Niepewny los pasz GMO

1 stycznia 2013 roku wejdzie w życie zakaz importu transgenicznych pasz.

Jak informuje TVP Info, "W efekcie grozi nam lawinowy wzrost cen żywności. Chyba, że politycy zakaz po raz kolejny zawieszą. Ponieważ rząd wycofał się z napisania projektu stosownej ustawy, będą musieli zrobić to sami posłowie. Branża paszowa apeluje o pośpiech, bo wbrew pozorom czasu wcale nie jest dużo.

Zakaz importu transgenicznych pasz wprowadzono w 2008 roku. Od razu go zawieszono obawiając się ogromnego wzrostu kosztów produkcji wieprzowiny i drobiu. Moratorium na zakaz kończy się 31 grudnia br. Teoretycznie po tej dacie żaden statek ze zmodyfikowaną śrutą sojową nie ma prawa wpłynąć do polskiego portu. Przedsiębiorcy ostrzegają, że konsekwencje tego będą ogromne. Po pierwsze ceny w sklepach pójdą w górę o kilkanaście procent. Po drugie załamie się eksport.

– Nasz towar po prostu przestanie być konkurencyjny. Dla naszej branży byłaby to katastrofa, bo za granice sprzedajemy rocznie około pół miliona ton mięsa drobiowego, co to stanowi 30 proc. produkcji – tłumaczy Rajmund Paczkowski z Krajowej Rady Drobiarstwa.

Rząd projekt ustawy zgodnie z obietnicami przygotował już w marcu. – Chcemy przedłużyć moratorium na stosowanie pasz zawierających GMO w Polsce o 4 lata – deklarował miesiąc temu wiceminister rolnictwa Andrzej Butra. Ale niespodziewanie ustawa została wycofana z konsultacji społecznych. – Były konsultacje przez bardzo krótki czas i zostały bardzo szybko zakończone – potwierdza Marek Przeździak z Rady Gospodarki Żywnościowej.

Pytani o powody tej decyzji, przedstawiciele resortu rolnictwa uspokajają: – Chcemy, aby ustawę przygotowali posłowie. Tak będzie szybciej i sprawniej. Projekt trafi do laski marszałkowskiej jeszcze w tym miesiącu, a w czerwcu ustawa będzie już gotowa – obiecuje wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke.

„I lepiej żeby nie było opóźnień!” – grzmią przedsiębiorcy z branży paszowej, którzy są coraz bardziej zaniepokojeni tym co się dzieje wokół pasz GMO. Wprawdzie do grudnia jest jeszcze dużo czasu, ale w tym biznesie firmy muszą wiedzieć dużo wcześniej czy zakaz wejdzie, czy nie? – Potrzebujemy nawet pół roku, żeby zawrzeć korzystne kontrakty. Owszem, kontrakty mogą być zawarte w krótszym czasie, ale wtedy kupujący jest w gorszej sytuacji. To jest presja czasu – tłumaczy Adam Tański były minister rolnictwa, a obecnie szef Izby Zbożowo-Paszowej.

Polska co roku sprowadza 2 miliony ton wysokobiałkowych, genetycznie zmodyfikowanych pasz zwierzęcych. Próba kupna na światowych rynkach pasz konwencjonalnych jest trudna i kosztowna."

Źródło: Witold Katner, Redakcja Rolna TVP, TVP Info, www.tvp.info, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here