Populacja dzika spada, problemów przybywa

Sanitarny odstrzał dzika, działania służb i instytucji w zakresie gospodarki łowieckiej ograniczającej populację dzika oraz zapobieganie afrykańskiemu pomorowi świń – to główne tematy kolejnego już spotkania przedstawicieli władz województwa, samorządu, służb weterynaryjnych, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, Podlaskiej Izby Rolniczej i Polskiego Związku Łowieckiego. Podczas rozmów poruszano też kwestie współpracy pomiędzy rolnikami, kołami łowieckimi i leśnikami.

 

\"rolnictwo,

 

Konferencja odbyła się 13 kwietnia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa  Podlaskiego.

– Minęły dwa lata od kiedy borykamy się z problemem ASF – przypomniał Stefan Krajewski Członek Zarządu Województwa Podlaskiego – Rozwiązanie tego problemu jest dla naszego województwa bardzo ważne przez wzgląd na specyfikę gospodarczą regionu. Dociera do nas bardzo dużo sygnałów, że nasi hodowcy mają problem ze zbyciem trzody chlewnej nawet w tych zakładach, które wcześniej deklarowały jej skup z obszarów objętych ograniczeniami – dodał.

Temat  skupu trzody chlewnej podjął także wicewojewoda podlaski Jan Zabielski podkreślając, że problem ASF stał się  „problemem społecznym”. Jak podkreślał na razie jedynym skutecznym sposobem walki z chorobą jest zmniejszenie populacji dzika.

– Należy zredukować pogłowie dzika czy to poprzez odstrzał sanitarny, czy poprzez bieżące plany łowieckie – mówił wicewojewoda – tylko tak możemy pozbyć się problemu ASF – dodał.

Pierwszy przypadek ASF stwierdzono  17 lutego 2014r. Województwo podlaskie jest  jak dotychczas jedynym gdzie wystąpił  wirus. Dziewięćdziesiąt przypadków choroby stwierdzono u dzików, a trzy ogniska wirusa u trzody chlewnej.

Sposobem na walkę z choroba ma być przede wszystkim sanitarny odstrzał dzików. Minister rolnictwa jeszcze w lutym zarządził odstrzał 40 tys. dzików. To ma zmniejszyć populację  zwierząt do pożądanego i bezpiecznego poziomu 0,5 dzika na 1 km kw. w pasie o szerokości 50 km. wzdłuż wschodniej granicy kraju , na terenie pięciu województw, w tym oczywiście województwa podlaskiego.

Koszt odstrzału sanitarnego to 12 mln 600 tys. zł. W regionie odstrzał jest prowadzony na terenie trzynastu powiatów.

Jak informował Podlaski Lekarz Weterynarii Henryk Grabowski  umowy zostały zawarte z 77 kołami łowieckimi na odstrzał 1783 dzików – najwięcej w powiatach białostockim – 427 sztuk , hajnowskim – 258 i siemiatyckim – 186.

– To są umowy zawarte z kołami, na terenie których pogłowie jest wyższe niż 0,5 dzika na 1 km kw.– mówił Henryk Grabowski .

Wyjaśniał również, że każde koło łowieckie, na którego obszarze pogłowie przekracza dopuszczalną normę, jest ma obowiązek przystąpić do odstrzału sanitarnego.

Podpisano też 207 umów, w których ilość dzików nie przekracza zalecanej normy. Dlaczego?

Jak wyjaśniał Henryk Grabowski, według opinii  głównego lekarza weterynarii , która mówi o tym, że poziom populacji dzika  zachowujący równowagę i  bezpieczeństwo to  0,2-0,3 sztuki na 1 km kw.

– Dlatego też zostały umowy w tych obwodach, na terenie których pogłowie dzika jest  tylko trochę niższe niż 0,5.

Henryk Grabowski poinformował również, że według danych na 11 kwietnia, w bieżącym sezonie łowieckim odstrzelono 43 dziki. Warto dodać, że sezon łowiecki 2016/2017 rozpoczął się 1 kwietnia.

Czytaj także:
Coraz gorsza pozycja polskich producentów wieprzowiny w Unii

Jak wynika z danych RDLP w Białymstoku populacja dzików w regionie spada. W województwie podlaskim średnia na km kw. to 0,4 dzika , w ubiegłym roku było 0,6.

