Ponad 600 kilometrów w transporcie, cielęta mające nie więcej niż 10 dni i niezagojone pępowiny. Taka podróż zakończyła się śmiercią pięciu zwierząt. Po sześciu miesiącach postępowania policjanci z Kłodzka skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko czterem mężczyznom podejrzanym o znęcanie się nad zwierzętami.

Sprawa zaczęła się ubiegłej zimy. Właścicielka gospodarstwa zgłosiła policji, że zakupione przez nią cielęta dotarły w krytycznym stanie. Zwierzęta były skrajnie osłabione, a wkrótce po zakończeniu transportu pięć z nich padło.
Cielęta były zbyt młode na tak długą podróż
Z ustaleń śledczych wynika, że do przewozu dopuszczono zwierzęta, które nie powinny zostać przetransportowane na tak dużą odległość. Cielęta miały do 10 dni i niezagojone pępowiny.
Mimo tego przewieziono je do gospodarstwa oddalonego o ponad 600 kilometrów. Zdaniem policji podróż naraziła zwierzęta na zbędny stres i cierpienie.
Konsekwencje były tragiczne. Po dotarciu do miejsca docelowego pięć cieląt padło.
Sześć miesięcy śledztwa
Policjanci z Kłodzka przez blisko pół roku analizowali dokumentację, zabezpieczali materiał dowodowy i ustalali osoby odpowiedzialne za sprzedaż oraz transport zwierząt.
W postępowaniu wykorzystano także informacje pozyskane w ramach tzw. białego wywiadu. Funkcjonariusze współpracowali również z właściwymi służbami weterynaryjnymi.
Śledztwo miało charakter wielowątkowy. Konieczne było nie tylko odtworzenie przebiegu transportu, ale również sprawdzenie, kto dopuścił zwierzęta do przewozu i czy spełniały one wymagania określone w przepisach.
Zarzuty dla kierowcy i trzech producentów
W wyniku postępowania zarzuty usłyszały cztery osoby.
Odpowiedzialność ma ponieść kierowca, który transportował cielęta, oraz trzej producenci, którzy przekazali do przewozu zwierzęta niespełniające wymogów prawnych.
Policja uznała, że zgromadzony materiał dowodowy pozwala na przedstawienie zarzutów znęcania się nad zwierzętami. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Kłodzku.
Do trzech lat więzienia
Za znęcanie się nad zwierzętami, określone w art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Sprawa pokazuje, że odpowiedzialność za dobrostan zwierząt nie kończy się na etapie hodowli. Obejmuje również sprzedaż, załadunek i transport.
Każdy uczestnik tego procesu ma obowiązek sprawdzić, czy zwierzę jest zdolne do podróży i czy przewóz nie narazi go na niepotrzebne cierpienie.
Transport zwierząt pod szczególnym nadzorem
Przepisy dotyczące przewozu zwierząt mają ograniczać stres, urazy i cierpienie podczas transportu. Szczególnie wrażliwe są bardzo młode cielęta, które wymagają odpowiednich warunków i szczególnej ostrożności.
Dopuszczenie do wielogodzinnej podróży zwierząt w złym stanie lub niespełniających wymogów może skutkować nie tylko stratami ekonomicznymi, ale również odpowiedzialnością karną.
W tej sprawie policjanci podkreślają, że kluczowe znaczenie miała analiza całego łańcucha odpowiedzialności — od producentów, którzy przekazali cielęta, po osobę wykonującą transport.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Kłodzku.







