie były te osoby, jak wybijano świnie w związku z ASF?

– Przecież wybito ich tysiące, wśród nich były przecież zdrowe sztuki, małe i duże. Przeważnie, wystarczyło, że były w sektorze zarażonym. Wybito sztuki małe, duże, również maciory prośne. Dlaczego wtedy media, celebryci i grupy ekologów nie nagłaśniały olbrzymiej tragedii producentów trzody chlewnej z rejonów objętych ASF? – zastanawia się Burek.

Dlatego Izba apeluje do resortów rolnictwa i środowiska o niewycofywanie się ze skoordynowanego odstrzału dzików.

– Naszym zdaniem nieuzasadnione są obawy przeciwników skoordynowanego odstrzału dzików wskazujące na zagrożenie ich populacji. Populacja dzika w Polsce rośnie, czynniki, które kiedyś limitowały populację dzika w tym głównie niższa dostępność pokarmu czy surowe zimy w tej chwili nie działają tak jak kiedyś. W ostatnim okresie mamy łagodne zimy, a brak silnych mrozów i wysokiej pokrywa śniegu, zwiększa przeżywalność dzików. Zwiększa się ponadto ich baza pokarmowa, w ciągu ostatnich lat w Polsce obszar upraw kukurydzy zwiększył się kilkunastokrotnie. Ze względu na wysoką dostępność pokarmu samice mogą wcześniej niż zwykle przystępować do rozrodu, ponadto ich mioty są zwykle większe. Badania naukowe potwierdzają, że dzik obecnie może mieć nawet dwa mioty w roku, a rozród ich jest bardzo rozregulowany. Młode dziki mogą się pojawić właściwie w każdym miesiącu roku. Przyjmując te założenia naukowe po dokonaniu skoordynowanego odstrzału dzików mającego na celu wyeliminowanie sztuk przenoszących wirus ASF populacja dzików naszym zdaniem nie będzie zagrożona – czytamy w stanowisku LIR.

oprac. Kamila Szałaj, na podst. LIR, fot. pixabay.com

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

5 − 2 =