Ciągniki zablokowały Bydgoszcz i Grudziądz. \”Nie chcemy tańszego mięsa\”

Producenci wieprzowiny z Kujaw i Pomorza zaplanowali na 21 lutego protest ostrzegawczy. W samo południe kawalkada ciągników stanęła przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy. Manifestacje mają zwrócić uwagę rządu na problemy producentów rolnych.

"Problemem jest wieprzowina, której chłopi nie mogą sprzedać. Jest bardzo ważny problem mięsa sprowadzanego z Niemiec, a skażonego dioksynami" – ocenił Antoni Kuś, współorganizator protestu i jeden z liderów strajku chłopskiego w Bydgoszczy w 1981 roku.

Jak informuje TVP Info, rolnicy publicznie odczytali petycję do rządu, po czym przekazali swój apel do ministra rolnictwa Marka Sawickiego na ręce wojewody. Rolnicy ze związków Zawodowych Solidarność RI, Samoobrona oraz Grupy Producentów Trzody Chlewnej żądają m.in. dofinansowania hodowli trzody chlewnej. Chcą, by do Polski przestało trafiać tańsze mięso z zagranicy.

Włodzimierz Glonek z gminy Koronowo jest producentem trzody chlewnej od kilkunastu lat. Trudna i wyjątkowo nerwowa sytuacja na rynku wieprzowiny w ciągu ostatnich miesięcy doprowadziła do tego, że rolnik zamiast rozwijać hodowlę, etapami zmniejsza stado.

– Hodowlę trzody chlewnej prowadzę od 1993 roku w cyklu zamkniętym przy pełnej obsadzie. Pełna obsada jest w granicach dwa tysiące sztuk trzody sprzedanych w skali roku. Od pewnego czasu stado zmniejszam, a ten rok przyczynił się do tego, że już praktycznie wyhamowuje produkcję. Na trzy chlewnie, teraz tylko dwie mam zapełnione trzodą. Jeden budynek stoi pusty. Podejrzewam, że do końca roku całkowicie zlikwiduję hodowlę. Niestety, ale nie chcę zadłużać gospodarstwa. A przy tych relacjach cen żywca w stosunku do kosztów ja się po prostu zadłużam i może się to dla mnie skończyć tragicznie– tłumaczy gospodarz z Wiskitna.

Jak informuje TVP Info, w pierwszej połowie 2009 roku ceny skupu żywca wieprzowego osiągnęły rekordowy poziom. Poprawa ekonomicznych warunków chowu zachęciła wielu producentów do zwiększania produkcji. Jednak późniejsza obniżka cen żywca, pomimo utrzymującego się do maja 2010 roku spadku cen zbóż, spowodowała pogorszenie opłacalności. Nerwowość na rynku pogłębiły jeszcze: afera dioksynowa u zachodnich sąsiadów oraz umocnienie się złotego wobec euro. Dopłaty do prywatnego przechowywania wieprzowiny w niczym tu nie pomogą –podkreślają zdesperowani gospodarze. Może spowodują, że z rynku zniknie część nadwyżek mięsa, co wpłynie na krótkotrwałe podniesienie cen żywca wieprzowego. Ale według rolników to nie jest rozwiązanie poprawiające ich sytuację na dłuższą metę.

W ostatnim tygodniu stycznia trzoda chlewna była najtańsza od końca kwietnia 2010 roku. Przez pierwszy miesiąc tego roku ceny trzody drastycznie spadały. Był to najszybszy spadek cen od piętnastu miesięcy. Eksperci przypuszczają, że być może, jak co roku – pod koniec lutego, opłacalność produkcji się poprawi.

Źródło: Maria Sikorska, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here