Szacowanie suszy: potrzeba więcej stacji meteorologicznych

Kolejny rok klęski suszy podkreślił wady obecnego systemu monitoringu suszy prowadzonego przez IUNG w Puławach. – Stacje meteorologiczne należy zlokalizować gęściej – mówili rolnicy podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa.

Wiesław Domian, prezes Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, susza, IUNG, szacowanie suszy, straty suszowe, pomoc suszowa, stacje meteorologiczne

Oddalone od siebie nawet o dziesiątki kilometrów stacje meteorologiczne nie dają miarodajnych wyników pomiaru opadów. Dlatego od wielu lat rolnicy apelują o zbudowanie większej ilości stacji. Dzięki temu rzetelniej będzie można potwierdzić wystąpienie np. klęski suszy.

Ten temat poruszył w Sejmie Wiesław Domian, prezes Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Olsztynie. Przytoczył występujące w regionie paradoksy.

– Rolnicy z powiatu piskiego uprawiają ziemię przez miedzę z rolnikami z powiatu mrągowskiego. Rolnicy z powiatu piskiego zostali zakwalifikowani do dotacji, do udzielenia pomocy rządowej w związku z klęską suszy, natomiast moi rolnicy z powiatu mrągowskiego, ełckiego itd. nie mają pomocy – mówił Wiesław Domian.

Powiedział, że Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Mikołajkach, gdzie znajduje się stacja badawcza poziomu opadów deszczu, jest rozlokowany nad samym brzegiem jeziora Śniardwy.

– Co to znaczy? Mamy tzw. bryzę jeziorną. W naszym kraju przeważają wiatry zachodnie, mamy w granicach 80% wiatrów zachodnich, wiejących na wschód. Dlatego stacje podają wyniki zafałszowane. Wyniki nie odzwierciedlają stanu faktycznego. Są wykonywane trzy pomiary: to jest pomiar elektroniczny, pomiar elektryczny i pomiar Hellmana. Żaden z wymienionych pomiarów nie daje właściwych wyników, adekwatnych do rzeczywistości. Żaden nie przedstawia tego, co dzieje się naturalnie w środowisku rolniczym – wyliczał prezes.

Domian zwrócił też uwagę na problem zbyt małego zagęszczenia stacji i nasilających się lokalnych deszczy nawalnych.

– Dzisiaj stacja od stacji, zgodnie z ustawą, jest ustawiona co 50 km, panie przewodniczący. Natomiast coraz częściej mamy tzw. deszcze punktowe, czyli incydentalne, a mówiąc kolokwialnie, deszcze burzowe. Skoro są to deszcze burzowe i punktowe, to tym bardziej stacje powinny być zlokalizowane bliżej siebie, ponieważ wiemy, jak działają deszcze punktowe – przekonywał działacz.

Zaapelował też o zmianę lokalizacją stacji, które są umieszczone nad dużymi zbiornikami.

– Tak jest w przypadku stacji w Mikołajkach, która została zlokalizowana nad jeziorem Śniardwy. Chodzi o to, aby ją usytuować w odpowiednim miejscu, żeby w miarę odzwierciedlała autentyczną sytuację poprzez pomiary, przekazywane przez wskaźniki – mówił.

Rację przyznają mu sami pracownicy stacji.

– Mówią: tak, ma pan rację, wyniki w stosunku do tego, co przekazujemy do naszej tzw. centrali w Białymstoku, po prostu są niemiarodajne. Następnie wyniki są przekazywane do urzędów wojewódzkich, gdzie są wykorzystywane przy tworzeniu protokołów szacunkowych i powiaty są uznawane za te, które są dotknięte klęską suszy albo nie są dotknięte suszą – wyjaśniał.

Na koniec zaapelował, by stacje lokalizować gęściej i zagęścić siatkę stacji tak, aby ich wyniki były miarodajne.

– Nie byłoby wtedy paradoksów, że rolnicy z jednego powiatu otrzymają pomoc, a rolnicy gospodarujący przez miedzę nie otrzymają – powiedział.

W odpowiedzi wiceminister rolnictwa poinformował, że nie ma stacji, które mają po 50 lat.

– Gdy rozpoczynaliśmy, w systemie było 149 stacji, a na chwilę obecną jest ich ponad 700, czyli w ciągu kilku ostatnich lat zdecydowanie zwiększyła się liczba stacji. Jeżeli bierze się pod uwagę pomiar, to nie bierze się pod uwagę pomiaru ze stacji lokalnej, tylko bierze się pomiar ze stacji lokalnej plus 13 najbliższych stacji, zlokalizowanych wokoło. W ten sposób dokonuje się pomiaru klimatycznego bilansu wodnego. Tak jest praktycznie od 2007 r. – powiedział wiceminister.

Ale dodał, że zdaje sobie sprawę, iż system nie jest do końca precyzyjny.

– Dlatego m.in. w roku bieżącym w ramach działalności Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w spółkach strategicznych robimy doświadczenia na systemie tzw. teledetekcji. Jednak teledetekcja czy pomiar klimatycznego bilansu wodnego też odbywa się w systemach dekadowych dla poszczególnych odmian roślin, bo po prostu musi być jakiś mierzalny efekt, choćby po to, żeby otrzymać notyfikację z Komisji Europejskiej na tego typu pomoc – wyjaśnił Romanowski.

Kamila Szałaj, fot. IUNG

1 KOMENTARZ

  1. prezes: “Dzisiaj stacja od stacji, zgodnie z ustawą, jest ustawiona co 50 km”
    wiceminister: “na chwilę obecną jest ich ponad 700”

    powierzchnia kraju = 312 696 km2
    liczba stacji = 700
    powierzchnia przypadająca na stację = 312 696 km2 / 700 = 447 km2
    średnia odległość między stacjami = pierwiastek( 447 km2 ) = 21 km

    Błąd w obliczeniach? 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here