Deutz-Fahr zaprezentował nowości. My je przetestowaliśmy

Najnowocześniejsze modele ciągników i  kombajnów, innowacyjne rozwiązania techniczne i możliwość osobistego przetestowania maszyn to główne atrakcje pokazów polowych Deutz-Fahr. W tym roku firma zaprezentowała m.in. ciągnik i kombajn dedykowane dla mniejszych gospodarstw. Testy tradycyjnie już odbyły się w gospodarstwie Jerzego Lodzińskiego w Stawie w gminie Szczawin Kościelny (woj. mazowieckie).

Ciągniki Deutz-Fahr to jedne z najpopularniejszych maszyn wśród polskich rolników. Marka ta, tuż po New Hollandzie, John Deerze, Kubocie i Zetorze, jest jedną z najczęściej wybieranych przez naszych gospodarzy. Nic dziwnego, wszak producent od lat stawia na innowacyjne rozwiązania. Użytkownicy tych traktorów cenią je przede wszystkim za praktyczne i ekonomiczne rozwiązania techniczne.

Mały, ale wariat

Podczas pokazów Deutz-Fahr zaprezentował nowy ciągnik 4080E o mocy 75 KM – następcę popularnego AgroLux. Maszyna ta, jak i cała seria 4E, to propozycja dla mniejszych gospodarstw i przedsiębiorstw komunalnych.

Ciągniki te są bardzo proste i uniwersalne, ale przy tym niezwykle zwrotne. Dedykujemy je do mniejszych gospodarstw jako główną maszynę, albo do średnich, gdzie świetnie wypadną w roli ciągnika pomocniczego – przekonuje Jarosław Figurski z Deutz-Fahr.

W serii 4E dostępne są cztery modele o mocy od 65 KM (48 kW) do 97 KM (71 kW).  Są one wyposażone w trzycylindrowy silnik SDF FarMotion, który zapewnia maksymalną moc i stały moment obrotowy nawet przy niskich prędkościach obrotowych.

Dostępne w Polsce od miesiąca modele serii 4E od poprzedniej wersji różni także wzornictwo.

Zmieniliśmy design,  bo chcemy nawiązać do stylistyki linii najnowszych modeli Deutz-Fahr. Jest więc nowa maska, nowe reflektory, celownik na masce i nowe logo Deutz-Fahr – mówi Figurski.

Podczas testów polowych ciągnikiem 4080E zwróciliśmy uwagę na bardzo niskie zużycie paliwa i minimalną emisję spalin. Niewielkie były też drgania i poziom hałasu.

Rozstaw osi w nowej serii ciągników pozostał na poziomie AgroLuxa, a więc 2,1 m, mimo iż poprzedni model posiadał czterocylindrowy silnik, a w nowej serii są trzy cylindry.

Cieszymy się, że udało się nam zachować ten rozstaw. Dzięki temu układ trakcji jest na wysokim poziomie – wyjaśnia Figurski.

Jeśli chodzi o układ hydrauliczny – sterowanie jest mechaniczne. W odróżnieniu od AgroLuxa, ciągniki 4E są wyposażone w dwie pary hydrauliki, ale opcjonalnie mogą być także trzy obwody układu.

Podnośnik tylny trzypunktowy oferuje udźwig 3,5 tony. Dostępny jest z końcówkami stałymi, kulowymi lub hakami.

W przypadku WOM, do wyboru są cztery konfiguracje: wałek pracujący przy prędkością jazdy dla 540 lub 540/540ECO lub 540/540ECO/1000 lub 540/540ECO plus. Nową funkcją jest możliwość uruchamiania go mechanicznie za pomocą dźwigni. Zapewnia to płynny rozruch. Poza tym może pracować, nawet gdy ciągnik jest nieruchomy.

W modelach AgroLux Deutz-Fahr oferował skrzynię czterobiegową 12+3. Teraz oferta jest bogatsza, bo modele serii 4 mogą być wyposażone w skrzynię 8+8  z rewersem mechanicznym i prędkościami od 1,6 km/h do 30 km/h. Nadal dostępna jest skrzynia 12+3. Producent proponuje też pięcio-biegową skrzynię 15+15 z prędkościami od 298 m/h do 40 km/h. Dostępna jest również  nowa opcja: 15+15 ECO z tym samym zakresem prędkości, ale ze zredukowanymi obrotami silnika przy prędkości  40 km/h.

Na uwagę zasługuje też zmiana wyglądu kabiny. Teraz jest ona dużo bardziej przestronna, funkcjonalna. By poprawić komfort pracy operatora, zwiększona została przestrzeń na dole, poszerzono drzwi, zamontowano także dodatkowe wyciszenia.

