Wielu rolników i ogrodników zadaje dziś to samo pytanie: kiedy wreszcie wróci prawdziwa wiosna? Po wyjątkowo ciepłym marcu przyszło gwałtowne ochłodzenie, które nie tylko zatrzymało wegetację, ale też zwiększyło ryzyko strat w uprawach. Noce z przymrozkami, porywisty wiatr i chłodne dni stały się codziennością – i nic nie wskazuje na natychmiastową poprawę.

Najpierw jeszcze gorzej. Powrót zimy pod koniec kwietnia
Zanim zrobi się cieplej, pogoda jeszcze pokaże swoje bardziej surowe oblicze. W niedzielę (26 kwietnia) przez kraj przejdzie aktywny niż, który przyniesie:
- opady deszczu, deszczu ze śniegiem, a miejscami śniegu i krupy śnieżnej,
- silny, porywisty wiatr, mogący powodować lokalne szkody,
- powrót przymrozków w całym kraju, miejscami nawet do –10°C przy gruncie.
To najtrudniejszy moment dla roślin – szczególnie tych, które ruszyły z wegetacją po ciepłym marcu.
Początek maja: pierwsze oznaki ocieplenia
Modele długoterminowe, w tym amerykański CFS i europejski ECMWF, są zgodne: wyraźna zmiana nadejdzie dopiero na początku maja.
Tuż po majówce temperatury zaczną stopniowo rosnąć:
- w dzień 15–20°C,
- noce już bez silnych przymrozków, choć lokalnie jeszcze chłodne.
Nie będzie to jednak stabilna, słoneczna aura. Częste opady deszczu pozostaną z nami przynajmniej do około 10 maja.
Przełom około 10 maja. Wiosna zacznie nadrabiać zaległości
Dopiero druga dekada maja przyniesie wyraźniejsze zmiany:
- temperatury wyraźnie wzrosną,
- zrobi się bardziej sucho i słonecznie,
- warunki dla wzrostu roślin zdecydowanie się poprawią.
To moment, na który czekają gospodarstwa – zarówno pod kątem siewów, jak i regeneracji upraw po chłodnym starcie sezonu.
Maj mokry, ale potrzebny
Choć wielu liczy na stabilną pogodę, prognozy wskazują coś innego: maj będzie miesiącem częstych opadów.
Z punktu widzenia rolnictwa to jednak dobra wiadomość. Po suchym początku sezonu:
- gleba zacznie odbudowywać zapasy wody,
- poprawią się warunki dla zbóż, rzepaku i kukurydzy,
- zmniejszy się ryzyko stresu suszowego.
Druga połowa maja: wreszcie ciepło, a nawet gorąco
Najbardziej optymistyczne prognozy dotyczą drugiej połowy miesiąca. Wtedy:
- temperatury mogą przekraczać 20–25°C,
- pojawi się więcej słońca,
- ale także pierwsze burze – typowe dla cieplejszej pory roku.
To będzie wyraźny sygnał, że sezon wegetacyjny wchodzi na właściwe tory.
Co dalej? Wstęp do gorącego lata
Końcówka maja i początek czerwca mają być zapowiedzią gorącego, a miejscami nawet upalnego lata. Oznacza to szybkie przyspieszenie wegetacji, ale też konieczność uważnego zarządzania wodą i ochroną roślin.










