Trzy ciosy w rolnictwo naraz: nawozy, paliwo, import. KRIR domaga się interwencji

4 marca 2026 r. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) skierował pismo do premiera Donalda Tuska z żądaniem pilnych działań po tym, jak rynek dostał jednocześnie trzy ciosy: wstrzymanie nowych zamówień na nawozy azotowe przez Grupę Azoty, sygnały o ograniczeniach w sprzedaży oleju napędowego rolnikom po cenach hurtowych oraz ograniczenie podaży części nawozów z kierunku wschodniego.

Trzy ciosy w rolnictwo naraz: nawozy, paliwo, import. KRIR domaga się interwencji

W tle jest geopolityka i surowce: Bliski Wschód podbił nerwowość na rynku energii, a gaz – kluczowy koszt w produkcji nawozów azotowych – gwałtownie zdrożał. Efekt? Najgorszy możliwy moment: start głównych prac polowych i najwyższe zapotrzebowanie roślin na azot.

Azoty: produkcja trwa, ale nowe zamówienia stop

Grupa Azoty potwierdza, że czasowo wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe, tłumacząc decyzję skokiem kosztów surowców (w tym gazu) i niepewnością na rynkach. Jednocześnie spółka podkreśla, że realizuje zamówienia już złożone oraz że w dystrybucji nadal są zapasy (m.in. w autoryzowanej sieci).

Dla gospodarstw oznacza to jedno: rynek może się „przytkać” nie dlatego, że nawozu fizycznie nie ma, tylko dlatego, że łańcuch dostaw przestaje przyjmować nowe zlecenia. A to szybko przekłada się na nerwowość, presję cenową i „efekt kolejki”.

Paliwo po cenach hurtowych? KRIR mówi wprost o ograniczeniach

KRIR w piśmie do premiera wskazuje też na problem, który rolnicy odczuwają natychmiast: hurtownie miały przestać sprzedawać rolnikom olej napędowy po cenach hurtowych. Jeżeli takie ograniczenia utrzymają się w marcu i kwietniu, uderzą bezpośrednio w koszty pierwszych zabiegów, siewów i nawożenia.

To ważny sygnał: nawet przy dostępności nawozu, droższy transport i droższa praca maszyn dokładają kolejne złotówki do hektara. A w gospodarstwie to często „cichy koszt”, który widać dopiero w rachunku sezonu.

Wschód wypada z gry: import z Rosji i Białorusi coraz trudniejszy

Trzeci element układanki to import. KRIR zwraca uwagę na ograniczenia podaży części nawozów z kierunku wschodniego. Na poziomie UE sytuację dodatkowo kształtują cła na nawozy z Rosji i Białorusi, które obowiązują od lipca 2025 r. i realnie zmieniły przepływy handlowe.

W praktyce dla rynku oznacza to mniejszą elastyczność: gdy krajowa produkcja ma problem kosztowy, a import jest ograniczony, to bufor bezpieczeństwa robi się cienki.

Dlaczego KRIR bije na alarm: azot to plon i bezpieczeństwo żywnościowe

W piśmie do premiera KRIR stawia tezę wprost: brak stabilnych dostaw nawozów azotowych na starcie sezonu może ograniczyć siewy i obniżyć plony, a w efekcie podbić koszty produkcji żywności i uderzyć w bezpieczeństwo żywnościowe kraju.

To nie jest straszenie na wyrost. Wiosną rośliny wchodzą w fazę, gdy azot „robi robotę”: buduje masę, napędza krzewienie/rozkrzewianie i wpływa na potencjał plonowania. Braki w tym momencie rzadko da się w pełni nadrobić później.

KRIR: potrzeba stabilizacji dostaw i ochrony krajowej produkcji

KRIR oczekuje od rządu działań w dwóch obszarach:

  • ustabilizowania dostaw nawozów azotowych (żeby koszty nie „odjechały” w szczycie sezonu),
  • zabezpieczenia podaży paliwa dla rolników w warunkach rynkowej nerwowości.

W tle jest też długofalowy argument strategiczny: KRIR ostrzega, że osłabienie lub zatrzymanie produkcji w polskich zakładach grozi uzależnieniem kraju od zewnętrznych dostaw, a to w czasach kryzysów surowcowych bywa ryzykiem większym niż sama cena.

Agata Molenda
Agata Molendahttps://agronews.com.pl
Redaktor portalu agronews.com.pl. Email: a.molenda@agronews.com.pl

Zostaw komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

13,428FaniLubię
7,105ObserwującyObserwuj
3,946ObserwującyObserwuj
13,432SubskrybującySubskrybuj