Przedstawiciele Deutz-Fahr mają nadzieję, że ciągniki serii 4E powtórzą sukces swojego poprzednika –  AgroLuxa. W ubiegłym roku ten model zajął trzecie miejsce wśród nowozarejestrowanych ciągników w Polsce.

Szóstki o mniejszej mocy

Na polu w Stawie mieliśmy okazję testować także najnowsze modele z tzw. Małej serii 6. To trzy ciągniki z czterocylindrowymi silnikami Deutz AG o mocy 120-140KM. Modele 6120, 6130 i 6140 dostępne są zarówno ze skrzynią bezstopniową TTV jak i PowerShift.

Naszą uwagę zwrócił rewers elektro-hydrauliczny i funkcja stop and go, czyli możliwość zatrzymywania ciągnika bez konieczności użycia pedału sprzęgła.

Spore wrażenie robi też przestronna kabina ciągnika. Znajdziemy tu kolorowy wyświetlacz na słupku, łatwą w obsłudze konsolę sterowania czy światła ledowe.

Producent dedykuje te ciągniki do różnych zadań. Szczególnie dobrze sprawdzają się w pracach z ładowaczem czołowym.

Jeśli chodzi o WOM, oferowane są cztery prędkości z tyłu (540, 540ECO, 1000 i 1000ECO) w modelu ze skrzynią Powershift, a w wersji z przekładnią TTV – trzy prędkości.

W ciągnikach serii 6 o mocy do 140 KM, producent oferuje pakiety hydrauliczne  z pompą o stałej wydajności 90 l/min i z pompą Load-Sensing o wydajności 120 l/min.

Mam tę moc, czyli okręt flagowy Deutz-Fahr

Kolejną z testowanych kilka dni temu maszyn był ciągnik 9340TTV. Jak mówią sami przedstawiciele Deutz-Fahr, model ten jest okrętem flagowym marki.

Ciągnik 9340TTV, z sześciocylindrowym silnikiem o mocy 340KM, to bardzo nowoczesna i inteligentna maszyna. Pozwala zmaksymalizować wydajność prowadzonych prac.

Wrażenie robi oczywiście bardzo bogato wyposażona i przestrzenna kabina. Do sterowania funkcjami ciągnika operator może posłużyć się przyciskami, dźwigniami i przełącznikami na podłokietniku i prawej konsoli. Dodatkowo wszystkie funkcje sterowane są przez menu iMonitora. Na słupku kabiny umieszczono dodatkowy wyświetlacz informacyjny z podstawowymi danymi na temat parametrów pracy ciągnika. Zamontowano też panel WOLP do sterowania oświetleniem, który posiada przydatną funkcję pamięci ostatnio używanych reflektorów. Operator może dzięki temu przy użyciu głównego wyłącznika uruchamiać i wyłączać pakiet reflektorów.

W ciągniku zastosowano trzy prędkości tylnego WOM (540ECO, 1000 i 1000ECO) i jedną prędkość WOM przedniego  1000 lub 1000ECO.

Maszyna posiada także szereg najnowocześniejszych rozwiązań technicznych, m.in. możliwość programowania ciągnika, automatyczne sterowanie napędem, rewers elektrohydrauliczny,czy programowanie sekwencji operacji.

Mały i duży, czyli nowe kombajny zbożowe w ofercie Deutz-Fahr

Na polu w Stawie swoją premierę miał także kompaktowy kombajn zbożowy C5305. Maszyna, wyposażona w sześciocylindrowy, 175-konny silnik Deutz AG, uzupełnia ofertę firmy o modele z silnikami poniżej 200KM. Kombajn ten jest dedykowany do gospodarstw o powierzchni poniżej 100 ha.

– Podczas żniw pszenicy osiągającej plon 9 t/ha wydajność kombajnu kształtowała się na poziomie 1,6 ha/h. Z kolei spalanie wyniosło mniej niż 15 l/ha – wyjaśnia Grzegorz Wójcik z Deutz-Fahr.

Wielkim atutem kombajnu jest jego cena. Ma kosztować poniżej 400 tys. zł netto.

Deutz-Fahr zaprezentował też największy z modeli kombajnów zbożowych – C9206 TS z hederem o szerokości do 9 metrów. Maszyna posiada wysokowydajny system omłotu i zbiornik ziarna o pojemności 9500 litrów. Przestronna kabina zapewnia doskonałą widoczność na całą szerokość hedera.

Akcja promocja

Deutz-Fahr przygotował dla swoich klientów bardzo ciekawą akcję promocyjną. O jej szczegółach już niebawem poinformujemy na naszym kanale filmowym. Koniecznie oglądajcie!

Kamila Szałaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

13 + 4 =