Zimowy przegląd sytuacji ekonomicznej gospodarstw przynosi mieszany obraz. Według najnowszych danych Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH, wartość wskaźnika koniunktury IRGAGR spadła w IV kwartale 2025 r. o 4,3 pkt w porównaniu z poprzednim kwartałem. Mimo tego wciąż jest o 2 pkt wyżej niż rok wcześniej, co potwierdza, że aktualne pogorszenie ma przede wszystkim charakter sezonowy.

Jednocześnie w danych pojawia się sygnał ostrzegawczy: tempo rocznego wzrostu wskaźnika wyhamowuje, co w przeszłości bywało zapowiedzią dekoniunktury w rolnictwie.
Rolnicy coraz ostrożniej oceniają najbliższe miesiące
Choć wskaźnik przychodów pieniężnych wzrósł aż o 4,9 pkt, wartość wskaźnika zaufania – pokazującego nastroje i oczekiwania rolników – zmniejszyła się o 3 pkt. Oznacza to, że gospodarstwa zarabiają mniej i jednocześnie patrzą w przyszłość z większą rezerwą.
Taki rozkład wyników wskazuje, że na decyzje rolników coraz mocniej wpływają:
- obawy o opłacalność produkcji,
- wysokie koszty środków do produkcji,
- niestabilność cen skupu,
- niepewność na rynkach światowych.
Najmocniej ucierpiały małe gospodarstwa i południe kraju
Spadek koniunktury nie ominął żadnej badanej grupy gospodarstw, jednak najsilniej odczuły go:
- gospodarstwa do 15 ha,
- region południowy i środkowozachodni,
- gospodarstwa prowadzące działalność inną niż uprawy i hodowla.
W tej ostatniej grupie znalazły się m.in. gospodarstwa usługowe, agroturystyczne, szkółki czy wyspecjalizowana produkcja niszowa — wszędzie tam warunki rynkowe pogorszyły się najszybciej.
Budżety pod presją: mniej oszczędności, większe zadłużenie
IV kwartał 2025 r. przyniósł wyraźne pogorszenie finansowej poduszki bezpieczeństwa gospodarstw. Dane pokazują:
- mniej oszczędności,
- wyższe zadłużenie,
- mniejszy zakup obrotowych środków produkcji (pasze, środki ochrony roślin, nawozy).
Taki obraz zazwyczaj świadczy o zaciskaniu pasa w bieżącej działalności.
Paradoks koniunktury: mniej środków obrotowych, więcej inwestycji
Pomimo narastającego pesymizmu i presji finansowej rolnicy nie odwrócili się od inwestycji — wręcz przeciwnie. Badanie pokazuje wzrost nakładów na:
- maszyny i sprzęt,
- budynki i infrastrukturę gospodarczą.
Co więcej, skłonność do zaciągania kredytów wzrosła do najwyższego poziomu od 2019 roku.
W praktyce oznacza to, że gospodarstwa:
- tną koszty bieżącej produkcji,
- ale inwestują w rozwój i modernizację.
Co mówią te liczby o przyszłości?
Połączenie trzech zjawisk — pesymizmu rolników, wzrostu inwestycji i rosnącego kredytowania — wskazuje, że sektor jest świadomy krótkoterminowego spowolnienia, ale nie rezygnuje z długoterminowego rozwoju.
Możliwa interpretacja jest jasna:
Rolnicy zakładają, że najbliższe kwartały będą trudne, ale perspektywy na kolejne lata pozostają dobre — zwłaszcza dla dobrze zmodernizowanych gospodarstw.
Podsumowanie dla gospodarstw
IV kwartał 2025 r. potwierdza:
- sezonowe wyhamowanie koniunktury,
- narastające obawy ekonomiczne,
- coraz większą ostrożność rolników w ocenie przyszłości,
- ale jednocześnie — silną wiarę w rozwój gospodarstw w dłuższym okresie.
Sektor rolny wchodzi w 2026 rok z mieszanymi sygnałami: krótkoterminowa presja kontra długoterminowe ambicje inwestycyjne. Decydujące dla tempa rozwoju mogą okazać się ceny skupu, koszty nawozów i paliw, dostępność kredytów oraz polityka rolna UE.






