Czy uprawa owsa jest opłacalna? Zobacz aktualną kalkulację

Czy uprawa owsa jest opłacalna? Zobacz aktualną kalkulację opłacalności!

uprawa owsa, owies, Tadeusz Szymańczak, opłacalność uprawy owsa

Analiza kosztów i opłacalności uprawy owsa

Analizę kosztów i opłacalności uprawy owsa przeprowadził Tadeusz Szymańczak, rzecznik prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. Koszty całkowite uprawy 1 hektara owsa zostały wyliczone na 4563,75 zł. Wysokość plonu, która pokryje te koszty to 81,50 dt.

Cena zbytu kształtowała się na poziomie 56 zł/dt.

Redakcja AgroNews, fot. pixabay.com

1 KOMENTARZ

  1. Powinno to przeanalizować nie tylko szeroka rzesza rolników ale przede wszystkim rządzący i zastanowić się jak rolnik ma gospodarować żeby być na 0 w obecnej sytuacji – dokładne analizy w przypadku innych upraw wyglądają podobnie czy to pszenicy czy ziemniaków występuje ogromny rozdźwięk między przychodem z hektara a rzeczywistymi dochodami.
    Niestety koszty maszyn, ŚOR, nawozów, robocizny paliwa i inne rosną z roku na rok a cena płodów rolnych np. .pszenicy jest w skupie mniej więcej taka sama jak 20 lat temu, żywność drożeje tylko na sklepowych półkach – chleb czy ziemniaki. Chłop dużo zniesie ale Rolnicy mają już powoli pętle na szyi – już 90 % firm nie daje kredytów obrotowych na chemię i nawozy bo same mają problemy z płynnością. Nie pomogą w tym żadną miarą dotacje państwowe/UE do produkcji-powierzchni, to kropla którą natychmiast spijają obsługujący rolnictwo dostawcy sprzedawcy, banki ubezpieczenia itp. podnosząc ceny proporcjonalnie do ilości otrzymanych przez rolnika pieniędzy extra. Czas już zlikwidować tą patologie w postaci pseudo dopłat i urynkowić ceny za wytworzone produkty żeby rolnik dostał z 4 zł za kg ziemniaka w sklepie chociaż połowę, a za zboże do chleba cenę rekompensującą jego wysiłek i ponoszone ryzyko suszy wymarznięć itp. , jak chleb będzie po 8-10 zł to może może i skończy się powszechne marnotrawstwo żywności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here