– Według naszych danych obecnie w regionie jest 12,5 tys. dzików – mówił główny specjalista ds. łowiectwa w białostockiej RDLP – To o trzy tysiące mniej niż w poprzednim sezonie.

Łowczy okręgowi Polskiego Związku Łowieckiego w Białymstoku, Łomży i Suwałkach podkreślali, że zmniejszenie populacji dzika to przede wszystkim efekt odstrzałów prowadzonych przez związki łowieckie.

Podczas spotkania poruszano również temat jednego z narzędzi, które ma zapobiec rozprzestrzenianiu się ASF – bioasekuracji.

Powiatowy Lekarz Weterynarii  w Białymstoku Dariusz Filianowicz przypomniał, że od 25 lutego 2016 r.  każdy rolnik utrzymujący świnie, nawet jedną sztukę na własne potrzeby, ma obowiązek zarejestrować siedzibę stada oraz prowadzić księgę rejestracji świń.

Celem tej regulacji jest ochrona przed rozprzestrzenianiem się ASF.

Informował też, że  właściciel trzody chlewnej, który chce przeprowadzić ubój na użytek własny, 24 godziny przed ubojem musi to zgłosić, gdyż na obszarze zagrożenia lekarz weterynarii musi obowiązkowo pobrać próby.

Dariusz Filianowicz przypomniał również, że 20 kwietnia decyzją Komisji Europejskiej przestanie obowiązywać trzecia strefa zagrożenia tzw. niebieska objęta największymi restrykcjami ( m.in. gospodarze ze strefy niebieskiej mogli sprzedawać świnie tylko do wyznaczonych ubojni a takich brakowało).

Okazuje się, że część gospodarzy rezygnuje z hodowli i chce „wyzerować”gospodarstwa.

Jak podkreślała dr Magdalena Tymińska, koordynator ds. ASF w powiecie sokólskim,  hodowców zniechęca ilość kontroli, wymagania, ale także powodem rezygnacji z hodowli jest niewiedza np. o kosztach czy obsłudze wymaganych urządzeń.

– Najwięcej tzw. wyzerowanych gospodarstw jest w Janowie – mówiła Magdalena Tyminska.- Usłyszałam nawet informację, że w gminie Janów świń już nie ma.

Problem wygaszanych gospodarstw może rozwiązać złagodzenie obowiązujących wymogów bioasekuracyjnych.

Wicewojewoda podlaski Jan Zabielski poinformował, że ministerstwo rolnictwa opracowuje nowe przepisy, wejdą one w życie w drugiej połowie roku.

– Ta zmiana może rozwiązać problem – podkreślał Jan Zabielski.

Podlaski Odział Doradztwa Rolniczego w Szepietowie podejmuje działania mające na celu aktywizację tzw. wyzerowanych gospodarstw. To np. propozycje przebranżowienia się np. na rękodzielnictwo czy hodowlę ślimaka .

Poruszano również kwestie nieporozumień na linii rolnik –  koła łowieckie. Sprawa dotyczy  przede wszystkim szkód łowieckich. Środowisko rolnicze reprezentował Członek Zarządu Podlaskiej Izby Rolniczej Antoni Sowiński.Zwracano uwagę na konieczność lepszej niż dotychczas współpracy rolników z myśliwymi i leśnikami. Piotr Wawrzyniak z RDLP podkreślał, że rozwiązanie problemu ASF to nie tylko odstrzał i bioasekuracja, ale przede wszystkim współpraca

– Populacja dzika zmniejsza się, ale szkody w uprawach nie – mówił – To oznacza, że powinniśmy wziąć pod uwagę również inne czynniki, chociażby warunki pogodowe jak i te związane z uprawami kukurydzy.

– Rolnicy chętnie sadziliby buraki cukrowe – ripostował Antoni Sowiński z PIROL – ale jak Państwo pamiętacie, jakiś czas temu zlikwidowano Cukrownię Łapy.

Kolejne spotkanie w sprawie ASF już 20 kwietnia.

Redakcja AgroNews, fot. Urząd Marszałkowski w Białymstoku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here