Pełna księgowość dla rolnika – kiedy trzeba i czy warto?

Kiedy dotyczy nas obowiązek prowadzenia pełnej księgowości?

Po pierwsze, dotyczy on spółek handlowych oraz wybranych jednostek organizacyjnych opisanych szczegółowo w Ustawie o rachunkowości, takich jak np. gminy, samorządy czy też jednostki działające na podstawie Prawa bankowego. Obowiązek taki może jednak objąć również spółki cywilne osób fizycznych, spółki jawne osób fizycznych oraz spółki partnerskie oraz osoby fizyczne – między innymi rolników.

Zgodnie z ostatnią nowelizacją Ustawy (Dz.U.2016.1047, tj. z dnia 2016.07.19) sytuacja taka nastąpi, jeżeli przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych za poprzedni rok obrotowy wyniosą równowartość w walucie polskiej co najmniej dwa miliony euro. Zgodnie z najnowszymi interpretacjami prawników obowiązek ten dotyczy też rolników prowadzących produkcję w ramach działów specjalnych i rozliczających się dotychczas w formie uproszczonej.

Czy i kiedy warto przejść na tzw. pełną księgowość w sytuacji, gdy nie musimy tego robić?

Tu sprawa jest bardziej złożona. Tak to już jest, że jeśli czegoś nie musimy, to najczęściej tego nie robimy. Zwłaszcza gdy jest to związane z dodatkowymi kosztami czy wysiłkiem. W tym przypadku jest to wysiłek związany z poznaniem zasad rachunkowości i finansów oraz wprowadzeniem ich do naszego biznesu. Czy warto więc poświęcić czas, by nauczyć się tych zasad? Wszystko zależy od skali i rodzaju prowadzonej działalności.

W przypadku małego czy większości średnich gospodarstw nie ma takiej potrzeby. Co innego, gdy skala naszej działalności robi się naprawdę duża, gdy nasz przychód liczymy w milionach, faktury opiewają na kilkaset tysięcy, mamy wielu odbiorców, a terminy płatności stają się coraz dłuższe. Posiadamy też znaczne zadłużenie długo- i krótkoterminowe. To moment, by się zacząć zastanawiać nad taką formą księgowości. Na początek choćby na własne potrzeby.

Rachunkowość to nie tylko wizualizacja naszych przychodów i wydatków na potrzeby urzędu skarbowego. To także, a może przede wszystkim, dobre narzędzie i możliwość wyliczenia wielu przydatnych wskaźników naszej sprawności ekonomicznej. Tak, byśmy zawczasu wiedzieli, czy wszystko idzie tak, jak powinno i mogli odpowiednio wcześnie reagować.

Wskaźniki rentowności, płynności czy zadłużenia są naprawdę przydatne, a ich wzajemne korelacje wiele nam powiedzą. Weźmy choćby wskaźnik obsługi długu czy inny – opisujący relację tego długu do rentowności. Powie nam on bardzo ważną rzecz, a mianowicie czy pieniądze, które pożyczyliśmy, właściwie dla nas pracują. Nie bez powodu wszystkie większe przedsiębiorstwa funkcjonują w takim modelu sprawozdawczości. Przy dużej skali działalności jest on najbardziej precyzyjny i skuteczny.

Kiedy pełna rachunkowość jest potrzebna i pomocna?

Jest jeszcze jeden ważny aspekt. Instytucje finansowe w ocenie klienta stosują różne narzędzia. Nasz bank od wielu lat specjalizuje się w ocenie rolnika zakładającej brak pełnej rachunkowości i powiem nieskromnie, że jesteśmy w tym naprawdę dobrzy. Są jednak takie przypadki, gdy nasz klient posiada bardzo złożoną strukturę właścicielską i organizacyjną, prowadzi wiele różnych działalności, a jego zaangażowanie jest naprawdę duże. W takich przypadkach przedstawienie finansów w formie pełnej rachunkowości byłoby bardzo pomocne dla obu stron. Być może znacznie skróciłoby też sam proces oceny. Moim zdaniem warto też prowadzić pełną rachunkowość bez względu na wysokość przychodów, gdy oprócz własnej działalności świadczymy też usługi innym rolnikom. Dla jasności rozliczeń, w kontekście kontaktów z urzędem skarbowym, może nam się to kiedyś po prostu przydać.

JAROSŁAW SAUCHA
Starszy Ekspert ds. Agro Banku BGŻ BNP Paribas

Źródło: AgroKurier nr 3

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here